Film czynnikiem promocji i rozwoju gminy

Film może być doskonałym narzędziem promocji miasta czy regionu. Nic więc dziwnego, że samorządowcy chętnie goszczą u siebie ekipy realizacyjne. Niektórzy nawet do tego dopłacają. Efekty mogą być naprawdę zdumiewające, co pokazuje choćby przykład Sandomierza, który mocno promuje się z pomocą serialu „Ojciec Mateusz” i bardzo na tej promocji zyskał.

Moderatorem i gospodarzem dyskusji był Juliusz Braun, Ekspert BRAUN – Kultura i Media. „O filmie będziemy mówić od dwóch stron: produkcji i oglądania. Obie strony mają wpływ na rozwój ekonomiczny i społeczny”- rozpoczął Braun.

Jako pierwszy głos zabrał Michał Kwieciński, Prezes Akson Studio. „W tej chwili bardzo wiele miast wspiera filmy fabularne jak i seriale telewizyjne, tak od strony finansowej jak i merytorycznej” – mówił Kwieciński. Na przykładzie współpracy z urzędem miasta Gdańska Kwieciński omówił wpływ kręcenia filmu na lokacjach na promocję danego regionu. „Władze samorządowe pomagały nam między innymi zamykając ulice czy zatrudniając statystów” – chwalił Gdańsk Kwieciński. W sumie miasto poprzez fundusz promocyjny i firmy zewnętrzne dołożyło do produkcji filmu 2 miliony złotych. Producent zwracał uwagę, że samorządy mogę skutecznie tworzyć strategie product placementu działając na rzecz swojego pozytywnego wizerunku oraz pozytywnego wizerunku firm lokalnych.

Grzegorz Molewski, Prezes Kino za Rogiem Sp. z o.o., opowiedział o tworzeniu Małych Kin Społecznościowych. „Kina te mają na celu stworzenie możliwości oglądania filmów, które schodzą z tradycyjnego obiegu” – zaznaczył Molewski. Jednocześnie, chodzi o to by mieszkańcy mogli wzajemnie się spotykać i przeżywać razem wydarzenia kulturalne. Program skierowany jest do mniejszcyh społeczności regionalnych. „W takim miejscu mogą być wyświetlane nie tylko filmy, ale również transmisje wydarzeń kulturalnych” dodał Molewski. Opłacalność tego projektu polega między innymi na tym, że kina operowane są przez jedną osobę, a materiały do niego dostarczane są przez sieć.

Tomasz Kałużny, Burmistrz Wrześni, omówił historię kin oraz sztuki filmowej w swoim regionie. „Mamy we Wrześni działające kino Trójka, które powstało na terenie byłych koszar armii radzieckiej” – mówił Kałużny. To właśnie tam odbywa się dziś festiwal Prowincjonalia. Choć jest to festiwal organizowany przez osoby prywatne, miasto stara się pomagać jak tylko się da, na przykład dopłacając do karnetów lokalnych nauczycieli języka polskiego. „Dla miasta największą zaletą tego wydarzenia jest, że jest ono relacjonowane w mediach krajowych i w stosunkowo małej miejscowości istnieje możliwość spotkania gwiazd przemysłu filmowego” – podsumował Kałużny.

„Mój kraj nie podpisał karty samorządowej, a wszyscy włodarze samorządowi są mianowani przez prezydenta” – podkreśliła Olga Karacz, Dyrektor Międzynarodowego Centrum Inicjatyw Obywatelskich \”Nasz Dom\” z Białorusi. Stwierdziła, że od 2014 roku prowadzone są próby reformy białoruskiego systemu samorządowego. Jedną z dobrych metod na osiągnięcie takiego stanu rzeczy jest dotarcie do lokalnych mieszkańców poprzez sztukę. „Jako organizacja docieramy do społeczności poprzez media społecznościowe. Dla młodych ludzi jest to bardzo istotne” – zaznaczyła Karacz. Powiedziała, że dzięki temu „Nasz Dom’ jest w stanie między innymi przesyłać do Białorusinów filmy.

Jako ostatni głos zabrał Leonid Bytsiura, Wicemer Tarnopola na Ukrainie. „Jednym z moich zadań jest tworzenie warunków do produkcji lokalnie dla ekip filmowych” – oznajmił Bytsiura. Argumentował, że lokalny przemysł filmowy ma ogromne znaczenie dla gospodarki, turystyki oraz kultury kraju. „Przeciętny film, który u nas powstaje kosztuje 2 miliony euro” dodał Bytsiura. Organem wspierającym cały cykl produkcyjny jest w tym wypadku Tarnopolska Komisja Filmowa.

Członkowie panelu optowali za dalszym wkładem przemysłu filmowego w rozwój lokalny oraz wsparciem samorządów w tym zakresie.