Olgierd Geblewicz – marszałek województwa zachodniopomorskiego w Krakowie o polityce spójności po 2020 roku

Marta Bruczuk-Figiel

Patrząc na inwestycyjny rozwój polskich miast i regionów, możemy śmiało powiedzieć, że ostatnie lata były niezwykle udane. Dzięki realizowanym przy pomocy środków unijnych projektom, mamy się czym pochwalić, nie tylko w kraju, ale i na świecie. Nie ulega jednak wątpliwości, że nowa perspektywa będzie różniła się od poprzedniej.

Podczas  debaty w Krakowie i panelu  dyskusyjnego:  Alternatywne źródła finansowania rozwoju polskich regionów w kontekście nowej perspektywy finansowej UE  z tematem racjonalnego gospodarowania budżetem regionu zmierzy się  między innymi Olgierd Geblewicz – marszałek województwa zachodniopomorskiego. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego oraz studiów ekonomicznych na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2009 roku jest członkiem Zarządu Konferencji Współpracy Subregionalnej Państw Morza Bałtyckiego (BSSSC) z ramienia Polski (przewodniczący w latach 2010-2011). Marszałek Geblewicz od 2011 roku należy do Komitetu Regionów (od czterech lat wiceprzewodniczący Komisji CIVEX). Od 2016 roku pełni również funkcję prezesa Związku Województw Rzeczypospolitej Polskiej.

Rozmowy o pozyskiwaniu kapitału trwają w regionach już od jakiegoś czasu. W związku z interesującym tematem debaty, postanowiłam zapytać Pana Marszałka jaka jego zdaniem powinna być Polityka Spójności, aby pozostać skuteczną?

Silna. Dla nas najważniejsze było utrzymanie Polityki Spójności, bo przypomnę, że jeszcze w maju ubiegłego roku Komisja Europejskiej zapowiadała konieczność mocnego cięcia tego kluczowego dla nas instrumentu rozwojowego. W ostatnich tygodniach Parlament Europejski przychylił się do płynącego z europejskich regionów apelu, by w przyszłej unijnej perspektywie nie oszczędzać na Polityce Spójności. To jedna trzecia całego budżetu Unii, który przyczynia się do wzrostu zatrudnienia, wzmacniania innowacyjności, wspierania edukacji, budowania kapitału ludzkiego czy ochrony środowiska. Myślę, że mamy w tym swój udział. Polskie Regiony rozpoczęły tak naprawdę europejską debatę na ten temat jeszcze w 2016 roku. Nasz głos się liczy, bo przypomnę, że od 2007 roku Polskie samorządy samodzielnie zarządzają środkami w wysokości blisko 50 mld EUR w ramach 16 regionalnych programów operacyjnych. Robimy to dobrze, w Europie jesteśmy wskazywani jako wzór mądrego, racjonalnego i skutecznego inwestowania. Co będziemy mogli zrobić po roku 2020 dopiero się okaże, ale z pewnością Bruksela położy duży nacisk na działania pro środowiskowe. W mojej ocenie niezwykle istotne jest wsparcie walki z dezinformacją, fake newsami czy mową nienawiści. Właśnie Polityka Spójności mogłyby wspierać edukację obywateli, działania organizacji pozarządowych czy lokalne media, które w dobie rewolucji cyfrowej i mediów społecznościowych są w coraz trudniejszej sytuacji. Moja opinia w tej sprawie została przyjęta przez Komitet Regionów i trafiła m.in. do Komisji Europejskiej, jako oficjalne stanowisko władz samorządowych UE. Bardzo liczę, że te środki się znajdą w unijnym budżecie na lata 2021-27. By obronić demokrację, musimy wzmacniać naszych mieszkańców. Przecież na zbliżającym się V Europejskim Kongresie Samorządów chcą Państwo poruszyć tematykę społeczeństwa obywatelskiego i wpływu mieszkańców na siłę samorządu. Na dezinformacji i mowie nienawiści tego nie zbudujemy. Bez takich działań w zachodniopomorskiem jak program Społecznik, nie uwolnimy potencjału naszych mieszkańców, nie zbudujemy kapitału społecznego.

Czego zdaniem Pana Marszałka najbardziej potrzebują regiony, żeby się rozwijać?

Kluczem do rozwoju są współpraca i otwartość. Niezależnie od zmian zachodzących w polityce, tak na poziomie regionalnym, jak i krajowym, Regiony muszą być otwarte na bardzo szeroki dialog i współdziałanie. Należy słuchać mieszkańców, by skutecznie odpowiadać na ich potrzeby. Z tych rozmów zrodził się na Pomorzu Zachodnim np. program Społecznik, czyli mikrogranty przekazywane naszym mieszkańcom na działania aktywizujące społeczności lokalne. Należy współpracować z innymi samorządami i regionami, by korzystać z dobrych praktyk. Dziś także potrzebna jest współpraca, by bronić idei samorządności w sytuacji gdy rząd PiS odbiera samorządom kolejne kompetencje. Aby się rozwijać potrzebujemy przestrzeni do rozwijania naszych potencjałów, potrzebujemy przestrzeni do współpracy i  tworzenia warunków do realizacji naszych planów.

Co Pan Marszałek uważa za kluczowe w dobrym zarządzaniu regionem?

Chęć współpracy, ale trzeba mieć narzędzia i to właśnie oznacza możliwość działania. Utraciliśmy znaczącą część kompetencji, nasze zadania wciąż nie są finansowane na odpowiednim poziomie. Niestety rząd PiS odebrał nam wpływ na Wojewódzkie Fundusze Ochrony Środowiska, bazę sportową, kwestie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, ośrodki doradztwa rolniczego. W tym miejscu wrócę do poruszanej już kwestii współpracy. W zachodniopomorskiem opracowaliśmy unikatowy w Europie model projektowania rozwoju poprzez kontrakty samorządowe. To taki mechanizm, gdzie nasze gminy i powiaty miały możliwość sięgnięcia po środki z RPO, pod warunkiem systemowego i zaplanowania działania, gdzie inwestycje się uzupełniają, a nie powielają. Obok siebie nie powstają zatem kolejne tereny inwestycyjne, ale uzbrojone dla inwestorów grunty w jednej gminie uzupełnia oferta szkolnictwa zawodowego w gminie sąsiedniej. Ten model programowania rozwoju jest doceniany w Brukseli, jest rekomendowany, by w przyszłej perspektywie unijnej obowiązywał w całej Unii Europejskiej. Aby dobrze zarządzać regionem, trzeba zbudować odpowiedni klimat dla współpracy i tej współpracy chcieć.

Jak ważna jest rola takich konferencji jak Europejski Kongres Samorządów?

To wydarzenie, które daje nam możliwość merytorycznej dyskusji, dzielenia się pomysłami i doświadczeniami. Postępująca w Polsce centralizacja zarządzania państwem jest nieefektywna, coraz bardziej przypomina model ustroju słusznie minionego. Przypomina tamte smutne czasy również pod względem metod zarządzania, a co niestety najgorsze, także i skutków błędnego planowania. Samorząd broni się skutecznością, należy o tym jak najwięcej mówić. Argumentów „za”, jest naprawdę wiele, ale jeden jest szczególnie cenny. Już sama nazwa Kongresu wskazuje, gdzie jest miejsce polskich samorządów. W Europie. Przykro powiedzieć ale nie wszystkim wydaje się to oczywiste. PiS scentralizował zarządzanie Polską uznając, że w Warszawie lepiej wiedzą jak walczyć ze smogiem lub gdzie wybudować salę sportową, pozostają nam narzędzia Regionalnego Programu Operacyjnego, a więc fundusze unijne.

Bardzo dziękuję za rozmowę.