Polityka spójności po 2020 roku

Polityka spójności (Common Regional Policy) – to polityka, której głównym celem jest zwiększenie spójności ekonomicznej i społecznej w Unii Europejskiej. Poprzez pomoc słabiej rozwiniętym regionom i sektorom gospodarek państw członkowskich dąży się do zmniejszenia różnic w poziomie rozwoju i w poziomie życia w regionach UE. Polityka spójności była jednym z tematów obrad, prowadzonych w ramach tegorocznego Forum Regionów.

 

W panelu dyskusyjnym, prowadzonym przez europarlamentarzystę Bogdana Rzońcę, spotkali się szefowa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej – Małgorzata Jarosińska-Jedynak, europoseł Krzysztof Hetman, Artur Kosicki – Marszałek Województwa Podlaskiego, Łukasz Smółka – wicemarszałek Województwa Małopolskiego oraz były premier rządu Wolnego Kraju Związkowego Saksonii, profesor Georg Milbradt.

Moderator Bogdan Rzońca zagaił dyskusję, pytając o politykę spójności w wydaniu polskim. W założeniach ma ona wspierać reformy ukierunkowane na inwestycje by minimalizować różnice wśród krajów UE. Jakie działania podejmuje polski rząd w ramach tejże polityki?

Jako pierwsza wypowiedziała się minister Małgorzata Jarosińska – Jedynak. Stwierdziła, że w ramach Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności nasz kraj otrzymał do dyspozycji około 57 mld euro na dotacje i pożyczki. Te pieniądze będą inwestować w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO), powstającego w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Plan ten to nowoczesna strategia, której celem jest nie tylko wyprowadzenie kraju z wynikającego z pandemii Covid -19 kryzysu, ale także stworzenie mechanizmów które zabezpieczały by nas w przyszłości. KPO to jeden z warunków realizacji inwestycji z Funduszu Odbudowy i Zwiększenia Odporności. Do ministerstwa wpływają propozycje z innych resortów (wpłynęło ich już około 2000) – w październiku rozpoczną się konsultacje nad projektem w regionach. Minister dodała, że w chwili obecnej planowane jest stworzenie 16 Regionalnych Programów Operacyjnych. Jesteśmy jednym z największych beneficjentów Funduszu Sprawiedliwej Transformacji – aktualnie w regionach toczą się prace nad przygotowaniem Terytorialnych Planów Sprawiedliwej Transformacji.

Moderator skonkludował jej wypowiedz, mówiąc, że pieniądze są, należy tylko przygotować dobry plan jak je wydać.

Georg Milbradt pochwalił Polskę za sprawne korzystanie z unijnych funduszy. Przypomniał, że Niemcy przez lata korzystały z unijnych pieniędzy, by zasypać przepaść pomiędzy wschodnimi i zachodnimi Niemcami po zjednoczeniu kraju – teraz nastał czas krajów „nowej Europy” jak Polska. Zespolenie dwu różnych światów (RFN i NRD) było wielce kosztowne, w skutek zjednoczenie pojawiło się w Niemczech dawno niewidziane bezrobocie (na terenach wschodnich momentami nawet 30%). By zapobiec wyludnieniu się dawnego NRD prowadzono zachodnioniemieckie pensje – co oczywiście mocno obciążało budżet. Bez wdrożenia planów spójnościowych i finansowej pomocy z UE zjednoczenie Niemiec było by bardzo skomplikowane i o wiele bardziej bolesne. Niebawem Niemcy znów skorzystają z pomocy UE – porzucają energię węglową, w motoryzacji przechodzą na elektromobilność. To będą kosztowne zmiany. Profesor Milbradt odniósł się do kwestii bezrobocia wywołanego pandemią, wspominając, że w Niemczech wchodzą w życie programy, które utrzymują ludzi w środowisku pracy (co jest częściowo rekompensowane z ubezpieczenia od utraty pracy) aby w momencie, gdy będą znów potrzebni byli zdolni szybko wrócić na rynek pracy jako wartościowi pracownicy.

Przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, Wicemarszałek Łukasz Smółka przyznał, że środki z Funduszu Spójności są dużą szansą dla regiony małopolskiego. Ostatnio sytuacja regionu mocno się skomplikowała – kołem zamachowym regionu jest turystyka, a ta mocno ucierpiała w skutek obecnej pandemii. Wszyscy obawiają się drugie fali zakażeń oraz tego jak wpłynie ona na już niełatwą sytuację w regionie. Władze Małopolski wyczekują październikowych konsultacji z rządem w ramach Krajowego Planu Odbudowy, jednak Marszałek Smółka już teraz podkreślił, że samorządowcy oczekują jak największego wsparcia od rządu.

Kolejnym, ważkim problemem, na który zwrócił uwagę Marszałek Smółka jest problem z brakiem wody, dający się we znaki w regionie małopolskim.  Z pewnością dodatkowe środki finansowe urząd zainwestował by w niewystarczającą infrastrukturę wodną.

Artur Kosicki, Marszałek Województwa Podlaskiego zwrócił uwagę na sześć obszarów, które potrzebują wsparcia z funduszy. Jako kluczowe sfery wymienił: infrastrukturę kolejową, budowę kluczowych dróg wojewódzkich, turystykę, przedsiębiorstwa, uzdrowiska oraz internet. To właśnie w nich konieczne są inwestycje, które pozwolą na równomierny rozwój kraju i likwidację różnic między obszarami kraju. Aktualny Program Polska Wschodnia (około 2,9 mld PLN) jest kluczowym programem dla rozwoju województwa podlaskiego. Prócz wymienionego, pomocą obejmuje także województwa: lubelskie, podkarpackie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie. Marszałek Kosicki zasugerował, by programem tym objąć także niektóre, nieco „zapóźnione” powiaty wschodniej części województwa mazowieckiego (jak powiat ostrołęcki). Zasugerował także mniejszą regionalizację programu, co pozwoliło by lokalnych marszałkom na większy wpływ na projekt Programu Polski Wschodniej.

Europoseł Krzysztof Hetman jest zwolennikiem decentralizacji rozdziału funduszy europejskich. Pytał, czemu rozdziału środków ma dokonywać ministerstwo, skoro to marszałkowie poszczególnych województw (którzy wybierają udział w proponowanym projekcie) powinni być odpowiedzialni za jego wykonanie. Dla ministerstwa, Hetman widzi wyłącznie funkcję kontrolna nad prawidłowym przebiegiem procesu fundowania projektów. Ministerstwo Rozwoju winno zarządzać funduszami a zostać odciążonym od obowiązku wyboru projektów. Część środków finansowych należy przelewać bezpośrednio na poziom powiatu, gdzie lokalni włodarze gremialnie decydowali by na co przeznaczyć środki. W taki sposób wzrośnie efektywność wydawania przyznanych środków. Należy uprościć procedury i być bardziej elastycznym w procesie przyznawania środków. Zdaniem europosła, należy inwestować w ludzi, poprawić jakość ich życia. Są ważniejsi niż infrastruktura kolejowa czy drogowa. Mieszkaniec, zadowolony z poziomu życia w swoim regionie, z poziomu szkół czy łatwego dostępu do szybkiego internetu nie będzie szukał miejsca do życia poza swoją małą ojczyzną.