Husaria w Krynicy: Prezesi spółek o megaprojektach [RELACJA]

Podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy odbył się panel pt. „Megaprojekty, czyli krótka i długa perspektywa planowania w energetyce”. Został on objęty patronatem BiznesAlert.pl, a redaktor naczelny naszego portalu był jego moderatorem. Tematem panelu była ocena największych projektów polskiej energetyki z punktu widzenia krótkoterminowego ryzyka i kosztów oraz długoterminowych korzyści, jakie wiążą się z tego rodzaju przedsięwzięciami.

Bloki węglowe albo import

Panel rozpoczął się od wystąpienia ministra energii RP Krzysztofa Tchórzewskiego. – Na rynku mamy sytuację, w której przez lata inwestycje przeciągały się, jak w przypadku Opola i Kozienic (rozbudowa bloków węglowych – przyp. red.). Dużą stratą jest, że to tak długo trwało – ocenił minister. Jego zdaniem decyzje o podjęciu tych inwestycji były problematyczne, przez koszty i prognozy cen energii. Jednak z punktu widzenia państwa należało się na nie zdecydować. To odniesienie do braku zgody poprzednich władz Polskiej Grupy Energetycznej, które nie chciały inwestować w nowe bloki węglowe.

– W, nazwijmy to tak, normalnych inwestycjach gospodarczych, inwestor przynoszący miliard złotych inwestycji jest prawie noszony na rękach. Jeden blok energetyczny to 4 mld złotych – wskazywał Tchórzewski. Mówił także o wyzwaniu, jakim jest wyścig na skalę europejską w dostarczaniu nowych mocy wytwórczych. – Jeżeli nie dostarczymy energii sami, będziemy ją importować – ostrzegał. Przekonywał, że rynek zbytu na energię zwiększy się dzięki rozwojowi elektromobliności promowanej przez rząd RP. – To także megainwestycja, w której muszą uczestniczyć wszyscy – powiedział minister.

– Nikt nie wie czy nam się uda, ale bez próby na pewno będzie trudno – skwitował gość konferencji w Krynicy.

Węglowa husaria chce kreować przyszłość

Gościem panelu był także prezes Polskiej Grupy Energetycznej Henryk Baranowski. Zapytany przez moderatora o to, czy Polska będzie ostatnim Mohikaninem energetyki węglowej, odparł, że „Polska może być husarią” tego rodzaju energetyki.

– Nie my jesteśmy ostatnim Mohikaninem, jeśli chodzi o energetykę węglową. Jeśli spojrzeć na dane Eurostatu na temat wydobycia węgla w Europie, to Polska jest na drugim miejscu z udziałem 16 procent. Na pierwszym miejscu są Niemcy przy całej opowieści o tym jak realizują zielone inwestycje, jak starają się dbać o środowisko i realizują Energiewende – wskazywał Baranowski. – To problem komunikacyjny pomiędzy rzeczywistością, a tym, co chcielibyśmy, aby nią było.

– Niemcy muszą zapewniać sobie backup dla energetyki odnawialnej. Wydawałoby się, że zostanie nim gaz ziemny, jako czyste paliwo przejścia. Stąd inwestycje w projekty Nord Stream 1 i 2. Okazuje się jednak, że backupem stają się stare źródła węglowe. Wykorzystywane są tylko dlatego, że cena emisji CO2 jest na dzień dzisiejszy bardzo niska – ocenił gość konferencji.

– Polska energetyka znajduje się w okresie przejściowym. Stary świat odchodzi w przeszłość. Musimy zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Możemy spokojnie czekać i poddawać się tym pływom, które gdzieś nas zaprowadzą, albo wziąć aktywny udział w tym procesie – powiedział Baranowski. – W moim przekonaniu, i według PGE, nie należy być biernym obserwatorem. Lepiej być kreatorem przyszłości niż podmiotem kreowanym. PGE będzie efektywną i elastyczną firmą. Jutro przedstawimy nową strategię – zapowiedział Baranowski.

Samochód na węgiel

W konferencji wziął także udział prezes Grupy Tauron Remigiusz Nowakowski. Mówił o nowych technologiach węglowych. – Węgiel nie musi być naszą największą słabością. To szansa, na którą powinniśmy postawić. Nie mamy innego naturalnego surowca, który zapewni bezpieczeństwo energetyczne, stabilność dostaw i niezależność będącą fundamentem polityki energetycznej – ocenił.

– Patrzymy strategicznie na nowe obszary, które dają pewne szanse. Elektromobilność to element, który dzisiaj wydaje się jeszcze być futurystyczną wizją. To jednak realny plan zabezpieczenia pokrycia spadającego popytu na energię elektryczną – powiedział Nowakowski. – W nowej strategii Taurona redukujemy wydatki inwestycyjne do 18 mld złotych, ale to wciąż w dzisiejszej skali działań jest dużo. Ponad połowę tej kwoty wydamy w obszarze dystrybucji. On generuje pozytywne przepływy pieniężne. Wszystkie inteligentne urządzenia będą potrzebować dobrej pracy sieci. To kolejny zestaw megaprojektów.

– Możemy spotkać się z tezą, że polskie spółki energetyczne będą obniżać emisję, ale dalej będą czerpać energię z węgla. Spójrzmy jednak na Kraków albo Warszawę, gdzie głównym źródłem zanieczyszczenia jest transport. Elektromobilność to megaprojekt, który pozwoli na zmniejszenie ogromnych kosztów społecznych. To realne narzędzie działania. W perspektywie nastąpi poza tym wzrost udziału nowych źródeł energii – wskazywał uczestnik panelu. – Tylko duże koncerny energetyczne mają kompetencje by nad takimi wielkimi projektami pracować.

Polska skazana na węgiel

Kolejnym uczestnikiem panelu był Grzegorz Ksepko, wiceprezes Energi. Mówił on o konieczności pozostawania przy węglu. W jego przekonaniu bezpieczeństwo energetyczne to „pewien rodzaj samowystarczalności energetycznej”. – Na gazie, który idzie z jednego kierunku jej nie zbudujemy – przekonywał uczestnik Forum. – W naszych warunkach klimatycznych pewne segmenty OZE są bardzo niestabilne – dodał.

– Energetyka gazowa będzie zawsze istotnym segmentem, natomiast oczywista jest potrzeba budowy maksymalnej dywersyfikacji.

Zgazowanie może przedłużyć życie węgla

Prezes Enei Mirosław Kowalik odniósł się do zagadnienia zgazowania węgla. To technologia z XIX wieku, która jednak nie weszła do użytku w Polsce. Ten megaprojekt może budzić wątpliwości pod względem ekonomicznym. – To, co teraz wybudujemy, będzie nam służyć przez dziesiątki lat. Węgiel nie zniknie i będzie nam jeszcze długo służył do zapewniania energii – ocenił.

– Pierwsza droga wykorzystania zgazowania węgla to pewien substytut węglowodorów, druga to wytwarzanie energii elektrycznej, a trzecia to pozyskiwanie pewnych produktów chemicznych jak metanu czy boru – przypomniał Kowalik. – Wytwarzanie energii z gazu to większa efektywność (…) to także mniejsze zużycie wody, czyli bezwzględny argument z zakresu ochrony środowiska. Po trzecie, potrzeba mniej terenu do budowy takiej elektrowni wykorzystującej zgazowanie węgla. Po czwarte, jest większa sprawność, która w porównywalnych warunkach i mocach jest wyższa.

– To technologia, która jeśli podejmiemy wysiłki teraz, może nam dać bezpieczeństwo energetyczne w przyszłości w oparciu o nasz własny surowiec w perspektywie następnych kilku i kilkunastu lat – odniósł się do tematu panelu prezes Enei. – Jeżeli porównamy tę technologię do bloków węglowych, to widać dużo korzyści, a rozwijanie reaktorów na zgazowanie węgla da szanse na korzystanie z naszego węgla przez kilkadziesiąt lat. To decyzja strategiczna o właściwym spojrzeniu na gospodarkę. Wydaje się, że ten megaprojekt warto zoptymalizować.

– Energia z syngazu może być napędem dla pewnej gałęzi polskiego przemysłu, która mogłaby się stać polską specjalnością – ocenił Kowalik. Jego zdaniem zgazowanie węgla pozwala stworzyć produkty chemiczne potrzebne do poligeneracji. Obecnie jest eksploatowanych ponad 300 reaktorów gazujących węgiel. W budowie jest kilkaset nowych. Prezes Enei podał, że spółka testuje technologię w kraju.

– Testujemy tę technologię w jednej z kopalni na istniejącej instalacji w Jakowli. Wyniki testów są dość obiecujące. Pracujemy nad tym, aby ten projekt mógł w realiach obecnego rynku i po wprowadzeniu rynku mocy mógł zafunkcjonować w Polsce – powiedział gość konferencji.

O projektach wielkiej skali w sektorze gazowym opowiadał wiceprezes PGNiG ds. marketingu Janusz Kowalski. Terminal LNG im. Lecha Kaczyńskiego został ukończony. Uczestnik panelu został zapytany o to, czy potrzebne są kolejne megaprojekty w sektorze gazowym.

Mega konsekwencja

– Yes, we can! To mówiliśmy 18 czerwca 2016 roku, kiedy został uruchomiony po 10 latach od decyzji kierunkowej świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego gazoport w Świnoujściu. Miałem przyjemność uczestniczyć w zespole resortowym poświęconym temu projektowi w ministerstwie gospodarki kierowanym przez Piotra Grzegorza Woźniaka i Piotra Naimskiego, który był pełnomocnikiem do spraw dywersyfikacji – powiedział przedstawiciel PGNiG.

– Megaprojekty to mega odpowiedzialność i mega konsekwencja. Wciąż musimy się uczyć od tych, którzy tak działają, np. od Niemców. Kiedy zmienia się rząd w Berlinie w 2006 roku, kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości skutecznie blokował projekt Nord Stream 2 i blokowałby skutecznie gdyby nie zmiana władzy, to kolejny rząd w Niemczech projekt kontynuuje, bo jest korzystny dla tamtejszej gospodarki – powiedział Kowalski. – U nas jest odwrotnie. Kiedy jeden rząd chce budować połączenie gazowe z Norwegią, kolejny w 2008 roku kończy tę inwestycję.

– Pamiętam jak obecny na sali minister Tchórzewski skutecznie bronił inwestycji w rozbudowę bloku w Opolu. Tylko dzięki konsekwentnej walce w opozycji ten projekt jest realizowany. Są z nami Wojciech Jasiński i Dawid Jackiewicz, którzy w 2009 i 2010 roku walczyli o to, aby niekorzystny kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji nie został podpisany. Gdyby nie ta konsekwencja mielibyśmy dzisiaj kontrakt nie do 2022, a do 2035 roku – przekonywał prelegent.

– Chcemy budować niezależność Rzeczpospolitej. Wiemy, że reprezentujemy Rzeczpospolitą. Wszystkie skupione tu spółki reprezentują grupę kapitałową polskie państwo. Chcemy konsekwentnie przez lata budować projekty dające tańszą energię – ocenił.

– Jesteśmy w stanie działać skutecznie. Przykładem niech będzie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Poprzez zastrzeżenia do projektu Nord Stream 2 na kilka, kilkanaście miesięcy go zablokował – dodał Janusz Kowalski. – Konsekwentnie budujemy Bramę Północną, czyli projekt budowy połączenia gazowego z Norwegią, która da tańszy gaz. Chcemy zbudować normalność na rynku gazu. Chcemy uniezależnić Polskę od rosyjskiego gazu. Potrzeba tutaj absolutnej konsekwencji, którą mamy i ten projekt zrealizujemy.

BiznesAlert