Samorządowcy o wpływie pandemii na gminy: kondycja przedsiębiorców

Jakie zmiany najwcześniej i najdotkliwiej odczują lokalni przedsiębiorcy? Zapytaliśmy o to przedstawicieli samorządów, które w Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego w Polsce 2019, uzyskały wyniki powyżej średniej. Odpowiadają: Marcin Krupa – Prezydent Katowic, Jarosław Wawrzyniak – Starosta Leszczyński, Artur Tusiński – Burmistrz Miasta Podkowa Leśna, Daniel Putkiewicz – Burmistrz Gminy Wiejsko-Miejskiej Piaseczno, Bogusław Król – Wójt Gminy Zielonki.

 

Myślę, że tu podobnie jak i w innych ośrodkach miejskich największym problemem jest utrata przychodów przy wysokim poziomie stałych kosztów – stąd tak ważna pomoc państwa / tarcze antykryzysowe / i samorządu. Z pewnością nieprzewidziana w dotychczasowej skali mechanika kryzysu powoduje niepewności, co ogranicza inwestycje firm. To w konsekwencji powoduje wzrost ich ryzyka kredytowego, a to kolejny element wyższych kosztów finansowania dla firm. W niektórych branżach nastąpią reakcje łańcuchowe, związane z zakłóceniem dostaw. Ponieważ obecny kryzys dotyka cały świat, w wielu branżach może nastąpić wzrost cen surowców. Oczywiście konsekwencją tego będzie pogorszenie rynku pracy, co w przypadku Katowic może się przełożyć na wzrost wskaźnika bezrobocia, który dotychczas był w mieście na poziomie wzorcowym.

Tak jak w całym kraju najwięcej w powiecie leszczyńskim jest mikro- i małych przedsiębiorstw, o stosunkowo niewielkim zakresie działania. Takie pomioty są najsłabiej zabezpieczone na wypadek nagłego załamania się rynku, jaki wywołała pandemia koronawirusa. Najdotkliwiej ograniczenia odczują firmy, które w wyniku rządowego zakazu działalności musiały z dnia na dzień zawiesić swą działalność. Wiele z nich nie będzie w stanie odrobić poniesionych strat ze względu na ograniczone możliwości finansowe i organizacyjne, ale zdecydowana większość powinna przetrwać trudne czasy i wrócić na ścieżkę rozwoju.

Brak inwestycji, ograniczenie wydatków na kulturę, edukację, promocję i sport z pewnością zmusi wielu naszych partnerów do mocnego zaciśnięcia pasa. Najszybciej odczuła kryzys branża gastronomiczna, na szczęście te biznesy prowadzą bardzo operatywni ludzie i zmiana w podejściu do np. dostarczania dań z karty i odpowiednia polityka informacyjna oddaliła widmo zawału.

Właściwie większość branż odczuwa większe i mniejsze problemy. Dziś trudno jest mi powiedzieć jakie będą skutki długoterminowe, chyba nikt tego nie wie, bo nie wiemy też jak będzie rozwijała się sytuacja epidemiologiczna. Na pewno z tego kryzysu wychodzić będziemy znacznie dłużej, niż trwał sam okres kwarantanny. W zależności od specyfiki branży, niektórzy mogą wręcz ogłosić upadłość, inni zmuszeni będą do redukcji zatrudnienia czy innych oszczędności. Ciężko jest mi dziś cokolwiek wyrokować.

W naszej gminie dominują mikro- i małe przedsiębiorstwa. Trudno mi oceniać ich  potencjał przetrwania, w każdym przypadku jest zapewne inny. Najważniejsze, aby mogły ruszyć, by zacząć znów zarabiać.