Innowacje w medycynie – czy będziemy żyć wiecznie?

Innowacje w medycynie stają się coraz ważniejszą częścią, już nie tylko nauki, ale i gospodarki. Kwestią czasu jest to, kiedy inwestowanie w ten obszar będzie pochłaniać znacznie większe środki niż dzisiaj. Aby skutecznie walczyć z chorobami cywilizacyjnymi czy rzadkimi, trzeba szukać przyczyn już w genomach i łańcuchach genetycznych, ale także poprawiać jakość, skuteczności i dostępność usług medycznych. To może być klucz do zdrowego społeczeństwa, a przynajmniej takiego, w którym uda się wyeliminować wiele chorób.

Zaawansowanie leczenia w dzisiejszych czasach daje znacznie więcej możliwości leczenia, szczególnie najtrudniejszych przypadków, które jeszcze kilka lat temu kończyły się zazwyczaj śmiercią. Wciąż pojawiają się teorie jak takie leczenie będzie wyglądać w niedługiej przyszłości. Czy lekarzy zastąpią roboty, a diagnozę będzie można postawić po jednym skanowaniu ludzkiego organizmu? Niewykluczone, że takie procedury będą nas czekać w szpitalu przyszłości.

Zanim jednak medycyna XXII wieku, musimy radzić sobie dostępnymi środkami. Największym problemem w Polsce są długie kolejki do specjalistów. – Kluczowe jest skrócenie drogi między lekarzem a pacjentem. Można postawić na telemedycynę, bo przy obecnym zaawansowaniu sprzętu da się nawet w domu robić EKG. Dzięki temu wysyłamy wyniki badań w trybie rzeczywistym do konsultacji i po kilkunastu minutach wiemy już czy potrzebna jest wizyta u lekarza czy nie ma powodu do niepokoju. Trzeba też znacznie bardziej usprawnić pracę lekarzy operujących. Dzięki wirtualnej rzeczywistości i wykonywanej diagnostyce można zrobić specjalne modele, zobaczyć jak wygląda organ, a nawet skonsultować się z kolegą z innego kontynentu w kilka minut – mówił Marcin Stadnicki z MedApp S.A.

Według najbardziej optymistycznych scenariuszów to kwestia czasu kiedy wiek ludzi będzie można znacznie wydłużyć. – Postęp w medycynie pozwala nam żyć dłużej, co nie znaczy, że wiecznie. Nauka pozwala wydłużyć nam życie. Mówi się, że rozwój jest tak duży, że z każdym rokiem będziemy żyć o rok dłużej. Na razie trudno jeszcze mówić o życiu wiecznym, co nie zmienia faktu, że granica przesuwana jest coraz dalej i dalej – podkreślił Sanjeev Choudhary – prezes zarządu Medinice S.A.

Niewykluczone jednak, że przyszłość przyjdzie do nas znacznie szybciej, niż moglibyśmy sobie to wyobrazić. – Wiele wskazuje na to, że za 50-60 lat granice wieku mogą zostać zatarte całkowicie, co skończy się życiem wiecznym. Pytanie jak będziemy wyglądać – czy nie będzie to bardziej wygląd robota niż człowieka. Mam nadzieję, że za maksymalnie 10 lat będzie na przykład dostępna sztucznie wytworzona krew, która będzie dostarczana do każdego domu w razie potrzeby dronem i to uratuje bardzo wiele istnień – snuła wizję przyszłości Arlinda Dizdari – prezes HR IT Recruiters z Albanii.

Duże ułatwienia dla lekarzy nie oznaczają, że ich życie stało się zupełnie bezproblemowe, co widać właściwie na każdym kroku. Nawet w najlepiej zarządzanych szpitalach i przychodniach. – Pojawia się wiele nowości w medycynie, ale szwankuje organizacja służby zdrowia. Społeczeństwo mocno się starzeje. Innowacje są dobre, ale nie można tylko na nie postawić. Trzeba pamiętać, że nowinki techniczne mogą mieć też zły wpływ na organizm, a wiele rozwiązań wypracowanych jako nowości nie ma już zastosowania, bo zastąpiły je rzeczy, które są mniej ryzykowane do stosowania albo bardziej trwałe – zaznaczył Marcin Kuta – dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie.

Innowacje w medycynie to duże pole do popisu dla polskich naukowców, którzy choć dobrze sobie na nim radzą, to często opierają się na pomysłach, które są wtórne. – Lepszego czasu na innowacje w medycynie nie było i być może nie będzie. Mamy tyle środków unijnych, że doszło do sytuacji, w której nie potrafimy ich wykorzystać. Dzisiaj Polska powinna iść bezwzględnie w tę stronę. To już nie jest kwestia wynalazków, które będą walczyć z produktami dostępnymi na rynku. Rywalizacja z globalnymi firmami nic nie da, a często nasi przedsiębiorcy wychodzą z takiego założenia. Mój zegarek gdy się przewrócę zadzwoni pod numer 112 i jeszcze jeden numer zapisany w pamięci. Tworzenie takiej samej technologii w Polsce nie ma sensu. My musimy iść w tej sferze dalej – patrzeć w kierunku takich krajów jak: Estonia, Izrael czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – mówił ekspert ochrony zdrowia Wojciech Zawalski.

Ostateczna konkluzja dyskutantów skłaniała się ku temu, że nie wszystko da się zastąpić robotami w medycynie. Wciąż to człowiek i kontakt z nim jest najważniejszy. Trudno będzie to zmienić zastępując ludzi robotami, które zamiast uczuć działają na zasadzie procedur i obliczeń.