Strona główna Drogie drogi rozwoju


Inwestycje infrastrukturalne napędzają gospodarkę. Rozbudowa dróg, lotnisk i mostów poprawia jakość życia obywateli, a jednocześnie pobudza przedsiębiorczość. Czy dynamicznie rosnące ceny materiałów budowlanych zagrożą realizacji regionalnych projektów?

Duże emocje budzi w ostatnich latach przekop Mierzei Wiślanej. Przed budową krytykowano go, uważając, że będzie wykorzystany jedynie jako atrakcja turystyczna dla żeglarzy. Teraz jednak przekop coraz częściej jest postrzegany jako szansa dla firm publicznych i prywatnych oraz jako droga eksportu dla lokalnego przemysłu. Choć poza regionem budowa jest odbierana jako projekt partyjny, dla Elbląga to projekt stricte gospodarczy. Na VI Europejskim Kongresie Samorządów w Mikołajkach w ramach bloku tematycznego „Inwestycje infrastrukturalne – jak efektywnie dysponować środkami publicznymi” odbyła się dyskusja „Przekop Mierzei Wiślanej. Elbląskie okno na świat”, podczas której przedstawiciele regionu zabrali głos w sprawie kontrowersyjnej inwestycji.

Od miejsc pracy do ekologii

– Idea budowy kanału ma swój początek w 2004 roku. I to nie politycy to wymyślili, ale samorządowcy z Elbląga – przypomina senator Jerzy Wcisła.

Jak przekonuje, inwestycja to nie tylko miejsca pracy w porcie w Elblągu i rola miastotwórcza dla stolicy Żuław.

– To także rozwój turystyki, bo Zalew Wiślany jest ogromny i może tam pływać jednocześnie nawet ponad tysiąc jachtów. To oznacza pracę dla kilku tysięcy osób – mówi Wcisła. – Na miejscu powstaną więc hotele, zmieni się także rynek pracy, za którą firmy będą lepiej płacić. Dobry spawacz nie będzie musiał jeździć do Gdańska, bo równie dobrze zarobi w Elblągu. I ostatnia, ważna rzecz. Pięć barek pływających po Zalewie Wiślanym jest w stanie zastąpić 100 ciężarówek, które te same towary musiałby przewieźć po polskich drogach. To niewątpliwa korzyść, bo transport wodny i kolejowy są najmniej emisyjne.

Zdaniem senatora, większe wykorzystanie ekologicznego transportu wodnego to najlepszy argument przemawiającym za tym, że kanał to inwestycja potrzebna.

– Stąd musimy odkłamać pewne pojęcia – apeluje polityk. – My drogami wodnymi w Polsce przewozimy coraz mniej i trujemy samych siebie coraz bardziej. Musimy przekonać ludzi do ekologicznych form transportu.

Juliusz Marek, Prezes Stowarzyszenia Telewizji Lokalnych i Regionalnych, Senator Jerzy Wcisła, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Dróg Wodnych, Michał Missan, V-ce Prezydent Elbląga.

To największy impuls rozwojowy od 40 lat

Michał Missan, II wiceprezydent Elbląga, nie ma wątpliwości, że przekop Mierzei to będzie największy impuls rozwojowy od lat 70. To wtedy Elbląg awansował do rangi stolicy województwa, ale tytuł ten utracił na rzecz Olsztyna, obecnej stolicy województwa warmińsko-mazurskiego.

– Dziś już widzimy w mieście coraz więcej inwestorów. Kupują działki pod zabudowę jednorodzinną, pod produkcję, pod usługi. To potężna szansa dla miasta i portu. Port teraz nie wykorzystuje swoich mocy, a kanał to potężne możliwości komunikacyjne. To jest te 5 minut szans, które chcemy wykorzystać i których nie możemy przegapić – nie ma wątpliwości Michał Missan.

– Inwestycje portowe mają być strategiczne na Warmii i Mazurach – deklarował podczas VI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach w Mikołajkach Miron Sycz, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego. To słowa, które szczególnie cieszą Elblążan.

– Wszyscy będziemy jednak z tego czerpać przez lata. Nie tylko Elbląg – zapewnia prezydent Missan. A na pytanie o to, jak jego miasto będzie wyglądało za 15 lat, ma tylko jedną odpowiedź. I marzenie.

– Najgorzej o Elblągu mówią sami Elblążanie i chciałbym to zmienić. Mam nadzieję, że rozwój gospodarczy to zmieni – dodaje Missan.

Nic w samorządach, bez samorządów

Budowa elbląskiego portu to jedno. Pozostaje pytanie, w jaki sposób włączyć tę inwestycję w krajową sieć logistyczną? Jak lokalne przedsiębiorstwa mogą wykorzystać możliwości przeładunkowe portu?

Jako przeciwwagę dla negatywnych gospodarczych następstw pandemii, pod koniec roku 2020 znowelizowano ustawę o Funduszu Dróg Samorządowych, zwiększając środki przeznaczone na budowę infrastruktury drogowej.

Marcin Kuchciński, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego przyznaje, że każda infrastruktura to wartość dodana, co doskonale widać w okolicach Olsztyna, który uzyskał połączenie z drogą S51, a dalej S7.

Marcin Kuchciński, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego

– Widzimy, że tam, gdzie pojawia się infrastruktura, tam natychmiast są inwestycje. Naszym zadaniem jest teraz umiejętne połączenie infrastruktury z portem w Elblągu. I taką szansą będzie droga S16, która jest potrzebna jako połączenie portu z resztą województwa – mówi wicemarszałek Kuchciński.

Maciej Berliński, dyrektor Departamentu Projektów Infrastrukturalnych, Polskiej Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Polska przyznaje, że PARP od lat wspiera budowę dróg krajowych, a teraz także dróg wojewódzkich. O tym, że projekt się sprawdza, świadczy to, że jest wykorzystywanych bardzo dużo środków, a same inwestycje są realizowane w terminie.

Największym wyzwaniem, przed którym stoją samorządy, jest to, że także w najbliższych latach pojawią się środki do wykorzystania na inwestycje. Problem w tym, czy samorządowcom wystarczy środków na sfinansowanie wkładu własnego?

Poseł Mirosław Suchoń również przyznaje, że wkład własny z powodu obniżenia bazy podatkowej na rzecz samorządów może być problemem, choć teraz jeszcze tego nie widać.

– Samorządy ze swoimi możliwościami mogą być u kresu i w całej Polsce będzie problem współfinansowania inwestycji – obawia się Suchoń. – Największym wyzwaniem jest zapewnienie stabilnej ścieżki finansowania. Natomiast zmiany podatkowe powodują, że trudno jest planować w średniej i długiej perspektywie.

Zdaniem Suchonia, środki na inwestycje w samorządach być również wydawane mądrze, a pod uwagę muszą być brane uwagę obiektywne czynniki, by inwestycje miały sens.

– Mikołajki to doskonały przykład na miejsce, gdzie te inwestycje są potrzebne. Próbowałem dotrzeć do Mikołajek z południa Polski i każdy z nas, który chciał tu dojechać, widział, że nie ma tu ani dobrej drogi, ani połączenia kolejowego – mówi Suchoń.

Kolej dobra, ale za droga

Dyrektor Maciej Berliński zapewniał jednak, że obecnie wszystkie inwestycje są realizowane ze względu na zapotrzebowanie samorządów.

Maciej Berliński, dyrektor Departamentu Projektów Infrastrukturalnych, Polskiej Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości

W nowej perspektywie też możemy finansować tylko inwestycje wskazane w programie transportowym – wyjaśnia dyrektor Berliński.

Przedstawiciel PARP podczas VI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach zapewniał, że jednym z celów Agencji jest teraz poprawa połączeń ponadregionalnych.

Najlepszym i najbardziej ekologicznym rozwiązaniem dla Warmii i Mazur byłoby rozwijanie sieci kolejowej. Obecnie w regionie ta sieć to nieco ponad tysiąc sto kilometrów torów normalnotorowych – jak wynika z danych UTK. Połowa z nich wciąż wymaga modernizacji.

– Jesteśmy specyficznym regionem. Liczba mieszkańców to ok. 1,4 mln mieszkańców, ale ze względu na obszar województwa gęstość zaludnienia jest mała, więc i projekty kolejowej są bardzo drogie – przyznaje wicemarszałek Kuchciński.

Jako jeden z przykładów urzędnik podaje program Kolej+, który miał objąć Mikołajki.

– Pierwsze plany mówiły, że ta droga miała kosztować 600 mln zł netto, potem 800 mln zł netto. Potem powstał pomysł rozbudowy torów pod cargo, a wartość inwestycji wzrosła do miliarda złotych netto. I teraz przypomnę o 15-procentowym wkładzie własnym samorządu i tym, że to tylko jedna linia kolejowa. Na tej trasie trzeba stworzyć minimalnie cztery pary pociągów. Te cztery pociągi to dodatkowe 12 mln złotych rocznie. Jesteśmy za tym, za inwestycjami kolejowymi, ale zasady ich finansowania powinny być inne – podsumowuje Kuchciński i dodaje:

– Wiemy, że kolej jest przyszłością. Ale ekonomicznie jest pięciokrotnie droższa niż transport kołowy. Potem mieszkańcy mają do nas pretensje, że remont kosztował 200 mln złotych i po torach jeżdżą tylko cztery pary pociągów. Samorządy mają swoją misję, ale bez wątpienia każda inwestycja musi się finansowo spinać. Musimy oglądać każdą wydaną złotówkę wiele razy

Drożyna nie powiedziała ostatniego słowa

Kolejny problem to rosnące koszty usług budowlanych i materiałów – nie tylko na kolei.

– Przymierzamy się do modernizacji pewnej drogi i dziś okazało się, że potrzeba na to aż 300 mln złotych – dodaje wicemarszałek, ostrzegając, że z powodu cen wiele inwestycji jest obecnie zagrożonych.

Poseł Suchoń: – Drożyzna w budowlance nie powiedziała ostatniego słowa. To będzie odczuwalne z jeszcze większą intensywnością. Najgorsze jest przed nami.

Rozwiązanie?

– Nie wszystkie inwestycje muszą być realizowane w najwyższym standardzie. Musimy znaleźć złoty środek pomiędzy wartością inwestycji a jej standardem – apeluje poseł.

Jak więc wykorzystywać infrastrukturę w rozsądny sposób? Budować umiemy, ale jak ją wykorzystać w celach prorozwojowych? Niewątpliwe dziś to transport publiczny, a nie tylko drogi to jeden z priorytetów.

– Dzięki inwestycjom w systemy biletowe i zakup taboru udało nam się utrzymać poziom korzystania z transportu publicznego w miastach Polski Wschodniej – mówi dyrektor Berliński z PARP. – W tej chwili na wschodzie kraju autobusy są w większość niskoemisyjne, ekologiczne i niskopodłogowe. Jedną z kluczowych inwestycji w regionie było przywrócenie w Olsztynie linii tramwajowych. I choć pandemia zrujnowała transport publiczny, już teraz widzimy, jak szybki jest powrót mieszkańców do autobusów i tramwajów.