COVID a problemy pacjentów neurologicznych – rozmowa z prof. Konradem Rejdakiem

Od roku cały świat zmaga się z koronawirusem. Lekarze i zainfekowani pacjenci toczą z tym śmiercionośnym wirusem walkę. Część pacjentów niestety ją przegrywa. Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Konradem Rejdakiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezesem elektem Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Codzienne dane liczbowe o nowych potwierdzonych przypadkach, o tym, że w szpitalach na oddziałach „covidowych” brakuje miejsc, wbiły się w naszą rzeczywistość. Jak i to, że część osób, która przechorowała już COVID-19 zaczyna, niestety odczuwać negatywne skutki przebytej infekcji.

Część ozdrowieńców obserwuje u siebie „pocovidowe” powikłania ze strony układu nerwowego. O tym, jakie to są objawy, jak długo mogą się utrzymywać, jak postępować, gdy pojawią się powikłania neurologiczne opowiada prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Panie profesorze jaki wpływ może mieć zakażenie koronawirusem na układ nerwowy pacjenta?
– Jest to niezwykle ważny temat. Początkowo wątek powikłań neurologicznych u pacjentów po przebytym COVID-19 był pomijany, ale życie napisało swój scenariusz. Śledząc losy pacjentów w przebiegu infekcji okazało się, że tych objawów jest bardzo dużo, rozpoznawalnych od samego początku infekcji. Chorzy mający wysoką gorączkę doznają objawów encefalopatii. Są splątani, często przysypiają. Boli ich głowa, mają nudności.

Te wszystkie objawy są objawami ze strony ośrodkowego układu nerwowego. W tym ostrym okresie może się też pojawić u pacjentów utrata węchu i smaku. Jest to objaw wynikający z inwazji wirusa z jamy nosowo-gardłowej i uszkodzenia tych nerwów. Tracimy zmysł węchu, a jednocześnie smaku. Ten objaw może się utrzymać nawet do kilku miesięcy po przebyciu COVID-19. Może zaburzać jakość życia.

Czy taki zanik węchu i smaku może być trwały?
– Zdarzają się takie przypadki. Rzeczywiście przy bardzo dużym stopniu uszkodzenia tych komórek węch może wrócić tylko częściowo, ale też zdarzały się przypadki całkowitej utraty węchu i smaku. Nadal mamy dość krótki czas obserwacji.

To niespełna rok od tej pierwszej fali, od czasu, kiedy pierwsze osoby zachorowały. Osobiście znam takie osoby, które do tej pory nie odzyskały węchu po przebytej infekcji, która wystąpiła u nich w marcu albo kwietniu ubiegłego roku. Na szczęście u większości osób, które przechodziły infekcję COVID-19, te objawy są przemijające.

Cała rozmowa z prof. dr hab. n. med. Konradem Rejdakiem w materiale filmowym. Rozmowa odbyła się w ramach IX Seminarium „O zdrowiu Sądeczan” organizowanego online przez Fundację Sądecką.