Jak na nowe prawo o zamówieniach publicznych zapatrują się prezydenci miast?

Czy nowe prawo o zamówieniach publicznych fatycznie upraszcza procedury? Jak widzą to praktycy? O odpowiedzi poprosiliśmy przedstawicieli samorządów, dziś publikujemy opinie kilku z nich: Prezydenta Miasta Konina Piotra Korytkowskiego, Prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego Beatę Klimek, Prezydenta Miasta Radomska Jarosława Ferenca, Prezydenta Miasta Bydgoszczy Rafała Bruskiego oraz Prezydenta Miasta Zamościa Andrzeja Wnuka.

Nowe prawo zamówień publicznych ma służyć uproszczeniu procedur zamówieniowych. Od jego uchwalenia do wejścia w życie minęło ponad 15 miesięcy. Zostało wprowadzone bez odpowiednio szeroko dostępnych szkoleń, wskazania dobrych praktyk czy wzorów dokumentów, a zapowiadany przez Urząd Zamówień Publicznych komentarz do nowelizacji nadal nie ukazał się. Przepisy wykonawcze do ustawy zostały wprowadzone w ostatnich dniach grudnia, więc nie było szansy ich spokojnego przeanalizowania przed wejściem w życie.

Wśród wielu przepisów ustawa wprowadza nowe rozwiązania wymagające interpretacji. Wielu zamawiających na początku roku wstrzymywało się z ogłoszeniem postępowania  o udzielenie zamówienia, co obrazuje, że wdrażanie nowych przepisów nie jest wcale tak oczywiste jak się ustawodawcy wydaje. Trudno zatem mówić o sukcesie  w upraszczaniu zamówień publicznych, zwłaszcza w obliczu obowiązkowej elektronizacji w małych firmach wykonawczych.

Od stycznia w UZP funkcjonuje (częściowo) nowy system informatycznej obsługi zamówień (platforma e-zamówienia), który pozostawia wiele do życzenia tak pod względem technicznym, jak i funkcjonalnym. System zamówień publicznych w nowej rzeczywistości  z pewnością trudno ocenić jako prostszy czy odformalizowany.

Okres obowiązywania nowego prawa zamówień publicznych jest zbyt krótki, aby rzetelnie ocenić wprowadzone zmiany. Korzystając z nowych rozwiązań i możliwości prawnych staramy się wykorzystywać je i stosować w taki sposób, aby postępowania były dla wykonawców prostsze, a przygotowanie ofert mniej pracochłonne przy jednoczesnym pełnym zabezpieczeniu interesu zamawiającego. Napotykamy tu jednak na dwa poważne problemy. Pierwszy to słabe przygotowanie wykonawców do zmienionych przepisów, a drugi to ograniczone możliwości techniczne mini Portalu obsługiwanego przez Urząd Zamówień Publicznych. Obecnie wydaje się, że wskazane utrudnienia przewyższają spodziewane korzyści z wprowadzonych zmian.

Okres niespełna trzech miesięcy obowiązywania nowych przepisów i to jeszcze w okresie pandemii jest zdecydowanie zbyt krótki na dokonanie pełnej oceny wprowadzonych zmian.  Można jednak zauważyć, że nie nastąpiło odformalizowanie i uproszczenie procedur udzielania zamówień publicznych. Wręcz przeciwnie zamawiający został obarczony wieloma dodatkowymi obowiązkami, a sama procedura została skomplikowana. Nowa ustawa miała wyjść naprzeciw oczekiwaniom zarówno zamawiających, jak i wykonawców, oraz wprowadzić nowe rozwiązania zapewniające najlepszą jakość dostaw, usług oraz robót budowlanych, a także uzyskanie najlepszych efektów zamówienia. W chwili obecnej są to założenia, które nie znajdują w pełni potwierdzenia w rzeczywistości. Wprowadzenie w listopadzie zmian do jeszcze nieobowiązującej nowej ustawy i opublikowanie w Dz. U. przepisów wykonawczych w drugiej połowie grudnia, czy też 31 grudnia, a więc tuż przed wejściem w życie nowego prawa, spowodowały zatrzymanie całego sektora zamówień. Dowodem jest liczba ogłoszonych postępowań w okresie styczeń – marzec 2020 w stosunku styczeń – marzec 2021.

Chyba żaden z zamawiających, nie odpowie na to pytanie twierdząco. Nowe prawo zamówień liczy ponad 600 artykułów i było nowelizowane zanim jeszcze weszło w życie, a kluczowe akty wykonawcze wydano niemalże w przeddzień wejścia w życie nowej ustawy.

Nowe regulacje, nowe tryby udzielania zamówień, budzą coraz to nowe wątpliwości i wymagają interpretacji. To również nowe obowiązki zamawiających na etapie przygotowania postępowania, prowadzenia i po zawarciu umowy, ale przede wszystkim pełna elektronizacja wszystkich postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. O ile zamawiający, którzy wcześniej mieli doświadczenie w elektronicznym prowadzeniu tzw. unijnych postępowań radzą sobie, o tyle zamawiający dla których jest to zupełna nowość mają poważne problemy wobec braku zaplecza technicznego i sporej dawki wiedzy wymaganej do prowadzenia postępowań na bazie plików, a nie dokumentów. Elektronizacja nie oznacza automatyzacji, a ta w zamówieniach publicznych nie jest możliwa.

W chwili obecnej trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy nowa ustawa Prawo zamówień publicznych odformalizowała i uprościła procedurę zamówień publicznych. Można jedynie stwierdzić, że samo wejście w życie nowej ustawy stało się punktem zwrotnym w dotychczasowym sposobie procedowania w dziedzinie zamówień publicznych. Od tego momentu rozpoczął się długotrwały i wielofalowy proces praktycznego stosowania ustawy, który dopiero pokaże, które przepisy wspomogły zamawiających w procedurze udzielenia zamówień publicznych, które wymagają zmiany, a które zostały wprowadzone zbyt pochopnie.  Jest to również czas dla wykonawców, głównie małych i średnich przedsiębiorstw, do przystosowania się do nowej ustawy, w tym do nowej formy składania ofert oraz podpisywania i składania oświadczeń i dokumentów wymaganych w nowym Prawie zamówień publicznych i rozporządzeniach wykonawczych. Stwierdzić więc należy, że  okres 2,5 miesiąca obowiązywania nowej ustawy jest zbyt krótki, żeby można było wyciągnąć miarodajne wnioski związane ze stosowaniem nowej ustawy Prawo zamówień publicznych.