Rozwój pandemii. Co prognozują eksperci?

Polska zmaga się obecnie z trzecią falą pandemii. Bardziej zaraźliwa brytyjska mutacja koronawirusa błyskawicznie się rozprzestrzenia. Tą odmianą koronawirusa zakaża się coraz więcej Polaków. Rozmowa z dr. hab. Grzegorzem Juszczykiem, dyrektorem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Chcemy zaznaczyć, że rozmowa została przeprowadzona 1 marca. Od tego czasu minęło ponad trzy tygodnie i sytuacja epidemiczna w kraju diametralnie się zmieniła. W pytaniach, które kierowaliśmy do szefa Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny nawiązywaliśmy do sytuacji, gdy trzecia fala pandemii się dopiero rozkręcała.

Panie dyrektorze w minionym tygodniu (stan na 1 marca) kilkakrotnie liczba nowych potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce przekroczyła danego dnia ponad 12 tysięcy chorych. Trzecia fala pandemii przybiera na sile. Czy zespół, którym pan kieruje, który kontroluje przebieg epidemii jest zaskoczony tempem tej fazy?

– Mamy nadzieję, że ta trzecia fala pandemii będzie znacznie niższa niż druga fala, a to dlatego, że w zespole, którym mam przyjemność kierować pracują zespoły analityczne, które w zasadzie od początku, a jest to już rok w pandemii. prowadzą modelowanie matematyczne i epidemiologiczne. Z tych analiz wynika jedna prawidłowość. Jaka? Taka, że wraz ze wzrostem liczby zachorowań wzmacniane są działania ochronne. Wprowadzane są coraz bardziej rozległe i głębokie locdown-y przez co zmniejsza się nasza aktywność społeczna. Powoduje to, że liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem spada. Jest to powód do odmrażania różnych obszarów gospodarki. Jednak przy nadmiernym odmrożeniu gospodarki we wszystkich krajach na świecie (nie jest to tylko polski fenomen) dochodzi automatycznie do zwiększenia aktywności społecznej, rozluźnienia dyscypliny i mamy kolejne wzrosty zachorowań.

Przy obecnej trzeciej fali pandemii mamy też do czynienia z tym dodatkowym czynnikiem w postaci nowych wariantów (mutacji) koronawirusa.

Kiedy możemy spodziewać się kolejnego apegeum zachorowań na COVID-19 w Polsce i kiedy będziemy mogli powiedzieć, że mamy trzecią fazę epidemii za dobą?

– Europejskie Centrum Kontroli Chorób, które zbiera wszystkie informacje dotyczące liczby zakażeń i zgonów z krajów europejskich już w maju ubiegłego roku sugerowało, że ta epidemia może przebiegać falowo. Teraz mamy do czynienia ze wzrostami, które są zwiastunem, albo już obserwujemy maksymalny potencjał trzeciej fali. Myślę, że w tym tygodniu, zgodnie z zapowiedziami ministra zdrowia możemy się dobowo spodziewać trzynastu albo czternastu tysięcy zakażeń. Zresztą widzimy już wzrost liczby nowych potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem zgodnie w modelami. Przełom marca i kwietnia to może być moment, gdy tych zakażeń będzie najwięcej.

Jak zaznaczył nasz rozmówca, eksperci zajmujący się prognozowaniem rozwoju pandemii mają nadzieję, że ta trzecia fala pandemii koronawirusa będzie miała niższą amplitudę niż druga fala, która miała miejsce na przełomie października i listopada ubiegłego roku.

Dlaczego?

– Dlatego, że wzrasta liczba osób, które już przechorowały to zakażenie. Też zaczyna być już obserwowany efekt prowadzonych w Polsce szczepień. Dokonujemy teraz pomiaru, ile osób, ile procent Polaków miało już kontakt z tym wirusem. Ile osób już wytworzyło odporność. Sądzimy, że może to być między dwadzieścia, a trzydzieści procent społeczeństwa.

Cała rozmowa z dr. hab. Grzegorzem Juszczykiem w materiale filmowym. Rozmowa odbyła się w ramach IX Seminarium „O zdrowiu Sądeczan” organizowanego online przez Fundację Sądecką.