Aktywni obywatele – aktywny region. Społeczeństwo obywatelskie filarem rozwoju regionalnego [RELACJA]

Frekwencja w wyborach, które są najwyższą formą demonstracji praw społecznych, ostatnio rośnie, ale Polacy wciąż nie uczestniczą w życiu społecznym tak bardzo jak mogliby. To wnioski z debaty: Aktywni obywatele – aktywny region. Społeczeństwo obywatelskie filarem rozwoju regionalnego – podczas IV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

W panelu, prowadzonym przez Tomasz Zwolińskiego, koordynatora projektów społecznych z Fundacji Wspólnota Polska, spotkali się:

  • Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP;
  • Robert Raczyński, prezydent Lubina;
  • Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego;
  • Marek Borowski, prezes zarządu Federacji Polskich Banków Żywnościowych.

Moderator otworzył dyskusję pytaniem o społeczne zaangażowanie w Polsce. Czy rzeczywiście istnieje, jeśli tak to na ile rozwinęło się na przełomie ostatnich lat. Jak należy promować i zwiększać zaangażowanie obywatelskie w naszym kraju?

Prezydencki minister Paweł Mucha stwierdził, że w Polsce nastąpił kolosalny progres w kwestii świadomości obywatelskiej i aktywności społecznej. Podstawowym prawem obywatela jest prawo do oddania głosu. To, że obywatel bierze udział w wyborach czy referendach, świadczy o jego zrozumieniu faktu, że istotnie jest w swoim państwie suwerenem i suwerenem się czuje. Z wyborów na wybory rośnie frekwencja – to pokazuje, że głosujący są świadomi swojej siły.

W Polsce rośnie stopień uspołecznienia, także lokalnego – czego doskonałym przykładem jest akcja: Zostaw 1% u Siebie – zachęcająca do wspierania swoich lokalnych społeczności. W życiu codziennym organizacje pozarządowe, społeczne są coraz bardziej widoczne, a dobre przykłady które dają powinny być powielane. Dobry przykład to klucz do pobudzenie aktywności społecznej. Minister podał tu kilka przykładów zaangażowania prezydenta RP Andrzeja Dudy w akcje społeczne, jak choćby sadzenie lasów.

W gestii wolontariatu jest w Polsce jeszcze wiele do zrobienia, ale należy podkreślić, że wolontariat i akcje społeczne zaczęły się w naszym kraju zaledwie 30 lat temu. Idziemy w dobrym kierunku i kwestia zaangażowania Polaków w życie społeczne rośnie szybko – liczba organizacji pożytku publicznego wzrosła w Polsce do około 9000 w roku 2017.

Prezydent Lubina Robert Raczyński podkreślił, że w Polsce coraz bardziej rośnie procent obywateli korzystających z czynnych praw wyborczych. Wskazał gwałtownie rosnącą frekwencje wyborczą (w zeszłorocznych wyborach municypalnych osiągnęła poziom 60% – w porównaniu do 26-28% w wyborach z roku 2002). Z kolei nie korzystamy z biernych praw wyborczych. Prezydent Raczyński zasugerował, że nie dlatego został wybrany po raz kolejny bo jest niezastąpiony, ale dlatego, że konkurencja jest po prosu słaba, mało kto chce kandydować.

Zauważył też problem z udzielaniem się w organizacjach wolontariackich. Organizacje pozarządowe skarżą się na brak wolontariuszy. Powiedział także, że państwo musi zaufać obywatelom – należy ograniczyć liczbę regulacji, bo te krępują działania oddolne, społeczne.

Wicemarszałek województwa dolnośląskiego Marcin Krzyżanowski zauważył, że statystyki wyraźnie pokazują rosnące zaangażowanie społeczne w Polsce, choć jest ono różnorodne. Może się przejawiać działaniami w organizacjach społecznych, ale także w zwykłym podpisaniu petycji czy udziale w głosowaniu na budżet partycypacyjny. Marszałek stwierdził, że na Dolnym Śląsku organizacje pozarządowe prześcignęły samorządy w wielu dziedzinach. Nastąpiła profesjonalizacja NGO. Oczywiście, większa aktywność występuje w większych ośrodkach miejskich, jednak aktywność może być stymulowana przez samorząd lokalny – poprzez przemyślaną dystrybucję środków. Obywatele chcą i będą działać – jeśli tylko zostaną wysłuchani. Jeśli odbiją się od urzędniczej ściany, stracą zaufanie do władz – skonkludował.

Prezes Federacji Polskich Banków Żywnościowych Marek Borowski powiedział ,że organizacje pozarządowe nie są jedynym sposobem na skupienie aktywności społecznych. Jest wiele innych przykładów, jak choćby foodshearing. Prelegent zgodził się z prezydentem Raczyńskim – aktywność wolontariacka w Polsce jest zbyt niska. Straciła swój misyjny charakter oraz sprofesjonalizowała się w kierunku samoutrzymania i głównie wykorzystywania środków unijnych. Jeśli znajdziemy wspólne wartości, będzie rosła aktywność społeczna. Należy inwestować w małe organizacje. Promować i uczyć wolontariatu od podstaw. Uczyć aktywności społecznej już w szkołach. Jednak kluczem jest tu zaufanie – do państwa i samorządu. A w Polsce poziom zaufania jest nadal niski.