Jaką wartością jest dzisiaj bezpieczeństwo?

Hierarchia wartości oraz ich znaczenie w dzisiejszych czasach podlega ciągłym, dynamicznym zmianom. Wiele mówi się o globalnych zagrożeniach, lokalnych konfliktach oraz zyskującej coraz więcej wariantów definicji demokracji. Gdzie w dzisiejszym systemie wartości plasuje się bezpieczeństwo? Czy należy do tych fundamentalnych, na których opiera się nasza cywilizacja? Czy może stało się już jedynie pochodną polityki i troską nielicznych?

XXIX Forum Ekonomiczne zakończone zostało sesją plenarną „Jaką wartością jest dzisiaj bezpieczeństwo?”, z uczestnictwem honorowego przewodniczącego Centrum do spraw Analizy Polityki Europejskiej (CEPA) – Bena Hodges, korespondenta dyplomatycznego Der Tagesspiegel – Christopha von Marschalla, pisarza Jakowa Szechtera, radcy Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Współpracy Międzynarodowej – Giovanniego Tartaglia Polcini, redaktora naczelnego tygodnika „Sieci” – Jacka Karnowskiego. Każdy z rozmówców przedstawił wizję  państwowego systemu ochrony oraz ocenił wartość bezpieczeństwa w dzisiejszych czasach.

Ben Hodges wykazał przede wszystkim postawę aprobującą współpracę i rozwój systemu obrony. W trakcie wypowiedzi zwrócił uwagę na relacje USA i Chin. Zdaniem byłego generała drugie z wymienionych państw nie przejawia chęci do współpracy. W podobnym przypadku, gdy obserwuje się, że dany kraj nie jest skory do dostosowania się do standardów międzynarodowych i prowadzi agresywną politykę handlową, reszta państw powinna dążyć do zacieśnienia wspólnych interesów i nie dopuścić do dalszej eskalacji negatywnych zachowań.

Podczas oceny zagrożenia ze strony innych państw, przewodniczący uznał, że należy zwiększyć cyberochronę. Według jego przewidywań możliwe przyszłe ataki, dotyczyć będą sfery technologicznej. Następnie odnosząc się do państwa polskiego określił, że należy wzmacniać jego infrastrukturę obronną. Jako obszar, na który szczególnie należy zwrócić uwagę podał Mazury. Zdaniem byłego generała inwestowanie w obronę jest ważne, gdyż nie można polegać jedynie na odwadze młodych ludzi. Należy im dać odpowiednie narzędzia.

Christoph von Marschall przejawił stanowisko, według którego polityka obronna i ochrony państwowej powinna skupiać się na rozwoju i szkoleniu sił zbrojnych. Ujął, że obecnie społeczeństwo nie jest przygotowane na ewentualne ataki, a w przypadku ich nastąpienia ludzie nie będą umieli racjonalnie zareagować z powodu zbyt dużego zaskoczenia. Podkreślił powagę dobrej komunikacji i wysyłania sygnałów odstraszających, jako prawidłowej drogi do utrzymania pokoju. Swoją wypowiedź umotywował stwierdzeniem, że USA i Chiny są równie silne, natomiast USA i kraje UE stanowią siłę piętnastokrotnie wyższą od rosyjskiej. Fakt ten jednak nie okaże się pomocny w przypadku, gdy Rosja uwierzy, że inne państwa nie wykazują gotowości do obrony oraz walki. Jednocześnie uznał, że w Brukseli faktycznie o wojnie się nie myśli. Stwierdził, że obecny stan polityki bezpieczeństwa należy zmienić i skupić się na polityce odstraszającej jako systemie obronnym, utrzymującym pokój.

Giovanni Tartaglia Polcini zwrócił uwagę na przestępczość w Ameryce Łacińskiej i jej wpływ na cały kontynent. Ujął, że przestępczość zorganizowana osiąga bardzo wysokie wskaźniki w Ameryce Łacińskiej, jednak jej skutki widać również w Europie. Jest to związane z postępem globalizacji.

Jacek Karnowski podkreślił, że na świecie należy zawierać sojusze. Zauważył, że w Europie cały czas dochodzi do okupacji. Jako przykłady wymienił Gruzję i Ukrainę. Przypomniał o wydarzeniach z początków II wojny światowej. Polska miała świadomość słabości oraz braku możliwości obrony przed silniejszymi państwami. W związku z tym zawarła sojusze z Francją i Wielką Brytanią. Mimo wszystko w trakcie ataku Niemiec, armie sojuszników pozostały w swoich koszarach. Redaktor ocenił, że doprowadziło to do dalszego rozwoju wielkiej wojny. Następnie kierując słowa do generała Bena Hodges ujął, że Polacy wierzą w USA i budując swój system obronny liczą na obecność amerykańskich żołnierzy. Na koniec opisał również wagę niemieckiej armii. Niemcy posiadają siłę, aby w razie wystąpienia konfliktu sprzeciwić się Rosji. Wykazał również niepokój możliwością rozpadu Rosji, co może doprowadzić do zmiany granic oraz wykorzystanie broni nuklearnej.

Jakow Szechter przyjął postawę filozoficzną i refleksyjną. Podczas dyskusji przytaczał przypowieści, co było zabiegiem nakłaniającym publiczność do zastanowienia nad pokojowym systemem wartości. W swoich wypowiedziach podkreślał konieczność dyplomacji oraz wskazywał na problem braku dialogu pomiędzy narodami. Dokonał również afirmacji motywu pomagania, którego jak stwierdził, należy się uczyć. Uznał, że na polityków powinno się wybierać ludzi chcących nieść pomoc i dążących do zrozumienia drugiego człowieka. Ma być to kluczem do uniknięcia aktów agresji. Jako receptę na zachowanie podał wybaczanie urazów. Ocenił, że jest to lepszy sposób od strategii obronnych.