Raport o stanie gospodarki ściekowej

Europejski Kongres Samorządów Najnowsze informacje VI Europejski Kongres Samorządów

Zmiany klimatu, susze, powodzie, marnowanie zasobów i zanieczyszczenia m.in. przez niekontrolowany zrzut ścieków do środowiska, to tylko niektóre czynniki zagrażające bezpieczeństwu wodnemu. Czy grożą nam kary za łamanie dyrektywy ściekowej?

Poseł Urszula Pasławska oraz Łukasz Żebrowski, Zastępca Prezesa Agencji Wspierania Ochrony Środowiska.

W pierwszym dniu Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach odbył się panel zatytułowany: Dbając o bezpieczeństwo wodne. Raport o stanie gospodarki ściekowej w Polsce. Rzeczywistość, potrzeby, zagrożenia.

Po 17 latach od wejścia Polski do UE i blisko 6 latach obowiązywania w Polsce zapisów dyrektywy ściekowej chcemy odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące oceny zrealizowanych działań oraz przyszłych zadań, które musimy zrealizować dla ochrony zasobów wodnych oraz ich bezpieczeństwa sanitarnego. Zmiany klimatu, susze, powodzie, marnowanie zasobów i zanieczyszczenia m.in. przez niekontrolowany zrzut ścieków do środowiska, to tylko niektóre czynniki zagrażające bezpieczeństwu wodnemu. Czy grożą nam kary za łamanie dyrektywy ściekowej? Czy nowa dyrektywa w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi zwiększy nasze bezpieczeństwo? Czy zmiany w rozporządzeniu Ministerstwa Klimatu dotyczące osadów ściekowych wreszcie rozwiążą problem?

W dyskusji, moderowanej przez Krzysztofa Stasiaka, Szefa Zespołu Doradców z Agencji Wspierania Ochrony Środowiska udział wzięli:

Poseł Urszula Pasławska, ekspert z Izby Gospodarczej Wodociągów Polskich Klara Ramm, wójt gminy Osjaków Jarosław Trojan oraz Łukasz Żebrowski, Zastępca Prezesa Agencji Wspierania Ochrony Środowiska.

Moderator rozpoczął panel, przypominając, że Agencji Ochrony Środowiska przygotowała raport o stanie gospodarki wodno-ściekowej za rok 2021, w którym przebadano 25% gmin w Polsce. Zgodnie z ustaleniami opracowania, w Polsce do środowiska nielegalnie trafia 93.5% ścieków, a gminy nie kontrolują stanu infrastruktury wodno-ściekowej.

Klara Ramm wskazała, że dyrektywa dotycząca oczyszczania ścieków komunalnych została przyjęta w roku 1991 a od tego czasu zmieniły się realia w jakich żyjemy. Wtedy chodziło o zatrzymanie ścieków spływających do morza. Dziś stoimy przed nowymi wyzwaniami i problemami, których nikt nie zauważał 30 lat temu – takie jak mikro plastik czy trafiające do gleby środki farmakologiczne. W Polsce nie w pełni implementowano dyrektywę – głównie ze względu na jej kosztowność. Wielu samorządów nie stać na wcielenie jej w życie. Głównym problemem są tereny wiejskie, poniżej 2000 mieszkańców. W takich okolicach często nie ma narzędzi do zbierania i oczyszczania ścieków. Brak jest sieci kanalizacyjnej, a kontrola nad szambami jest znikoma. Są nieszczelne, co wpływa negatywnie na zasoby wodne (np. zauważalnie wzrasta poziom azotanów w glebie).

Reprezentująca legislaturę poseł Pasławska zauważyła, ze sam Krajowy program oczyszczania ścieków komunalnych był już kilkukrotnie aktualizowany. W sprawie ścieków mamy do czynienia z chaosem legislacyjnym – w przeciągu kilku ostatnich lat kwestia wody i ścieków zajmuje się już trzeci resort). Poseł nadmieniła, ze chyba niewłaściwie korzystamy z programu oczyszczania, który będzie modernizowany zgodnie z dyrektywami. Obowiązki jego wykonania spadną na samorządy, pytanie tylko, skąd samorządy wezmą na to pieniądze?

Swoimi spostrzeżeniami – z poziomu zarządzającego gminą wiejską – podzielił się wójt gminy Osjaków, Jarosław Trojan. Wójt podkreślił, że – zgodnie z ustawa o samorządzie – gmina ma swoje obowiązki w zakresie gospodarki ściekami – jednak ustawa nie precyzuje, skąd brać środki na realizację takich zadań. Wójt podkreślił, że świadomość mieszkańców jest różna i zazwyczaj linia podziału jest wiek. Starsi nadal pozbywają się odpadów nielegalnie, choćby wylewając je na pole. Młodsi – oczekują działań ze strony gminy. Jednak działania gminy są limitowane finansami. Ciężko jest pozyskać środki na budowę sieci kanalizacyjnych. Jeśli nie ma pieniędzy, gmina nie wybuduje oczyszczalni. Jak już jest oczyszczalnia gminna, pojawiają się problemy z odbiorem ścieków. Wójt Trojan podkreślił, że należy wprowadzić rozwiązania systemowe, zapewniające finansowanie gmin w zakresie gospodarki ściekowej – w szczególności gmin znajdujących się poza aglomeracją.

Łukasz Żebrowski zripostował, zauważając, że problem ścieków występuje także w aglomeracjach, co wynika ze złego ich wytyczenia. Zaledwie 6,5% ścieków dostaje się do stacji zlewczych – reszta tajemniczo znika. Podkreślił konieczność zaciśnięcia kontroli oraz prowadzenia ewidencji przydomowych oczyszczalni ścieków. Zastępca Prezesa Agencji wspomniał o opracowanym przez jego instytucję programie Aquarius, instrumencie który może pomóc przy kontrolowaniu i zbieraniu informacji o odpadach.

Kolejną kwestią, która poruszył moderator, były perturbacje związane z akceptacją Krajowego Planu Odbudowy. Jak poradzimy sobie z gospodarką ściekami, jeśli nie otrzymamy środków z KPO?

Klara Ramm stwierdziła, że upieranie się przy powszechnej budowie kanalizacji jest złym rozwiązaniem – z racji wysokich kosztów. Nie ma niczego złego w szambach przydomowych lub przydomowych oczyszczalniach – jednak należy je dokładnie kontrolować. Poseł Pasławska podniosła kwestię nowelizacji KPOŚ i rozdzielania finansów na gospodarkę ściekową. Jeśli środki z Nowego Ładu trafią do Polski, najważniejsze jest by były realizowane na zasadzie transparentności – wtedy można będzie realizować kolejne etapy strategii. Samorządy nie zrealizują swoich zadań wodno-kanalizacyjnych jeśli nie będzie dofinansowania oraz określonych jasnych standardów przyznawania środków. Poseł podkreśliła konieczność recyklingu wody – mamy trzy razy mniej wody niż średnia europejska.

Zastępca AWOŚ Łukasz Żebrowski powiedział, ze wszyscy zapłacimy karę za złą gospodarkę wodno-ściekową. Jednak należy weryfikować działalność samorządów w tym zakresie. On także podkreślił konieczność recyklingu wody, używania tzw. „szarej wody” w gospodarstwie.

Wójt Trojan zauważył, że zmiany należy zacząć od podstaw – ewidencji na poziomie gmin. W Polsce nikt nie potrafi dokładnie określić skali problemu – nie ma kompleksowych informacji na temat ile funkcjonuje oczyszczalni przydomowych, czy spełniają one wymagania. Do problemu należy podejść systematycznie i zacząć prowadzić systemową ewidencję. Należy stworzyć mechanizmy, które umożliwią budowę małych oczyszczalni, przeznaczonych dla osad, w których kosztach budowy mógłby partycypować mieszkaniec takiej osady.