Powrót do zdrowia po COVID-19 – rozmowa z prof. Andrzejem Falem

Gościem IX Seminarium „O zdrowiu Sądeczan” jest prof. dr hab. nauk. med. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, prezes zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Obejrzyjcie Państwo rozmowę:

Trzecia fala pandemii w Polsce szaleje. Wczoraj dobowa liczba nowych chorych, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem przekroczyła dwadzieścia pięć tysięcy. Jednak część populacji już tę zakaźną chorobę ma za sobą. U części ozdrowieńców pojawiły się jednak powikłania, z którymi po chorobie muszą mierzyć się ludzie, którzy pokonali koronawirusa. Zapraszamy do wysłuchania pierwszej z kilku rozmów w ramach tegorocznego IX Seminarium „O zdrowiu Sądeczan”. Tematem dzisiejszej rozmowy jest „Powrót do zdrowia po COVID-19”.

Panie profesorze chorobę COVID-19 ma za sobą już ponad 1,9 mln Polaków. Jedni przeszli ja łagodnie, inni bardzo ciężko. Z jakimi długofalowymi konsekwencjami COVID-19 mierzą się pacjenci?

– Powikłania „pocovidowe” grożą każdemu, kto przechoruje tę chorobę. Jest to bardzo niezwykły wirus, jeśli chodzi o liczbę narządów (układów), które są przez niego atakowane. Co dziwne, nie u każdego chorego ten układ jest taki sam. U niektórych pacjentów atakuje on głównie płuca i serce, u niektórych natomiast widać zespół neurologiczny, czy zmiany psychiczne. U innych dochodzi do dysfunkcji, a nawet ostrej niewydolności nerek. Także postaci klinicznych choroby COVID-19 mamy bardzo dużo.

Okazuje się jednak, że u osób, które przechorowały to zakażenie skąpoobjawowo też mogą pojawić się, niestety powikłania.

– Osoby, które przechorowały COVID-19 skąpoobjawowo nie mogą być pewne, że to zabezpiecza je przed późnymi powikłaniami – dodaje prof. Andrzej Fal. Jak mówi nasz rozmówca jest pewna reguła, że u tych pacjentów, którzy ciężej chorowali na COVID-19 występuję większe ryzyko, że u i nich rozwiną się późne powikłania. Ci, którzy chorowali bezobjawowo nie są od takiego ryzyka wolni.

Panie profesorze lekarze stykają się z coraz większą gamą konsekwencji po przebytej infekcji koronawirusowej…

– „Pocovidowych” konsekwencji jest rzeczywiście coraz więcej. Tak naprawdę, na dzisiaj nie umiemy powiedzieć, na ile one są trwałe. Najdłuższe obserwacje, które mamy dotyczą osób, które zakażenie COVID-19 przeszły w marcu ubiegłego roku. W związku z tym są to ośmiomiesięczne obserwacje po wyzdrowieniu. Jeśli pojawiają się jakieś objawy po takim okresie od wyzdrowienia to jest to bardzo niepokojące.

Na co skarżą się pacjenci, którzy pokonali wirusa?

– Najczęściej zgłaszają objawy zmęczenia. Skarżą się również na zmniejszenie wydolności fizycznej. Duża część pacjentów, mniej więcej jedna czwarta, którzy chorowali na COVID-19 o umiarkowanym lub ciężkim przebiegu twierdzi, że przez co najmniej przez dwa miesiące nie była w stanie wrócić do pełnej wydolności fizycznej sprzed choroby. Niestety, są też pacjenci, którzy przynajmniej przez pół roku od pokonania choroby nadal nie mają takiej wydolności fizycznej, jaką mieli przed infekcją.

Co za tą wydolnością kryje się z punktu widzenia medycyny?

– No właśnie. Stwierdzamy mniej lub bardziej nasilone zmiany w mięśniu sercowym, częściowe włóknienie mięśnia. Dlatego zalecanym badaniem u takich pacjentów, jeśli ich wydolność fizyczna się nie poprawia, jeśli u młodych ludzi pojawia się np. zadyszka przy wchodzeniu na drugie czy trzecie piętro jest badanie echo serca…

Pełna rozmowa z prof. dr hab. nauk med. Andrzejem Falem w materiale wideo. Rozmowa odbyła się w ramach IX Seminarium „O zdrowiu Sądeczan” organizowanego online przez Fundację Sądecką.