Alternatywne źródła finansowania rozwoju polskich regionów w kontekście nowej perspektywy finansowej UE

Alternatywne źródła finansowania rozwoju polskich regionów w kontekście nowej perspektywy finansowej UE

Nowo wybrani przedstawiciele samorządów staną przed nie lada wyzwaniem związanym z dystrybucją środków z budżetu centralnego oraz z funduszy unijnych na okres 2021-2027. W związku z tym, że Polska będzie miała do dyspozycji mniej środków na politykę spójności, jednostki samorządu terytorialnego już dziś poszukują dodatkowych źródeł finansowania zewnętrznego.

Nadal najpopularniejszymi formami pozyskania kapitału są instrumenty dłużne, takie jak kredyty oraz obligacje, coraz częściej jednak samorządy sięgają po wciąż niedoceniane formy pozyskiwania środków, w szczególności partnerstwo publiczno – prywatne (PPP), wykup wierzytelności, leasing zwrotny czy finansowanie spółek zależnych z warunkowym wsparciem samorządu.

W sali Wawel krakowskiego centrum kongresowego ICE na temat alternatyw finansowych dla regionów dyskutowali goście panelu, prowadzonego przez byłego premiera RP, ekonomistę Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Andreo Gallo, wydawca włoskiego FASI.biz, zauważył, że we Włoszech największym problemem nie jest, ile pieniędzy kraj dostaje z budżetu Unii, a raczej jak się te pieniądze wydaje. We Włoszech często wykorzystuje się formułę PPP – działa tam ponad 1750 partnerstw, o wartości ponad 360 milionów euro, większość w sektorze transportowym (Gallo przytoczył tu dane Centralnego Europejskiego Banku Inwestycyjnego). Jednakże, z powodu braku podejścia strategicznego i wypracowanych norm prawnych, włoskie partnerstwa bywają źle zarządzane, maja zbyt wysokie koszty i źle wykorzystują powierzone im fundusze.

Gość z Włoch przyznał, że jego rodacy mają problem z pełnym wykorzystaniem przydzielonych przez Brukselę środków. Zazwyczaj część przydzielonych pieniędzy nie zostaje dobrze rozdysponowana i musi być zwrócona do budżetu Unii. Pochwalił Polskę za doskonałą politykę zagospodarowywania unijnych dotacji.

Jarosław Jóźwiak, prezydent Warszawy w latach 2014-16,  potwierdził zdanie przedmówcy – z wykorzystywaniem unijnych funduszy idzie nam świetnie. W większości polskich dużych miast  powstają inwestycje, które od lat zalegały w szufladach biur projektowych i nigdy nie byłyby zrealizowane lub też ich realizacja zajęłaby wiele lat – jak Most Curie-Skłodowskiej czy druga linia metra. Jednak należy koniecznie uwzględnić aspekt, że raz wybudowaną infrastrukturę trzeba potem utrzymywać na własny koszt.

Mówca podkreślił konieczność zdobywania środków z innych źródeł, bo – choć dziś pozyskiwanie unijnych funduszy to najprostsza droga na współfinansowania inwestycji, to jednak jest to wysychające źródło i fundusze będą ograniczane – choćby z powodu dziury finansowej, która powstanie po wyjściu UK z Unii.

Piotr Sękowski z Polskiego Funduszu Rozwoju wspomniał, że podstawowym polskim problemem w rozwoju PPP jest brak umiejętności zarządzania nimi, brak dostępnych rzetelnych analiz. Zauważył, że w naszym kraju jest mało przykładów na szybko i z sukcesem ukończone partnerstwa publiczno-prywatne.

Dyrektor Departamentu Zarządzania Programami Operacyjnymi  Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego,  Jakub Szymański, stwierdził, że najważniejsze jest to, na co i na jakich warunkach można wydać pozyskane fundusze. Okres 2007-2013 został rozliczony do zera – do Brukseli nie zwróciliśmy nawet centa niewykorzystanych dotacji. Jednak w Polsce potrzeba zmiany sposobu myślenia – należy inwestować w przedsięwzięcia, które w przyszłości będą przynosiły profit.

Podsumowującej prezentacji dokonał dr Jacek Sierak, adiunkt z Uczelni Łazarskiego. Skonkludował, że luka inwestycyjna w Polsce ma charakter strukturalny, a potrzeby inwestycyjne – bardzo duże. Polskie regiony potrzebują pieniędzy i ciężko będzie znaleźć wymagane kwoty w budżetach regionalnych. Na współfinansowanie projektów należy poszukiwać alternatywnych źródeł.