Polak, Węgier dwa bratanki – wzajemne poznanie poprzez kulturę

Blok tematyczny 2. dnia Forum Polska-Węgry rozpoczęła rozmowa z cyklu Droga do przyjaźni. Gościem specjalnym był Janos Kollar – założyciel i przewodniczący Polsko-Węgierskiego Towarzystwa Historycznego im. Józefa Piłsudskiego i inicjator ustanowienia Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Rozmowę poprowadził Andrzej Fąfara – zastępca dyrektora Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Panel dyskusyjny „Polak, Węgier dwa bratanki” – wzajemne poznanie poprzez kulturę poprowadził Witold Kaliński, Przewodniczący Zarządu Amici Hungariae. Jako pierwszy z panelistów głos zabrał Geza Cseby, Konsul Honorowy RP w Keszthely na Węgrzech. Wspomniał on, że już w średniowieczu ukazywała się polska literatura na Węgrzech. Przez wieki była ona dostępna obywatelom, jednak po 1945 roku sytuacja się bardzo pogorszyła. Musieli czekać wiele lat by cokolwiek z polskiej literatury pojawiło się na rynku. Podkreślił też, że związki między dwoma państwami są bardzo ważne i silne. Następnie głos zabrał Włodzimierz Dłubacz, profesor filozofii z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II. Wspomniał o tym co nas łączy – związki dynastyczne, historia, podobne losy, podobna wizja świata i człowieka, a także poczucie misji i odpowiedzialność za dziedzictwo europejskie. Przypomniał też, że nie powinniśmy mylić pojęcia kultury ze sztuką. Attila Szalai, ekspert ds. Polski w Instytucie Badań Historii Transformacji Ustrojowej i Archiwum na Węgrzech i pomysłodawca Bramy Seklerskiej w Starym Sączu powiedział, że nie powinniśmy zajmować się polityką, tylko propagować kulturę i wartości na swój sposób.

– Jest duży problem z ogromnymi brakami wiedzy o sobie nawzajem, dlatego powinniśmy inwestować w jeden z najlepszych środków przekazu – kino – mówił Szalai.

Grzegorz Bubak, kierownik Zakładu Filologii Węgierskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreślił, że kultura jest najlepszym elementem do poznania. Jeśli chodzi o rolę takich instytucji jak Katedry i Zakłady kształcące filologów, oczywiście są bardzo ważne. Tradycje i relacje historyczne z Węgrami sprawiają, że zainteresowanie tym kierunkiem jest olbrzymie. Filologia nie jest kursem języka, są również zajęcia dotyczące historii, sztuki, filmu.-  Nie da się poznać języka, nie znając kultury – konkludował.

Jako ostatni głos zabrał Miklos Mitrovits, pracownik naukowy Węgierskiej Akademii Nauk. Potwierdził, że jednym z najlepszych narzędzi do przekazywania wiedzy historycznej są ruchome obrazy. Filmy i literatura znajdują się na najwyższym szczeblu poznania kultury. Jeśli jednak ludzie nie mają podstawowej wiedzy historycznej możemy pokazywać węgierskie filmy, ale Polacy ich nie zrozumieją. – To nie tylko problem tej generacji, w przeszłości było podobnie. Najważniejszym narzędziem poznania kultury jest język. Ważne żeby pracować nad źródłami skierowanymi do uczniów i próbować zainteresować młodych- przekonywał.