Startupy i korporacje – przykłady efektywnej współpracy

Jest wiele modeli współpracy korporacji ze startupami. Duże firmy chcą współpracować z tymi małymi, ambitnymi, gdyż poszukują dla siebie innowacji i tzw. „świeżej krwi”.

W każdej korporacji współpraca ze startupami może wyglądać inaczej. – W Ikea nie zamykamy się na innych. Staramy się cały czas poszukiwać nowych rozwiązań i innowacji mówiła podczas debaty  „Startupy i korporacje – przykłady efektywnej współpracy” dyrektor ds. innowacji w Ikea Retail Polska, Małgorzata Bochenek. – Takie nowe rozwiązania mogą pochodzić także od startupów, które staramy się traktować jak najbardziej po partnersku. Na polskim rynku Ikea działa ze startupami na podstawie umowy o współpracy. Nie przejmuje tych, które mają nowe pomysły. – Zapraszamy firmy do wspólnej z nami realizacji projektów – mówiła Bochenek. – Nie traktujemy też startupów jako dostawców usługi, ale bardzo często wspólnie kreujemy rozwiązania. Zapraszamy wtedy startupy do współpracy jako równorzędnych partnerów. Dzięki temu nie jesteśmy oderwanymi od siebie podmiotami. Bardzo często nowe rozwiązania są dostosowywane do naszych konkretnych potrzeb – dodawała.

W Grupie Azoty od 1,5 roku funkcjonuje strona Idea4Azoty, na której każdy może zgłosić pomysły innowacyjne. – Potrzebne było takie narzędzie dla wszystkich tych, którzy chcieli przyjść do nas z pomysłami na innowacje – mówił z kolei  Rafał Jakubowski z Grupy Azoty. – Przyjmujemy z innowacjami różne osoby: pomysłodawców z rynku chemii, grupy studentów, startupy, mogą się zgłosić uczelnie. Czekamy praktycznie na każdego, kto może mieć coś do zaoferowania. Często młodzi ludzie ze startupów mają proste pomysły, które są w stanie powiększyć nasze portfolio.

W ubiegłym roku amerykański właściciel startupu przyleciał na rozmowy do Tarnowa aż z Nowego Jorku. Nie chciał pieniędzy, bo twierdził, że je ma, ale chciał wspólnie z Azotami robić innowacje. A spółka ze Śląska zgłosiła się do Grupy po kilka tysięcy złotych na dokończenie badań. Efekt? Realizacja projektu za 3 mln zł, który zostanie wdrożony w przyszłym roku.

Rafał Jakubowski zaznaczał, że Grupa Azoty wymaga od kontrahentów analizy rynku. Produkt czy innowacja musi wpisywać się w portfolio Grupy. Nowe rozwiązania testowane są w Centrum Badawczo-Rozwojowym, które działa od niedawna w Mościcach. Startupy mogą natomiast uzyskać od chemicznego potentata różnego rodzaju wsparcie.

– Od kontrahentów wymagamy otwartości – zaznaczał przedstawiciel Grupy Azoty. – Ze swojej strony jesteśmy skłonni do ryzyka. Po wypełnieniu przez kogoś formularza zgłoszeniowego w ciągu zaledwie dwóch tygodni dajemy odpowiedź i spotykamy się z pomysłodawcą. Mamy wypracowaną szybką ścieżkę działania, a czas to pieniądz- podsumował.