Lokalność jako czynnik identyfikacji politycznej w epoce zagrożeń hybrydowych

Europejski Kongres Samorządów Najnowsze informacje VI Europejski Kongres Samorządów

Granice w Europie są coraz bardziej otwarte. Rośnie natomiast rola regionów i makroregionów. Czy wiek XXI będzie wiekiem lokalności? Czy regionalizm jest skutecznym lekarstwem na zagrożenie powrotem nacjonalizmu oraz w obliczu zagrożeń hybrydowych? Czy identyfikacja regionalna może być bazą dla ruchów społecznych i politycznych?

Granice w Europie są coraz bardziej otwarte. Rośnie natomiast rola regionów i makroregionów. Czy wiek XXI będzie wiekiem lokalności? Czy regionalizm jest skutecznym lekarstwem na zagrożenie powrotem nacjonalizmu oraz w obliczu zagrożeń hybrydowych? Czy identyfikacja regionalna może być bazą dla ruchów społecznych i politycznych? Na te pytania podczas VI Europejskiego Kongresu Samorządów probówali znaleźć odpowiedzi uczestnicy debaty: Nartsiss Shukuralieva, Profesor Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Giorgi Meskhidze, Prezes Civitas Georgica z Gruzji, Pawło Żownirenko, Prezes Zarządu Centrum Studiów Strategicznych w Kijowie, Octavian Popa, Zastępca Dyrektora Krajowej Dyrekcji ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego z Rumunii oraz Poseł Paweł Krutul. Dyskusję moderował Jerzy Marek Nowakowski, Koordynator ds. Azji Centralnej, Kaukazu Południowego i Turcji z Fundacji Instytut Studiów Wschodnich.

Na wstępie dyskusji profesor Nartsiss Shukuralieva przedstawiła interpretację zagrożeń hybrydowych, jako zbioru taktyk, wśród których znajdziemy, m.in. stosowanie przymusu i dezinformację w odpowiedzi na takie niechciane zjawiska jak promocja praw człowieka, kolorowe rewolucje, co w efekcie prowadzi do braku konwencjonalnej odpowiedzialności za ich stosowanie. Najlepszą odpowiedzią na taki obrót sprawy według Profesor Shukuralievy jest świadome dojrzałe społeczeństwo a nie wyłącznie militaryzacja; to nacisk państwa na edukację w tym zakresie sprawi, że nie będzie ono podatne na wszechogarniającą dezinformację.

Pawło Żownirenko przyznaje, odwołując się do własnego doświadczenia, że już od 7 lat nie może pojechać do Donbasu,z którego pochodzi, bo znajduje się na tamtejszej czarnej liście. Choć podtrzymuje kontakty, na tematy polityczne jest w stanie rozmawiać już tylko z niektórymi osobami. Twierdzi, że ludzie stali się tam ofiarami swoistego syndromu sztokholmskiego, nie tylko tracąc swoją neutralność, ale wspierając okupanta. Jego zdaniem nie ma czegoś takiego, jak odrębna wojna hybrydowa czy konflikt hybrydowy – jest po prostu wojna, a z jego punktu widzenia, podobnie zresztą do stanowiska wyrażanego przez Nartsissę Shukuralievę, określenia te wprowadzono celowo, żeby nie było konieczności przedstrzegania przepisów międzynarodowych. Rosja zajmuje się “produkcją chaosu”, chce odejść od porozumień międzynarodowych wprowadzając swoje własne np. porozumienia mińskie. Rosja odwołuje się do praw międzynarodowych wyłącznie wtedy, gdy jest to wygodnie np. Jak w przypadku powoływania się na wolność słowa w kontekście działalności telewizji Russia Today.

Poseł Paweł Krutul, odnosząc się do aktualnej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, klasyfikuje ją w kategorii testu, na jaki Władimir Putin wystawia Polskę oraz Ukrainę, a także Unię Europejską i Stany Zjednoczone, badając, na ile naprawdę się mu pozwoli. Nieprzerwanie trwają nasilone wrogie działania prowadzące w konsekwencji do destabilizacji społeczności przygranicznych. Poseł informuje również, że, z uwagi na trwającą od miesięcy mobilizację militarną na ulicach, a w związku z tym obecność wozów, czy długiej broni w codziennym otoczeniu zdecydowano skierować dodatkową pomoc psychologiczną do szkół i przedszkoli, by zapobiec dalszym ewentualnym społecznym konsekwencjom tych wydarzeń.

Giorgi Meskhidze przybliżył z kolei przypadek Gruzji, która po 2008 roku stała się celem cyberataków i ataków hybrydowych, które nadal trwają, przy czym znacząca część terytorium Gruzji znajduje się dodatkowo pod wpływem Rosji. Szybko po wybuchu konfliktu Rosjanie wdrożyli szereg działań mających na celu utrudnianie przemieszczania się na granicach, utrudnianie życia codziennego obywatelom, licząc na to, że ludzie nimi zmęczeni poddadzą się i zaczną postępować zgodnie z narzucanymi regułami, zwyczajnie dla własnego spokoju. Wzrastająca obecność Rosjan w republikach sprawia natomiast, że poparcie dla Rosjan wzrasta, sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana. Jednocześnie Meskhidze zauważa, że Gruziński Kościół Prawosławny jest numerem 1, jeśli chodzi o zaufanie społeczeństwa. I choć wielu księży jest kształconych w rosyjskich seminariach, co musi mieć wpływ na przekonania, coraz więcej z nich uzyskuje wykształcenie m.in. w Grecji i innych krajach, dzięki czemu mogą oni wtedy stanowić swoistą “opozycję”.

Octavian Popa stwierdza, że Rumunia zdaje sobie z obecnego zagrożenia. W odpowiedzi na nie podejmowane są decyzje o ciągłym wzroście zatrudnienia w insytucjach publicznych, jak tym, które on reprezentuje, choć pojawiają się chociażby problemy związane z finansowaniem takich przedsięwzięć. Zauważa, że publiczna administracja jest celem ataków, będąc w posiadaniu danych wrażliwych. Aby przygotować się na ataki z zewnątrz nieustannie prowadzone są rozmowy i konsultacje ze specjalistami tak, aby wypracować najlepsze rozwiązania.