Chcemy, żeby jakość była naszym wyróżnikiem 

Robimy wszystko dla jakości, chcemy, aby była ona naszym wyróżnikiem. Nie mamy też problemu z porównywaniem się z innymi placówkami, ale uważamy, że porównywać się należy z tymi, którzy mają podobny zakres działalności – mówiła Anna Rulkiewicz, prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej, prezes Grupy Lux Med podczas panelu – Szpitale w nowej rzeczywistości, stanowiącego część Forum Ochrony Zdrowia, odbywającego się w ramach XXX Forum Ekonomicznego. 

Dyskusja podczas panelu dotyczyła między innymi projektu ustawy o jakości w ochronie zdrowia. Ma ona premiować placówki, które dbają o tę jakość. 

– Jakość świadczeń nie zależy od formy własności, zarówno wśród publicznych jak i wśród prywatnych szpitali są takie, które oferują świadczenia wysokiej jakości, jak i takie, gdzie jest ona niższa – mówiła Anna Rulkiewicz. 

Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego stwierdził, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie powinien jako płatnik oceniać jakości szpitali (tak zakłada projekt ustawy), ponieważ istnieje obawa, że będzie w ten sposób dokonywał korekty w zakresie przyznawanych środków. 

-Najpierw trzeba się skupić na modyfikacji sieci szpitali, a potem zajmować się jakością – dodał. 

– Jakość kosztuje, trzeba ją wyceniać, ale ważne jest, na jakich wskaźnikach jest oparta ta wycena, nie można bowiem porównywać jakości w szpitalach wysokospecjalistycznych z jakością w szpitalach powiatowych. Wycena procedur powinna być też zgodna z aktualną wiedzą medyczną i nowymi technologiami – mówił  Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklinka w Tarnowie. Również Tomasz Mikołaj Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, stwierdził, że w zakresie oceny jakości powinny być wprowadzone jednorodne metody jej mierzenia, oparte o nowoczesne narzędzia technologiczne. 

Na pytanie dotyczące szpitali w nowej rzeczywistości dyrektor Kuta odpowiedział, że sieć szpitali powinna wynikać z informacji pochodzących z regionu, powinna nastąpić konsolidacja zasobów i wycenione usługi oferowane w trybie jednego dna. 

Dyrektor Maciejewski zwrócił uwagę na wyższe koszty funkcjonowania szpitali w czasie pandemii, na problemy z personelem, który otrzymywał dodatki covidowe i ma obecnie wyższe oczekiwania finansowe. 

-Trudno powiedzieć, jak będzie wyglądał nasz budżet do końca roku, nie byliśmy zamknięci więc nie dotyczy nas niewykonanie kontraktu – mówił. 

Grzegorz Gielerak wspomniał o kosztach związanych z zapewnieniem środków bezpieczeństwa pracowników, z zakupem środków indywidualnej ochrony oraz sprzętu niezbędnego dla pacjentów covidowych. 

-Postulowałem w NFZ zmianę inżynierii finansowej, która polega na płaceniu za wykonanie świadczenia, co powoduje kredytowanie wykonywania procedur. Trzeba odejść od odroczonej płatności za świadczenia nielimitowane, co następuje po spełnieniu pewnych kryteriów, to samo dotyczy płacenia za procedury typu chemoterapia, są to płatności odroczone w okresie wielu miesięcy. W naszym przypadku jest to ponad 4,8 mln zł w postaci odroczonej płatności za chemioterapię, dostaniemy te środki w lutym 2022, a obecni je kredytujemy. Podobnie jest w przypadku świadczeń finansowanych przez budżet państwa. Można pewne świadczenia dodać do puli świadczeń gwarantowanych, zamiast płacić za nie ryczałtem – wyjaśniał dyrektor Gielerak. 

Według Piotra Pobrotyna, dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu nie ma odwrotu od konsolidacji szpitali, powinna ona być lokalna, dzięki temu można będzie lepiej wykorzystać zasoby szpitalne. 

-W Polsce nie mamy za dużo szpitali, ale inna powinna być ich struktura, 60 procent łóżek  powinny stanowić łóżka w opiece długoterminowej oraz łóżka dla pacjentów korzystających z procedur jednodniowych – mówił. Dodał także, że trzeba wprowadzić rozliczanie procesowe świadczeń, a zrezygnować z rozliczania na podstawie kodów resortowych. 

Maria Węgrzyn z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu podkreśliła, że poprawa efektywności zależy od kilku czynników, takich jak koncentracja, właściwe umocowanie w działalności leczniczej, przeniesienie punktu ciężkości ze szpitalnictwa na te procedury, które mogą wykonać dane czynności w sposób równie dobry, ale nie obciążając szpitali, koordynowana opieka oraz bardziej racjonalne wydawanie pieniędzy. 

– Potrzebna jest wymiana doświadczeni, porównanie regionów oraz analizowanie nowych technologii pod kątem ich przydatności i pod kątem ekonomicznym – dodała. 

Anna Rulkiewicz pytana o perspektywy dla sektora szpitalnego przypomniała sytuację pandemii i włączenie się prywatnego sektora do walki z Covid-19. 

-Sektor prywatny przekazał wtedy na cele covidowe 2300 łóżek szpitalnych. Jeżeli będzie taka konieczność, włączymy się w takie działania także podczas czwartej fali pandemii. W sektorze prywatnym działają różne szpitale, zarówno duże, wieloprofilowe, które korzystają także ze środków publicznych jak i mniejsze, które są nastawione wyłącznie na usługi komercyjne. Takie placówki czekają, aby rynek usług medycznych się zmienił i aby leczenie szpitalne także mogło być finansowane z ubezpieczeń zdrowotnych – mówiła Anna Rulkiewicz. 

-Pandemia pokazała niedobory systemu, mam nadzieję, że jej efektem będzie szersze spojrzenie na sektor prywatny i jego dorobek, wypracowany przez ostatnie 30 lat – dodała prezes Rulkiewicz. 

W panelu – Szpitale w nowej rzeczywistości, brali udział: Tomasz Mikołaj Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka, Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med, Maria Węgrzyn z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklinka w Tarnowie, Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego oraz Ewa Górska-Herezo, prezes zarządu Impel Facility Services. 

Autor: Magdalena Okoniewska, medycynaprywatna.pl