Wysoki kontrast
Wielkość tekstu
Dostępność
  • Dostępność
    • Wysoki kontrast
    • Wielkość tekstu
    • Dostępność

„Kto rządzi światem na początku XXI wieku?” Sesja plenarna 2. dnia Forum Gospodarczego

Forum Gospodarcze w Tarnowie

Drugiego dnia Forum Gospodarczego w Tarnowie odbyła się sesja plenarna pt. „Kto rządzi światem na początku XXI?”. Rozpoczynając dyskusję moderator Jan Rokita zauważył, że temat jest sformułowany przez organizatorów nieco literacko i stanowi próbę rozeznania się w tym, co rośnie w siłę w świecie, a co obecnie ma niższy priorytet.

Czy rzeczywiście – tak brzmiało pierwsze pytanie moderatora – walcząca Ukraina zbyt mocno artykułuje swoje pragnienie znalezienia się w liberalnym, amerykańskim i natowskim świecie, który sam w sobie jest szczytem marzeń dla Ukraińców? Według niektórych komentatorów, przystąpienie do tego świata politycznego a zarazem świata wartości jest celem tej wojny. Ale Europejczycy od dłuższego czasu wątpią w liberalny świat, jak również w to, czy NATO jest wydolnym paktem obronnym, wątpią też w Unię Europejską. Idąc dalej, w Ameryce duże grupy obywateli z aspiracjami do wygrywania wyborów buntują się przeciwko systemowi liberalnemu poddając w wątpliwość zasadność reguł, które obecnie rządzą światem.

Czy Ukraina aspirując do tego świata opowiada się po właściwej stronie rzeczywistości? Ihor Cependa podkreślił, że Ukraina rozpoczęła swoje dążenia do członkostwa w NATO i UE nie od 24 lutego 2022 roku, ale o wiele wcześniej. Przez ostatnie 17 lat potwierdzamy to, że nasze społeczeństwo chce cywilizacyjnie być w Unii Europejskiej – powiedział rektor. Jego zdaniem wojna, którą Rosja zaczęła przeciwko Ukrainie, otworzyła oczy większości społeczeństw i pokazała, że Rosja jest zagrożeniem dla wszystkich. Rosja, zdaniem Ihora Cependy, nie jest „trudnym partnerem”, ona zawsze była i pozostaje wrogiem dla Zachodu. To nie jest wojna rosyjsko – ukraińska. To jest wojna Rosji przeciwko Europie. Dlatego Ukraińcy przelewają swoją krew – bo wiedzą, co to jest Rosja – konkludował Ihor Cependa.

Tymczasem przedstawiciele tzw. świata liberalnego czy postliberalnego, tak kontestowanego w Europie i w Stanach Zjednoczonych, zaczęli kontratakować – póki jeszcze mają swoich reprezentantów w głównym nurcie rzeczywistości Zachodu. Pozostaje więc zadać pytanie: do kogo miałby dołączyć taki klasyczny skończony oportunista? – zapytał Jan Rokita

Rektor Stanisław Mazur odpowiedział zdecydowanie, że na pewno do liberałów, bo to oni nadal trzymają stery rządów politycznych oraz stery finansowe. Przy czym nie można nie zauważyć, że obecnie liberalizm ma bardzo duże problemy i… wiele grzechów na sumieniu. Pierwszym z nich jest chociażby ślepa wiara w to, że świat to taki McDonald’s – wszystko dla wszystkich, czyli standaryzacja. Drugi grzech to grzech pychy, w imię którego osoby niezgadzające się na liberalizm pozostają poza dyskursem. Trzecim jest problem dystrybucji bogactw, przeprowadzanej w bardzo niesprawiedliwy sposób – co rodzi zrozumiały bunt, z którym mamy obecnie do czynienia. Ale warto zwrócić uwagę na fakt, że liberałowie ciągle mają wiele do zaoferowania, zwłaszcza jeśli zrozumieją swoje błędy i odrobią lekcję – twierdzi Stanisław Mazur. Natomiast profesor Tomasz Grosse uważa, że nawet jeśli liberalna elita trzyma władzę, to czy jest ona ideologicznie choć trochę zbliżona do swojego odpowiednika sprzed 30-40 lat? Lewica progresywna jest tak silna, że trudno powiedzieć, że to liberałowie trzymają rząd dusz w polityce europejskiej czy amerykańskiej – powiedział Tomasz Grosse.

A co z wielobiegunowością współczesnych stosunków międzynarodowych? Czy na początku XXI wieku sytuacja rzeczywiście wygląda zgoła inaczej niż w czasach zimnej wojny i niedługo po jej zakończeniu? Tomasz Grosse zauważył, że klasyczny układ w czasie zimnowojennym zakładał dwa ośrodki grawitacji dla innych: Moskwę i Waszyngton oraz grupę państw, które takimi ośrodkami nie były. Musimy patrzeć na świat jako na liczbę ośrodków grawitacji, które kumulują masę geopolityczną, kulturową – podkreślił profesor. Dzisiaj są to przede wszystkim USA oraz Chiny. Stany Zjednoczone – ponieważ same w sobie są biegunem nie tylko dla własnego społeczeństwa, ale i dla nowych sojuszników w Azji (ze względu na Chiny właśnie). Co do Państwa Środka, ich znaczenie jest widoczne zwłaszcza w kontekście ostatniego szczytu klimatycznego, który pokazał, że kraje rozwijające się stanęły w jednym szeregu z Chinami popierając ich propozycje i tym samym czyniąc Pekin biegunem grawitacji politycznej i ekonomicznej.  Które państwa pretendują do miana kolejnych biegunów? Według rozmówców Jana Rokity nie są to Indie, bo te zazwyczaj podłączają się pod koalicje, które organizuje ktoś inny. To raczej państwa członkowskie Unii Europejskiej mogłyby być kandydatami do miana trzeciego bieguna, pod jednym warunkiem: uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych. Jedno jest pewne: wojna w Ukrainie pokazuje, że Rosja przestaje być biegunem geopolitycznym. Jeszcze pozostaje centrum grawitacji, ale słabnie, następuje dekompozycja układu.

Czy zgodzi się z powyższym słynący z pewnego wizjonerstwa profesor Grzegorz Kołodko? Jak według niego ta wojna wpłynie na dystrybucję potęgi w świecie? Staram się być realistą – odpowiedział były wicepremier. Według niego to, co dzieje się na Ukrainie, to skutek nieułożenia stosunków po pierwszej zimnej wojnie. Amerykanie ogłosili wtedy swój tryumfalizm w myśl hasła: to my ją wygraliśmy. Ale niedługo po tym popełnili błąd: na podstawie fałszywych przesłanek najechali Irak. Według Zbigniewa Brzezińskiego drugą szansą dla USA był wybór na prezydenta demokraty Baracka Obamy, z czym nie do końca zgadzał się właśnie profesor Kołodko. Bo żeby być przywódcą świata, trzeba troszczyć się o jego interesy, a nie tylko o własne – konkluduje autor książki „Wojna i pokój”. Lecz według niego Amerykanie tego nie zrozumieli i dziś amerykańska gra toczy się głównie o to, żeby powstrzymać wznoszenie się Chin.

Zdaniem byłego wicepremiera, świat może być tylko wielobiegunowy. Nie ma miejsca ani na świat jednego hegemona, ani dwóch biegunów. Moja wizja obejmuje więc świat, który nie dzieli się na dwa wrogie bloki, ale taki, który składa się z dwóch układów pokojowo rywalizujących między sobą – powiedział Grzegorz Kołodko. A to oznacza układ euroatlantycki z USA na czele oraz układ euroazjatycki… bez przywództwa. Chiny, nawet gdyby chciały stanąć na czele tego bloku, nie mają na to szans, podobnie Rosja, która już wiele straciła, a to nie koniec – konkludował profesor.


Moderator:

Jan Rokita, Publicysta, Polska

Paneliści:

Stanisław Mazur, Rektor, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, Polska

Grzegorz W. Kołodko, Profesor, Akademia Leona Koźmińskiego, Polska

Ihor Cependa, Rektor, Podkarpacki Uniwersytet Narodowy im. Wasyla Stefanyka, Ukraina

Tomasz Grzegorz Grosse, Profesor, Uniwersytet Warszawski, Polska

Skip to content