Nauka napędza innowacje – przedsiębiorczość na uczelniach

Najsilniejsze gospodarki świata przodują w nakładach na badania naukowe i wdrażanie najnowszych technologii. Globalizacja, dynamiczne zmiany ekonomiczno-społeczne oraz rozwój gospodarki opartej na wiedzy wymuszają zmiany w obszarze edukacji i szkolnictwa wyższego idące w kierunku nowych form współpracy nauki i przedsiębiorczości. Jak połączyć naukę z biznesem dla dobra gospodarki? – to pytanie, które może okazać się Świętym Graalem ekonomii.

Otwierając dyskusję prowadząca Karolina Wojtas – analityk inwestycyjny z ValueTech Seed, nakreśliła mało optymistyczny zarys obecnej współpracy na linii nauka- biznes. Odwołała się do przykładów firm amerykańskich, które powstały w rezultacie działań takich uczelni jak MIT czy Uniwersytet Stanforda, a generujących dziś olbrzymie przychody. Wojtas wskazała również na wyniki rankingów w dziedzinie będącej tematem panelu. W tej kwestii polskie uczelnie wypadają bardzo słabo plasując się na 25 miejscu z 28 krajów unijnych.

O doświadczeniach związanych z tworzeniem Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii w ramach SGH opowiedział doktor Mariusz Strojny – pełnomocnik rektora ds. transferu technologii Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii SGH. Zostając pracownikiem naukowym warszawskiej uczelni w 2016 r. Strojny zaproponował władzom uczelni pewne rozwiązania w zakresie komercjalizacji oraz transferu technologii. Od początku był też zwolennikiem monetyzacji kapitału intelektualnego pracowników SGH. Udało się wykorzystać te atuty uczelni, które dotąd były konsekwentnie pomijane: logo i marka oraz kadra naukowa, której zdecydowana większość ma kontakty z biznesem. Strojny sięgnął również do bazy absolwentów zawierającej przeszło 100 tysięcy nazwisk, nierzadko na eksponowanych stanowiskach zarówno w biznesie, jak i polityce. Ostatecznym celem departamentu kierowanego przez Strojnego ma być przekształcenie SGH w firmę doradczą, która może stać się realną konkurencją dla tzw. Wielkiej czwórki consultingu oraz przyciągnie zainteresowanie największych przedsiębiorstw operujących na polskim rynku.

Współpraca uczelni z kręgami biznesowymi przyświecała założycielom rzeszowskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania wyjaśnił Artur Chmaj – dyrektor Centrum Innowacji i Przedsiębiorczości w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. W związku z tym udało się uniknąć losu innych prywatnych uczelni, które opierały swoje finansowanie głównie na opłatach z tytułu czesnego i szybko znikały z rynku. Chmaj dodał, że jego jednostka wnikliwie analizowała zapotrzebowanie rynku pracy na poszczególne branże i konsekwentnie rozwijała dyscypliny naukowe stanowiące odpowiedź na ów popyt. Podobnie jak w przypadku SGH, rzeszowska szkoła wyższa również świadczy usługi doradcze dla biznesu. Ponadto oferują szereg usług informatycznych, których odbiorcami jest nie tylko biznes, ale również samorządy. Obecnie ponad połowę przychodów uczelnia czerpie właśnie z kooperacji z sektorem komercyjnym. Swoją wypowiedź Chmaj zakończył gorzką refleksją dotyczącą przyszłości relacji biznesu z nauką: – Przedsiębiorca chcący skorzystać z pomocy uczelni chce z tej współpracy wycisnąć jak najwięcej dla siebie. Podobnie uczelnie, które zorientowane są przede wszystkim na szybkie wzbogacenie się. Dopóki to się nie zmieni, będzie ciężko o efektywną współpracę.

Trudne początki współpracy akademicko-biznesowej w Czechach relacjonował Miloš Lokajíček – doradca inwestycyjny ze Stowarzyszenia ds. Rzeczywistości Wirtualnej i Rozszerzonej. Dodał, że gdyby nie pomoc władz samorządowych w Pradze nie udałoby mu się stworzyć Prague Startup Centre. Przedstawiciele uczelni, z którymi spotykał się Lokajíček nie byli zainteresowani wsparciem takiej inicjatywy. Same czeskie uczelnie mają, według niego, problemy dotyczące współpracy nawet w ramach własnej uczelni. Sytuacja jednak ulega poprawie. Za pozytywny przykład Lokajíček wskazał Brno, gdzie prężnie rozwija się kooperacja tamtejszego uniwersytetu z biznesem.