Praworządność. Rządy prawa – prawa obywateli, rządów, Unii Europejskiej

W dyskusji pt. „Praworządność. Rządy prawa – prawa obywateli, rządów, Unii Europejskiej” swój głos zabrali poseł RP, eurodeputowany Patryk Jaki oraz radca prawny Lech Obara. Rozmowę poprowadził prof. Arkadiusz Adamczyk, Zastępca Przewodniczącego Rady Instytutu Współpracy Polsko- Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Punktem wyjścia rozmowy były lipcowe negocjacje państw UE, dotyczące kształtu wieloletniego unijnego budżetu oraz funduszu odbudowy. Negocjacje pokazały wyraźne podziały pomiędzy tzw. „starymi” i „nowymi” państwami Wspólnoty. Osią sporu są m.in. kryteria dystrybucji środków i tego, czy kwestia praworządności będzie brana przy tym pod uwagę. Polska i Węgry od kilku lat zmagają się z postępowaniem z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Pytaniem jest, czy trwający konflikt nie jest wynikiem odmiennego definiowania pojęcia praworządności? Czy praworządność może służyć jako narzędzie nacisku? Takie zagadnienia próbowali omówić rozmówcy.

Naruszanie zasad praworządności może odbywać się w różnoraki sposób. Jak zauważył Lech Obara, powołując się na swoje doświadczenie oraz przywołując różne sytuacje ze świata prawniczego, granice w przepisach unijnych są nieostre. Możemy wszystko – nie ma systemu zero-jedynkowego. Trudno mówić o praworządności – wyjaśnił. Jako radca prawny, który od lat podejmuje działania przeciw rozpowszechnianiu w zagranicznych mediach stwierdzeń typu polskie obozy zagłady, podkreślił, że obozy w Polsce to w rzeczywistości kwestia pojęcia terytorialnego. Nieprawdą jest, że były polskie obozy. Jeśli sąd niemiecki mówi o polskich obozach, to jest to opinia, do której nie można zmuszać – dodał Lech Obara. Przypomniał również o artykule 259 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Zakłada on, że jeśli jedno państwo członkowskie łamie prawo europejskie, wtedy każde inne państwo-członek może z tego powodu wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości.

W rozmowie nie zabrakło tematyki węgierskiej. Na pytanie o zagrożenie, niebezpieczeństwo oraz praworządność w Polsce i na Węgrzech trzeba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie na ile to zagrożenie jest realne. To temat-rzeka – przyznał Patryk Jaki. Nie miejmy złudzeń. Komisja Europejska reprezentuje paradygmat kulturowy. Na przykład w Niemczech wybór sędziów jest upolityczniony, a w Polsce to KRS wybiera sędziów. Wybór sędziów w Hiszpanii odbywa się z kolei podobnie jak w naszym kraju – dodał eurodeputowany. Według Jakiego, w związku ze stawianiem zarzutu łamania przez Polskę praworządności, obniża się jej wartość na arenie międzynarodowej. Warto przy tym zaznaczyć, że Polska i Węgry regularnie trafiają na szczyt listy państw o najszybszym rozwoju w
Europie. Trzeba walczyć o świadomość społeczną tego procesu, świadomość, która wciąż jest niska. Jednak bitwa ta w dłuższej perspektywie jest do wygrania.

Wydarzenie zostało zrealizowane przy wsparciu Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im.
Wacława Felczaka
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem
Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka