O przemyśle 4.0 podczas IV Forum Przemysłowego w Karpaczu [RELACJA]

Inteligentne maszyny pracujące w specjalnie przygotowanych do tego systemach i zmiany produkcyjne, które skutkować mają znacznym zwiększeniem wydajności. To dwa podstawowe atrybuty czwartej rewolucji przemysłowej. Po mechanizacji, elektryfikacji i cyfryzacji, teraz to Internet ma odgrywać główną rolę w produkcji.

Renata Anna Jaksa moderująca dyskusję  poprosiła swoich rozmówców o krótkie odpowiedzi na następujące pytania: czym jest przemysł 4.0, jak przemysł 4.0 może pomóc firmom z Europy Środkowej, czy rozwój robotyzacji i sztucznej inteligencji da możliwości krajom regionu na wytworzenie swoich własnych rozwiązań i produktów i czy będziemy uzależnieni od amerykańskich, globalnych rozwiązań.

Balazs Tordai, manager ds. cyfryzacji przemysłu ze stowarzyszenia IVSZ z Węgier posłużył się metaforą, że zjawisko zwane „Przemysłem 4.0” jest jak fala supermarketów przed laty – zmiana nadejdzie, czy tego chcemy, czy nie. Możemy się na to przygotować i nauczyć się „pływać” w nowej wodzie lub dać się zalać powodzi. Do tego potrzebna jest gotowość i strategia, szczególnie na polu zarządzania. –  Koncentrujemy się zbytnio na kwestiach technologicznych, ale ja bym sugerował się skoncentrowanie się na kwestii zarządzania – podkreślał Tordai.

Andrzej Jachym, manager produkcji w Toyota Motors Manufacturing  mówił: –  Traktujmy zmiany towarzyszące czwartej rewolucji przemysłowej jako szansę, a nie zagrożenie. Przygotujmy się na globalną konkurencję poprzez lepszą produkcję, zwiększmy konkurencyjność, poprawmy produktywność wytwarzania.

Adam Nagy, podsekretarz stanu w węgierskim Ministerstwie Innowacji i Technologii  zgodził się z przedmówcą, że największym wyzwaniem w zjawisku zwanym „Przemysł 4.0” jest umiejętność zarządzania zmianami.  – Brakuje nam umiejętności w zarządzaniu ogromnym przepływem danych, od małych i średnich przedsiębiorstw, po globalnych graczy. Wszyscy muszą nauczyć się zarządzania tymi danymi zachowując wszelkie środki bezpieczeństwa. Należy być częścią zmieniającego się świata, a nie zostawać w tyle – mówił Nagy.

Zygmunt Łopalewski, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w firmie Whirpool wspomniał wyzwanie towarzyszące rewolucji przemysłowej 4.0,  a mianowicie robotyzację.  – Oczywiście wprowadzając roboty do fabryk nie wolno zapominać o konieczności edukowania wysoko wyspecjalizowanej siły roboczej. Jednak dzięki nowym rozwiązaniom można zdecydowanie zwiększyć produkcję i to jest ogromna szansa dla firm –  zaznaczył Łopalewski.

Balazs Tordai podkreślił kwestię różnic w infrastrukturze dzielącej kraje Europy Zachodniej i Środkowej. Aż 80 % małych i średnich przedsiębiorstw przyznaje, że ma problemy na tym polu, co oznacza, że już na wstępie stoją na straconej pozycji.

Kyrylo Kostanetskyy z firmy SmartEAM z Ukrainy podkreślał, że małe firmy nie mają szans w konkurencji z globalnymi graczami dysponującymi ogromnymi budżetami na promocję swojej działalności.

Małgorzata Godlewska, ekspert z SGH, w swoim komentarzu zaznaczyła, że instytucje i środowisko instytucjonalne w całej Unii Europejskiej jest bardzo ważne dla rozwoju nowoczesnego przemysłu. Jej zdaniem w tym kontekście sytuacja w regionie nie wygląda najlepiej. – Nie jesteśmy gotowi na Przemysł 4.0. Nie mamy definicji przestrzeni publicznej i prywatnej, mamy drony i rozwiniętą technologię, ale przez luki prawne nie jesteśmy w stanie tej technologii używać.

Wszyscy uczestnicy debaty byli zgodni co do tego, że przemysł 4.0 jest szansą, a nie zagrożeniem, ale należy się należycie do tej szansy przygotować.