Europa w poszukiwaniu przywództwa. O przyszłości kształtu wspólnoty europejskiej w kontekście wojny w Ukrainie podczas VII Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach

Europejski Kongres Samorządów Panele

Unia Europejska przeżywa poważny kryzys, zwłaszcza gdy chodzi o określenie docelowej formy ustrojowej. Dodatkowo państwa członkowskie zazwyczaj przekładają swoje partykularne interesy nad wspólne dobro. Są gotowe działać nawet wbrew interesom sąsiadów byle tylko sobie zapewnić czy to chwilowy poklask wyborców, czy korzyści ekonomiczne. Brakuje nawet zgody w sprawie tak ważnej jak docelowy model działania Unii. Do tego dochodzą, często uzasadnione obawy, że najsilniejsze państwa chcą zdominować wspólnotę nie licząc się z interesami najsłabszych jej członków. Ten brak jednomyślności powoduje, że Bruksela nie jest konsekwentna w swoich decyzjach.

Jak w takiej sytuacji mają funkcjonować władze Unii? Jakie działania podjąć by wspólnota mogła dalej się rozwijać i zajmować na świecie miejsce odpowiadające jej potencjałowi? Czy potrzebne są zmiany instytucjonalne? W debacie moderowanej przez Jana Rokitę swoimi spostrzeżeniami dzielili się: Władysław Kosiniak-Kamysz, Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego, Jarosław Gowin, Prezes Partii Porozumienie Jarosława Gowina, poseł Maciej Gdula oraz Czesław Bielecki, Prezes Zarządu DiM’84 Dom i Miasto.

Otwierając dyskusję Jan Rokita zauważył, że temat, który podejmą uczestnicy spotkania, czyli rozmowa o Unii Europejskiej jest równie pasjonujący co i nudny, a wszelkie dotychczasowe toczące się w tym obszarze dyskusje są mało konkluzywne. Nietypowa rzeczywistość polityczna pod wpływem toczącej się w Ukrainie wojny może zatem odegrać w tym wymiarze znaczącą rolę, ale charakter tego wpływu pozostaje w jego ocenie nieoczywisty. Nasuwa się zatem pytanie jaki zatem ta bieżąca sytuacja będzie mieć wpływ na chociażby wewnętrzny polski spór i czy Polska może coś na tym konflikcie wygrać?

Według Władysława Kosiniaka-Kamysza Polska może wygrać wiele, a pozycja naszego kraju może się znacznie polepszyć, Polska ma teraz karty w ręku, jest krajem ważnym na mapie świata, nie tylko Europy. – Polska jawi się jako kraj aktywnych obywateli, aktywnych samorządów. Ważne jest, by polski rząd potrafił wykorzystać tę szansę tak, by brukselska biurokracja nie zwyciężyła z szansą, którą mamy. – mówił Prezes PSL.

Tutaj Jan Rokita spytał, czy problem stanowi właśnie biurokracja, czy może zawziętość Brukseli na Polskę. – Zakładnictwo w grupie radykałów odsuwa nas od rozwiązania problemów. Ale czy Premier zabiega o wsparcie? Dziś należy wykorzystać chociażby współpracę z Wielką Brytanią. Teraz jest ta szansa, jesteśmy w grupie państw która zwraca uwagę dzięki swojej pracy, co zmienia nasz wizerunek. – kontynuował Kosiniak-Kamysz.

Jan Rokita nawiązał do krytycznego nastawienia polskiego rządu do krajów Europy Zachodniej w okolicznościach wojny. Czy to, że na gruncie interesów Polska opowiada się po stronie Ukrainy a jest przeciw Francji jest dla polskich interesów dobre?

Według posła Gduli w jego rządzeniu natomiast brakuje wyczucia w kwestii konieczności współpracy, polityka prowadzona jest od transakcji do transakcji.

Jan Rokita: Widzimy teatralną silną werbalnie przyjaźń z Ukrainą, czy możemy coś zrobić  w kwestii relacji z Niemcami, czy tu jest jakieś wspólne pole, miejsce na nowe otwarcie?

Zdaniem Jarosława Gowina Polska i Niemcy mogą prowadzić politykę szans. Unia Europejska z kolei jest według niego organizmem po trzech ciężkich zawałach i zagrożonym czwartym. Chodzi tu o Brexit, pandemię, trwającą wojnę, zagrożenie stanowi natomiast zwycięstwo Marine Le Pen.

W ocenie Jarosława Gowina Wielka Brytania reprezentowała właściwy model integracji – na płaszczyźnie gospodarczej ze znaczącą rolą suwerennych państw, nie instytucji. Choć po wybuchu pandemii odnieść można było wrażenie, że ciężar walki spoczął na barkach państw narodowych, powstał europejski plan odbudowy a instytucje wspólnotowe zdały egzamin. Z kolei dziś w odpowiedzi na trwającą wojnę w ocenie Prezesa Porozumienia reakcje europejskie przechodzą jego najśmielsze oczekiwania. Zauważa on także, że w wyniku zbyt dużego osłabienia państw narodowych grozi dezintegracja.

Jan Rokita nawiązując do wspomnianego zagrożenia wygraną Marine Le Pen we francuskich wyborach prezydenckich spytał uczestników, czy taka sytuacja mogłaby mieć fundamentalny polityczny skutek na wzmocnienie i zacieśnienie relacji na linii Polska-Niemcy. – Zwycięstwo to nie rekompensowałoby poniesionych strat. – odpowiedział Jarosław Gowin.

Marszałek Przybylski stwierdził, że w jego ocenie łatwo jest wygłaszać jednoznaczne tezy, ale pomiędzy bielą i czernią jest pole na szarości. – Słyszałem nagonkę na porozumienie i decyzja TSUE jest la mnie to niezrozumiała. Nie da się wyłączyć z dnia na dzień kopalni, mimo niepodważalnych zaniedbań. Jednoosobowa decyzja TSUE bez głębszej analizy to zbyt urzędnicze podejście. Mówimy również o pomocy, jaką niesie UE, utwórzmy fundusz wspólny dla regionów, konieczne są szybkie decyzje. – mówił.

Władysław Kosiniak-Kamysz: do Niemiec trafia najwięcej uchodźców jadących przez Polskę i Słowację. Niemcy powinni być naturalnym sojusznikiem w walce o środki. – Brakuje mi dyplomatycznego kroku w dalszym kierunku, co jest koniecznością. Bardzo ciekawe jak podejdziemy teraz do integracji Ukraińców w Polsce i nie tylko. Prezes PSL zwrócił uwagę na znaczenie inicjatywy obywatelskiej względem wniosku o przyłączenie Ukrainy do UE, mechanizmu niezwykle rzadkiego, który może mieć szansę w tym wypadku. Prezes PSL powtórzył przede wszystkim także słowa Wołodymyra Zełenskiego o potrzebie powstania unii polsko-ukraińskiej, o tym, że Polaków i Ukraińców jest łącznie aż 80 milionów, tylu ilu Niemców. W ocenie Prezesa PSL ta unia już nastąpiła w naturalny sposób między ludźmi, nastąpiło pojednanie, czego wyrazem jest bezwarunkowe przyjęcie milionów uchodźców, co pokazuje, że emocje z przeszłości nie decydują już o dniu dzisiejszym, musimy dziś napisać przyszłą historię naszych dwóch narodów. Emocje zostały zastąpione nowym propolskim etosem.

Zgodę szefowi PSL przyznał Marszałek Przybylski podając przykład naznaczonych trudną historią ziem odzyskanych, co straciło znaczenie w chwili konieczności zjednoczenia.

Na pytanie Jana Rokity co można zrobić z tak ogromnym kapitałem Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że wymaga to współpracy w wielu obszarach relacji gospodarczych.

Migracja stanowi ogromną szansę dla polskiej gospodarki, lepiej jeśli buduje się oddolnie, na co wskazują inicjatywy dolnośląskie i współpraca z samorządami ukraińskimi. – wtórował Marszałek Przybylski.

Poseł Gdula podzielił entuzjazm związany ze zbliżeniem Polski, Ukrainy oraz Unii Europejskiej, ale zastanowić się dziś trzeba jakie kroki należy podjąć, żeby to się faktycznie dokonało. – Powstaje nowa tożsamość ukraińska oparta na wielości. Zełenski będzie miał jednak kłopot z utrzymaniem władzy, będzie potrzebować wsparcia od UE.

Czy chęć przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej to gra wymuszona okolicznościami i Ukraina powieli przykład Turcji, czy zaszły tak daleko idące zmiany w Unii, że presja historii wymusi proces integracji w ciągu kilku lat? – pytał Jan Rokita.

Mam nadzieję, że piękne słowa przejdą w działanie, trzeba na wielu polach wiązać się współpracą z Ukrainą. Za 5 lub 10 lat pojawi się kolejny Putin. Ja mam wiele ufności, że to się uda. – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz.

Według Jarosława Gowina w krótkiej perspektywie czasowej musi się to skończyć przepływem środków w kierunku Ukrainy, będziemy finansowo stratni, ale historycznie zyskamy, potrzebujemy jak najszybszego wprowadzenia Ukrainy z pominięciem skomplikowanych procedur, liczy się wola polityczna.

Gdyby nie wojna akcesja nie dokonałaby się nigdy. Polska i proeuropejska opinia publiczna są w stanie przekonać Niemcy.

W opinii Czesława Bieleckiego, Ukraina zmusiła Unię do zmiany paradygmatu bezpieczeństwa, pokazała, że jest kompatybilna z systemami NATO, że dysponuje siłami zbrojnymi niezwykle silnymi i aktywnymi, samodzielnymi operacyjnie. Przyznał rację, że konieczne jest zbudowanie unii Polski z Ukrainą, a nazwa tego układu nie ma tu znaczenia. Należy docenić ukraińską dojrzałość organizacyjną i polityczną. Wielkie wyzwanie stanowi dziś przeprowadzenie procesu integracji. – Ukraina to równoważny partner i należy do tego dojrzeć. – mówił Bielecki.

Poseł Gdula przyznał, że próba skierowania Rosji ku zachodowi zakończyła się porażką, przyniosła rozczarowanie. Dziś nie ma powrotu teraz do business as usual, należy trzymać Rosję z daleka od Europy.

Czy wojna sprawi, że powstaną inne niż dotychczas linie frontu w Europie? Szczelność dotychczasowych pęka, co widać w relacji Polska-Węgry. Jaka będzie główna oś sporu elit w Europie? – pytał Jan Rokita.

Potrzebujemy Unii Europejskiej złożonej z suwerennych państw, które, w pewnych granicach, przestrzegają wspólnych wartości, które Polska przekroczyła nie tyle formalnie co estetycznie. – mówił Czesław Bielecki. Mamy one way ticket, walczymy o silną Unię niekwestionującą suwerenności państw. Dziś wiemy, że europejska tożsamość obronna nie

wystartowała. Konfiguracja jest jasna, rzeczywistość twardych faktów to coś więcej, niż tylko obecność takich postaci jak Marine Le Pen.

Na koniec, nawiązując do porównania, które padło podczas debaty, że jeśli Emmanuel Macron ze swoimi często antypolskimi poglądami to dla Polski grypa przy dżumie, jaką miałoby być zwycięstwo Marine Le Pen, Władysław Kosiniak Kamysz odniósł się z przymrużeniem oka do swojego lekarskiego doświadczenia stwierdzając, że na dżumę nikt w Europie dziś nie umiera a na grypę mamy 100 tys. Śmierci rocznie w wyniku powikłań.