Jaki będzie najbliższy rok w gminach i kraju?

O prognozy dotyczące sytuacji społeczno-gospodarczej zapytaliśmy kilkudziesięciu samorządowców. Dziś odpowiadają: Prezydent Miasta Sosnowca Arkadiusz Chęciński, Starosta Wrocławski Roman Potocki, Burmistrz Miasta Puszczykowa Andrzej Balcerek, Burmistrz Gminy Miejsko-Wiejskiej Choroszcz Robert Wardziński oraz Wójt Gminy Zawonia Agnieszka Wersta. W newsletterze publikujemy wypowiedzi przedstawicieli samorządów, które w opracowywanym właśnie Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego w Polsce 2019, uzyskały wyniki powyżej średniej.

Źródła fotografii: oficjalne strony internetowe urzędów cytowanych osób.

Na podstawie obecnych danych docierających z rynku pracy i tych finansowych ciężko o precyzyjną prognozę na resztę roku. Widmo recesji jest jak najbardziej realne, jednak jako włodarz miasta robię wszystko, by konsekwencje takiej zapaści były jak najmniejsze. Dlatego cieszy mnie pewna dojrzałość podmiotów operujących zwłaszcza na terenie Sosnowca, które nie podejmują pochopnych działań związanych z redukcją kosztów i etatów. Starają się one korzystać z dostępnych rozwiązań pomocowych, zarówno o zasięgu krajowym jak i lokalnym. Ze strony miasta zapewnić mogę o zastrzyku finansowym dla inwestycji infrastrukturalnych, które pozwolą na powrót do ścieżki rozwoju. Decydująca będzie tutaj współpraca w ramach struktury metropolitalnej, która pozwoli wykorzystać potencjał gospodarczy drzemiący w tym regionie. Wszyscy mamy nadzieję, że odbicie gospodarcze nastąpi już za kilka miesięcy, i będzie miało kształt co najmniej litery U. Każdy kryzys ma swój koniec, a historia to potwierdza.

Znaczna dywersyfikacja branż gospodarczych w powiecie pozwoli prawdopodobnie w miarę elastycznie zareagować na skutki pandemii. Są u nas firmy, które zanotowały w ostatnim czasie spadki obrotów, są też takie, które musiały czasowo zawiesić działalność, ale jest i także część firm, która zanotowała znaczący wzrost obrotów (np. firmy świadczące usługi logistyczne).  Zmiana realiów, z jaką będziemy mieć do czynienia po pandemii, jest trudna do przewidzenia,  ale dywersyfikacja branż gospodarczych daje prawo do optymizmu w ocenie kondycji społeczno-gospodarczej Powiatu Wrocławskiego. Przed podjęciem kluczowych decyzji w zakresie rozwoju Powiatu Wrocławskiego konieczne będzie jednak wnikliwe  oszacowanie społecznych i gospodarczych skutków trwającej pandemii koronawirusa, w konsultacji z naszymi partnerami społeczno-gospodarczymi. Szczegółowa analiza w tym obszarze pozwoli wskazać najważniejsze potrzeby, cele i zadania stojące przez Powiatem Wrocławskim w dalszej perspektywie czasowej.

Epidemia koronawirusa zmniejszyła dochody gmin, ale kondycja budżetów już w ostatnich latach została mocno nadszarpnięta zmianami w systemie oświaty i jednocześnie zmniejszeniem dochodów związanych z wprowadzanymi przez rząd ulgami w systemie podatków PIT oraz podwyższeniem płacy minimalnej.

Niższe wpływy dochodów z udziału w PIT i CIT, w związku z pandemią,  zapewne spowodują ograniczenie zakresu i jakości świadczonych usług publicznych, ograniczenie zadań innych niż obligatoryjne, finansowanych ze środków własnych budżetu miasta. Samorządy stracą wpływy z gminnych ośrodków sportu i kultury, komunikacji miejskiej i opłat za parkowanie. Problematyczna będzie realizacja zaplanowanych dochodów ze sprzedaży majątku, bo sytuacja na rynku nieruchomości jest niepewna. Gminy będą stały przed podjęciem trudnych decyzji odnośnie rezygnacji z realizacji niektórych zadań inwestycyjnych. Wielu miastom może nawet zagrozić utrata płynności finansowej.

W Puszczykowie sytuacja finansowa nie jest tak dramatyczna, jak w przypadku dużych miast. Puszczykowskie inwestycje nie są zagrożone, realizujemy je zgodnie z planem. W związku ze spadkiem cen w branży budowlanej pojawiła się nawet możliwość wykonania ponadplanowych prac inwestycyjnych.  Trudna sytuacja związana jest z wydatkami bieżącymi, gdyż pandemia spowodowała spadek dochodów, a wydatki mają tendencje wzrostowe. Pojawiły się dodatkowe, nieplanowane wydatki związane z walką z pandemią.

Polskie samorządy znalazły się w trudnej sytuacji finansowej i bez wsparcia rządu oraz konkretnych działań może dojść do kryzysu finansów samorządowych, a nawet niewypłacalności wielu samorządów.

Uważam, że to, co najgorsze w gospodarce jeszcze jest przed nami. Recesja na pewno wpłynie na naszą gminę. Będziemy się jednak starać, aby odbiła się na naszej społeczności jak najmniej dolegliwie. Już dziś realizujemy przedsięwzięte inwestycje, a zaplanowane nowe – mam nadzieję, że sukcesywnie będą łagodzić przewidywany deficyt w przychodach.

Wstrzymanie gospodarki i zamknięcie społeczności w domach z pewnością pomogło w ograniczeniu się koronawirusa, ale mocno uderzyło w gospodarkę i zahamowało jej rozwój. Samorządy tracą dochody i powrót do poziomu dochodów sprzed recesji będzie procesem długotrwałym i złożonym. Odrobienie strat z tym związanych i obrotów zajmie nam wiele miesięcy, być może nawet 2 lata. Życzyłabym sobie, abyśmy szybciej powrócili na poziomy dochodów sprzed koronawirusa, gdyż każda złotówka wydatkowana przez samorząd jest spożytkowana na rozwój lokalny. Rozwój lokalny to też aktywność społeczna i tu liczę na jak najszybszy powrót do spotkań, zabaw i realizacji wszelkiej aktywności społecznej w naszych miejscowościach w miejscach publicznych.