Idea security compact – dlaczego niedoszacowanie zagadnień bezpieczeństwa w Partnerstwie Wschodnim odbije się na całym programie.

Gustav Gressel, European Council on Foreign Relations

 

Unia Europejska zawsze starała się prowadzić politykę promowania stabilności i dobrobytu poza własnymi granicami. W czasie zimnej wojny polityka ta dotyczyła państw nieczłonkowskich, zwłaszcza z grupy EFTA, lub państw, które znajdowały się w trudnej  sytuacji geopolitycznej, takich jak Finlandia. Po upadku imperium sowieckiego różne formy polityki sąsiedztwa współgrały z polityką rozszerzenia zarówno wobec krajów Wschodu i Południa.

Ostatnim wcieleniem polityki sąsiedztwa było Partnerstwo Wschodnie, zapoczątkowane na szczycie w Pradze w 2009 roku. Po 12 latach panuje sceptycyzm w ocenie efektów PW. Chociaż trzy kraje zawarły umowy stowarzyszeniowe z UE, uzyskały liberalizację wizową, głęboką i kompleksową umowę o wolnym handlu oraz zbliżyły się do rynku europejskiego,  zbliżeniu gospodarczemu i społecznemu  nie towarzyszy poprawa stabilności i  bezpieczeństwa tych krajów. Na ich  terytoriach trwają konflikty, których Moskwa używa do wywierania presji na ich sytuację wewnętrzną. Ta ciągła presja i destabilizacja wciąż grozi zahamowaniem postępów reform, poczynionych przez poprzednie rządy.

Ale sytuacja  jest jeszcze bardziej niepewna w państwach niestowarzyszonych: autorytarny reżim Azerbejdżanu okrzepł i ośmielony zwycięstwem w wojnie w Górskim Karabachu w 2020 roku staje się coraz bardziej militarystyczny i agresywny. Z drugiej strony Armenia powstrzymana przez Rosję przed podpisaniem umowy o stowarzyszeniu w 2012 r., stała się jeszcze bardziej zależna od Moskwy na skutek wspomnianej wojny. Przegrana wojna nałożyła na premiera Paszyniana istotne ograniczenia dla jego polityki reform instytucjonalnych, polityki antykorupcyjnej, deoligarchizacji  oraz dywersyfikacji gospodarczej. Na Białorusi dyktator Aleksander Łukaszenka tkwi u władzy, a przy wsparciu Rosji ucieka się do bezprecedensowego poziomu represji, aby zapewnić przetrwanie reżimu.  Unia Europejska i  jej programy transformacji demokratycznej i gospodarczej są marginalizowane na skalę niespotykaną od 1991 r.

Wielką wadą europejskiej polityki sąsiedztwa było niedoszacowanie kwestii bezpieczeństwa i brak zdolności do zaspokajania nadrzędnych potrzeb bezpieczeństwa sąsiadów. Rosyjska elita polityczna nigdy nie zaakceptowała upadku swojego imperium i uważała, że działania w dziedzinie bezpieczeństwa będą najlepiej nadawać się do utrzymania kontroli nad państwami byłego ZSRR. Niedostatek bezpieczeństwa państw sąsiadujących nie mógł być zrekompensowany innymi środkami. W ten sposób Europejczycy zapomnieli o podstawowych lekcjach zimnej wojny, kiedy pomoc w zakresie bezpieczeństwa, pomoc wojskowa USA, doradztwo wojskowe i dostarczanie informacji wywiadowczych na temat posunięć sowieckich oraz solidna dyplomacja kryzysowa były konieczne, aby utrzymać państwa spoza sojuszu NATO jako suwerenne kraje.

Rozszerzenie, preferowane przez większość sąsiadów UE, może służyć jako długoterminowe rozwiązanie  ich kłopotów. Obecna polityka nakłaniania do wdrożenia głębokich i kompleksowych reform jest jedynie prowizorycznym rozwiązaniem. Moskwa nie pozostaje bezczynna, próbując udaremnić ten proces reform za wszelką cenę, a jeśli to konieczne, siłą.  Tak więc debata na temat rozszerzenia jest raczej zajęciem akademickim lub ucieczką od bardziej pilnych kwestii: jeśli którykolwiek z rządów państw stowarzyszonych nie chce wdrażać reform, wówczas wzywa do perspektywy członkostwa (wiedząc, że nie nadejdzie). Jeśli jakikolwiek zachodnioeuropejski rząd chce uniknąć kwestii pomocy wojskowej i bezpieczeństwa, zaczyna odwracać „kota ogonem”, mówiąc o neutralności, braku dostosowania i tym podobnych.

A w praktyce lista potrzeb natychmiastowej pomocy w zakresie bezpieczeństwa w regionie jest długa. Ukraina i Gruzja zderzają się z największą armią Europy na swoich granicach, na dodatek rosyjskie zdolności w zakresie zagrożeń cyfrowych i służby specjalne są bezwzględnymi wrogami. Nie należy jednak zbytnio „ufać” rosyjskiej potędze: Kreml ostrożnie wybierał swoje walki. Penetrując sektor bezpieczeństwa i aparat polityczny państw posowieckich, Kreml jest w stanie odczytać korespondencję wojskową, przewidywać ruchy wojsk, używających wciąż starych sowieckich doktryn i procedur, a znając infrastrukturę drugiej strony, jej systemów uzbrojenia, Moskwa może zmniejszyć ryzyko związane z przewidywaną operacją i ją w końcu wygrać. Poprzez wspieranie reformy służb wywiadowczych państw sąsiedzkich, wspieranie budowy zdolności i wymiany informacji, poprzez wspieranie miejscowych agencji bezpieczeństwa cyfrowego i w stworzeniu trwałej i bezpiecznej infrastruktury cyfrowej, poprzez reformę  programów szkoleniowych, doktryn i zasad operacyjnych sektora bezpieczeństwa, a w szczególności sił zbrojnych, a także wreszcie pomagając tym państwom w modernizacji kluczowych elementów armii, takich jak sieć dowodzenia i kontroli, obrona powietrzna i inne, Europejczycy mogliby pomóc w radykalnym zwiększeniu ryzyka dla militarnego awanturnictwa Moskwy. To z kolei zwiększy bezpieczeństwo sąsiadów, przy stosunkowo niewielkim wysiłku.

Na razie tylko Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania postępują zgodnie z tą logiką, podczas gdy znaczna część Europy podtrzymuje slogany o rozwiązaniach dyplomatycznych. Owszem, pewnego dnia, konflikty trapiące kraje Partnerstwa Wschodniego zostaną rozwiązane dyplomatycznie (tak jak każda inna wojna), ale Moskwa nie zobowiąże się do żadnych znaczących negocjacji, dopóki opcja dalszej eskalacji militarnej w celu wymuszenia ustępstw, nie okaże się zbyt kosztowna.