II Targi Wschodnie łączą polski i ukraiński biznes

91 firm, w tym 9 startupów prezentuje się podczas XI Forum Europa – Ukraina w Rzeszowie- Jasionce. Z przedsiębiorcami z obu stron polsko-ukraińskiej granicy rozmawiał marszałek Sejmu Marek Kuchciński i ministrowie: przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz, infrastruktury Andrzej Adamczyk oraz szef resortu inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Spotkał się z nimi również marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl.

Znacznie więcej jest firm z Polski, które chciałyby pojawić się na rynku ukraińskim. Duże zainteresowanie tym rynkiem wykazują przedsiębiorcy z branży lotniczej, szczególnie produkujący drony i systemy radarowe. Swoją szansę chce wykorzystać choćby GMP Defence, która jest już obecna na rynku ukraińskim.  – „Staramy się działać i wdrażać nasze rozwiązania związane z radarami naziemnymi i dronami. Na razie prezentujemy nasze produkty stronie ukraińskiej z akcentem na informacje dotyczące innowacyjności i wdrażania najnowocześniejszych technologii na świecie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest duże zapotrzebowanie na takie produkty za naszą wschodnią granicą, stąd nasz obecność na tym rynku” – mówi Paweł Smykliński – dyrektor rozwoju GMP Defence.

Znacznie trudniejsza droga czeka Spółdzielnię Cukierniczą „Roksana”, która jako zakład pracy chronionej zatrudniający osoby niepełnosprawne musi mierzyć się w mniejszą wydajnością pracy, która często wykonywana jest ręcznie. – „To właściwie manufaktura, a na rynku ukraińskim trzeba być prezydentem kraju, żeby mieć silną pozycję” – żartuje Tomasz Lackosz – szef sprzedaży i marketingu spółdzielni, nawiązując do tego, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko jest właścicielem cukierniczego giganta, firmy Roshen, która coraz lepiej radzi sobie na polskim rynku, a na Ukrainie ma znaczną jego część. – „Zatrudniamy osoby niepełnosprawne i tego na pewno nie zmienimy. Nasze produkty dobrze radzą sobie na rynkach czeskim i słowackim, więc dlaczego nie pójść na wschód.” – dodaje menadżer spółdzielni „Roksana”.

O bardziej zamożnego klienta walczy jeden z najpiękniej położonych kompleksów hotelowych w Polsce – Hotel Arłamów. Menadżerowie nie ukrywają, że ich produkt jeszcze do niedawna dostępny był przede wszystkim dla ludzi z bardziej zasobnym portfelem. – „Wszystko zależy oczywiście od czasu, w którym w Arłamowie przebywają nasi goście. Mogę jednak z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że każdy w tej chwili znajdzie u nas coś na swoją kieszeń.” – mówi odpowiedzialna na sprzedaż w Hotelu Arłamów Magdalena Płonka. Wielkim atutem Arłamowa jest jego odległość od ukraińskiej granicy. – „Żartujemy, że do Arłamowa można spokojnie dojść z Ukrainy na nogach. Oczywiście dla nas to ważny kierunek także z powodu tej bliskości i dlatego tym bardziej nie możemy go zaniedbywać – podkreśla menadżer ds. eventów w hotelu – Marek Mendycki.

Wśród ukraińskich wystawców najdalej poszła firma Delfast, która w maju chce otworzyć w Krakowie swoje biuro, a w Polsce działa już zarejestrowana przez nich spółka. Jej model biznesowy opiera się na rowerowych usługach kurierskich. – „Podstawą naszej działalności są dwa filary. Po pierwsze zobowiązujemy się, że od momentu odebrania towaru z magazynu, dostarczymy go w ciągu godziny. Po drugie nasi kurierzy jeżdżą na elektrycznych rowerach, co jest także rozwiązaniem proekologicznym. Zbadaliśmy polski rynek i chcemy wystartować z naszymi usługami. Dobrze nam idzie w Kijowie i Odessie, więc dlaczego nie miałoby pójść także w Krakowie.” – podkreśla Serhiej Denisenko, dyrektor firmy Delfast.

Forum Europa-Ukraina jest doskonałą platformą dla takich dwustronnych relacji. Jak podkreślają Ukraińcy – często mają problem z załatwieniem wielu spraw w Polsce jako przedsiębiorcy spoza Unii Europejskiej, dlatego bardzo liczą na znalezienie partnerów nad Wisłą, aby móc iść do przodu.