Ewolucja polityki wschodniej Niemiec – wyzwania i perspektywy

Przed laty Zbigniew Brzeziński zaliczył Niemcy do tzw. aktywnych graczy na globalnej szachownicy – państw prowadzących zaangażowaną politykę, będących w stanie przekształcić istniejący ład geopolityczny. To Niemcy nadają ton unijnej polityce wschodniej, będąc jednocześnie konkretnym partnerem do rozmowy dla naturalnego oponenta, czyli Rosji. Uczestnicy panelu odpowiadali na pytania, czy niemiecka polityka wschodnia rzeczywiście odzwierciedla wspólny interes UE i jakie wyzwania stoją przed niemiecką dyplomacją.  Rozmawiali też o tym, jaką rolę w regionie powinna odgrywać Ukraina.

W panelu wzięli udział : Arsenij Siwickij, dyrektor, Centrum Badań Strategicznych i Polityki Zagranicznej, Białoruś, Borys Tarasiuk, Zastępca Przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych, Rada Najwyższa, Ukraina, Dietmar Stüdemann, Ambasador (2000-2006), Członek Rady Nadzorczej, Federalne Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Deutsche Bank, Niemcy, Piotr Madajczyk, Kierownik Zakładu Studiów nad Niemcami, Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, Polska, Christoph von Marschall, Korespondent Dyplomatyczny, Der Tagesspiegel, Niemcy, Jan Rokita, publicysta, Polska oraz Ireneusz Bil, dyrektor biura, Fundacja Amicus Europae, Polska

Blok tematyczny rozpoczęła rozmowa o polityce z Ryszardem Terleckim, Wicemarszałkiem Sejmu RP. Pytany przez prowadzącego rozmowę Zygmunta Berdychowskego, przewodniczącego Rady Programowej Form Ekonomicznego w Krynicy o istotę „rewolucji PiS” po 2015 r., wymienił: przywrócenie sterowności państwa, przywrócenie podmiotowości polskiej polityce i budowanie przyszłości w ramach Unii Europejskiej z uwzględnieniem  respektowania tożsamości i wartości chrześcijańskich. Wicemarszałek Sejmu podkreślał tez wagę zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Jako „niezaprzeczalną” określił sojuszniczą rolę Stanów Zjednoczonych. Pytany o Ukrainę, podkreślał wolę budowania przyjacielskich relacji, ale wskazywał na trudności związane z oceną trudnej wspólnej przeszłości.  Trójmorze bez Ukrainy jest możliwe, ale uboższe – mówił wicemarszałek.

Christoph von Marschall pytany przez moderatora panelu , Ireneusza Bila o miejsce Mińska i Kijowa  w polityce zagranicznej Niemiec, podkreślał, że postrzeganie pewnych kwestii międzynarodowych jest często uzależnione od geografii. Cytował retoryczne pytania o to, czy inne kraje  powinny interesować się problemami Kijowa w miejsce własnych i inwestować kapitał polityczny w relacje z Ukrainą. Mówił o tym, że postrzeganie relacji z Polską również nie jest tak łatwe, jak kiedyś, ponieważ postrzega się ją jako niełatwego partnera, a to miedzy innymi dlatego, że chce realizować własne interesy w ramach projektu Trómorza.  Polska ma ambicje bycia liderem tego rejonu, ale my nie akceptujemy tej roli reprezentanta, bo stawiamy na dobre relacje z każdym z tych krajów  z osobna –mówił. Odnosząc się do budowy rurociągu Nordstream 2 i kontrowersji, które budzi, udowadniał, że zostanie on zbudowany do końca, gdyż nie ma prawnego sposobu, żeby ten proces powstrzymać. Nie liczcie, że projekt Nordstream 2 zostanie wstrzymany, powinno się  stawiać pytania o to,  czy ten projekt będzie dobry, czy zły dla firm. Tutaj też trzeba pamiętać o konsumencie niemieckim – dodawał von Marschall.  

Borys Tarasiuk wskazywał, jak ważne jest uznanie wyjątkowej roli Niemiec w polityce europejskiej i globalnej. Uważam, że ważnym jest, by utrzymywać jak najlepsze relacje z Niemcami, bo są silnikiem Unii Europejskiej, ponadto,  wspólnie z Francją, niosą to ciężkie brzemię rozwiązywania konfliktu na Ukrainie. Musimy zatem  uznać wiodącą rolę Niemiec w transformacji Ukrainy – przekonywał.  W dalszej części swojej wypowiedzi dowodził, że z skoro próby przywrócenia pokoju na Ukrainie dotąd nie zakończyły się sukcesem i nie ma skutecznej przeciwwagi dla rosyjskie agresji, to takiej perspektywy należy szukać w formacie, w którym znajdą się Stany Zjednoczone.

Prowadzący dyskusję Ireneusz Bil wskazywał, że niemiecka polityka międzynarodowa od zawsze stawiała na budowanie zrównoważonej i efektywnej polityki na Wschodzie. Niemiecką politykę określił jako politykę transportu stabilności, kontaktu ze środowiskami biznesowymi, naukowymi i kulturalnymi. W tym kontekście zwrócił się do Arsenija Siwickiego z prośbą , by ocenił  politykę Niemiec wobec Białorusi. Reprezentant białoruskiego  Centrum Badań Strategicznych i Polityki Zagranicznej mówił, że jego zdaniem polityka Niemiec podążała za trendami ogólnoeuropejskimi, wcześniej była bowiem polityką izolacji i traktowania tego kraju jako do strefy wpływów rosyjskich. Mówił, że to podejście uległo pewnej weryfikacji po 2014 roku, kiedy Białoruś udzieliła gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie i innym krajom sąsiedzkim. Mówił też o napiętych w ostatnim czasie  stosunkach dwustronnych miedzy Niemcami i Białorusią. Jak Niemcy zareagowałyby, gdyby Rosja zdecydowała się podążać takim samym trybem w stosunku do Mińska, jak w odniesieniu do Krymu? Niemcy nie przekazują w odpowiedni sposób komunikatów do Moskwy i dlatego Łukaszenka mówi, że do stołu negocjacyjnego trzeba zaprosić Stany Zjednoczone – konkludował.

Ireneusz Bil przypomniał, zdecydowaną postawę Niemiec i kanclerz Angeli Merkel w kwestii odnowienia sankcji wobec Moskwy, nawet w obliczu faktu, że godziło to w interesy niemieckie i pomimo lobbingu, żeby tych sankcji nie przedłużać.  Następnie zadał pytanie Janowi Rokicie o to, jak wygląda partnerstwo wobec Rosji, a jak wobec Kijowa?

Jan Rokita odparł, że jego zdaniem nie ma takiego partnerstwa ze względu na kontekst sytuacyjny po roku 2015. Wyobrażenie, że partnerstwo wschodnie będzie budować pokój i liberalizm zostało zestawione z brutalną wojenną rzeczywistością. U polityków niemieckich nastąpiło potężne rozczarowanie i dzisiaj poziom zaufania lub otwartości na polskie pryncypia w kwestii polityki wschodniej jest dużo mniejszy,  niż w czasie polityki partnerstwa wschodniego.  Według Jana Rokity, zmiana optyki politycznej na Ukrainie wypełnia najważniejsze polskie strategiczne interesy na Wschodzie, bo Ukraina stała się państwem niepodległym o antyrosyjskiej tożsamości. Profesor Piotr Madajczyk polemizował z ta opinią.  Jego zdaniem te interesy nie są zrealizowane. Odsuwanie granicy bezpieczeństwa i braku zamożności od swoich granic jest pewnym kanonem relacji międzynarodowych – mówił. Moderator dyskusji podzielił pogląd ostatniego z mówców, dodając, że polskie interesy nie będą zrealizowane, póki sfera stabilności, rozwoju i dobrobytu nie będzie przesunięta jeszcze dalej na wschód.