Zmysłowy znak towarowy

Paulina Sudoł

16 marca 2020 minie rok od wprowadzania w życie nowelizacji: Ustawy Prawo Własności Przemysłowej. Zmiana prawa podyktowana koniecznością dostosowania krajowych przepisów do unijnej dyrektywy, przede wszystkim miała na celu przyznanie ubiegającym się o ochronę większej swobody – zniknął bowiem, obowiązek graficznego przedstawienia znaku we wniosku rejestracyjnym. Czy naprawdę można zarejestrować znak towarowy, którego nie można zobaczyć?

Czym jest znak towarowy?

Znak towarowy jest niczym innym jak oznaczeniem przedsiębiorcy. Jego celem jest odróżnienie towarów konkretnego producenta od towarów oferowanych na rynku przez jego konkurentów.
Jest to swego rodzaju „metka”, przesyłająca konsumentowi komunikat o tym, że towar sygnowany danym znakiem, pochodzi od konkretnego producenta, co z kolei wiąże się (lub nie) z gwarancją znanej już konsumentowi jakości. W czasach, w których produkt jednego rodzaju oferowany jest przez wielu producentów, ta właśnie „metka” często decyduje o tym, że kupujący do swojego sklepowego koszyka włoży produkt opatrzony znanym mu już logo.

Dotychczasowe regulacje

Przed nowelizacją, Ustawa Prawo Własności Przemysłowej w art. 120 wskazywała, że „znakiem towarowym może być każde oznaczenie przedstawione w sposób graficzny lub takie, które da się w sposób graficzny wyrazić, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżniania w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od tego samego rodzaju towarów innych przedsiębiorstw”. Znaki towarowe kwalifikowano w dwóch głównych grupach: znaków słownych i słowno – graficznych. I chociaż art. 120 w ust. 2 wskazywał, że znak towarowy może przybrać formę oznaczenia dźwiękowego lub melodyjnego, w dalszym ciągu taki znak musiał być przedstawiony w sposób graficzny – w postaci np. zapisu nutowego.

Analogiczne regulacje znalazły się w prawie unijnym. Chcąc zarejestrować wspólnotowy znak towarowy (chroniony na terenie całej UE), wnioskodawca zobowiązany był przedstawić go w sposób graficzny, nawet wtedy, gdy znak miał być wyrażony w formie dźwiękowej. Urzędem, rozpatrującym i rozstrzygającym o nadaniu ochrony wspólnotowym znakom jest EUIPO – Urząd Unii Europejskiej (poprzednio OHIM – Urząd ds. Harmonizacji Rynku Wewnętrznego). Jednym z najbardziej znanych postępowań przed EUIPO, które dotyczyło rejestracji znaku towarowego przedstawionego w postaci dźwiękowej była sprawa amerykańskiego producenta filmowego Metro Goldwyn Mayer.

Chyba wszyscy znają lwa, którego głowa umieszczona w złotym pierścieniu dumnie ryczy zapowiadając, że dany film został wyprodukowany właśnie przez MGM. Ostatecznie ten „ryczący znak” został zarejestrowany 4 marca 2008 r., ale wniosek w tej sprawie został złożony prawie dwa lata wcześniej – 26 czerwca 2006 r. Droga do rejestracji nie była prosta i szybka. Pierwszy wniosek o rejestrację lwiego ryku został złożony do EUIPO (ówczesny OHIM) w 1996 roku, wówczas dołączono do niego zapis songoramu dźwięku i jego opis. W 2004 roku Izba Odwoławcza OHIM odrzuciła zgłoszenie, wskazując, że załączony zapis sonogramu dźwięku nie był kompletny i wyczerpujący. Wnioskodawca nie popełnił ponownie tego błędu i do wniosku z 2004 r. dołączył nie tylko sonogram dźwięku, ale również plik dźwiękowy i jego opis. Tym samym przykład hollywoodzkiego producenta wskazał, że graficzne przedstawienie rejestracji znaku dźwiękowego tylko w postaci zapisu nutowego jest nieefektywne i niewystarczające.

Nie tylko wzrokiem i słuchem

Jeżeli znaki towarowe postrzegane zmysłem wzroku i słuchu nie są wystarczające oryginalne, przedsiębiorca może rozważyć zarejestrowanie znaku postrzeganego zmysłem węchu. W całej Unii Europejskiej, do czasu obowiązywania poprzednich przepisów tylko raz udało się zarejestrować zapachowy znak towarowy. W 1996 roku jedna z niderlandzkich firm produkująca piłki tenisowe złożyła wniosek o rejestrację zapachu świeżo skoszonej trawy, jako znaku zapachowego produkowanych przez siebie piłek. Do tej pory (jak również później) zgłoszenia zapachowych znaków towarowych były przez EUIPO odrzucane i to nie z innego powodu jak właśnie braku możliwości przedstawienia znaku zapachowego w sposób graficzny. Dlaczego zapach piłek tenisowych był tak wyjątkowy? Można zaryzykować twierdzenie, że do dzisiaj to pytanie pozostaje bez odpowiedzi, bo w przypadku rejestracji zapachu świeżo skoszonej trawy EUIPO uznał, że wystarczającym przedstawieniem graficznym zgłaszanego znaku jest napis: „The smell of fresh cut grass”.

Nowe przepisy

Artykuł 120 ust. 1 ustawy prawo własności przemysłowej, w obecnym, znowelizowany brzmieniu wskazuje, że „znakiem towarowym może być każde oznaczenie umożliwiające odróżnienie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa oraz możliwe do przedstawienia w rejestrze znaków towarowych w sposób pozwalający na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu udzielonej ochrony”. Za znak towary może być uznane więc każde oznaczenie. Tym samym wybór formy przedstawienia samego znaku jest bardzo szeroki i swobodny, a jedynym ograniczeniem pozostaje w świetle nowych przepisów, konieczność posiadania przez takie oznaczenie zdolności odróżniającej.

Zmiany w polskim prawie są następstwem zmian w unijnych przepisach. W rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej z dnia 14 czerwca 2017 r. uznano, że znakiem towarowym może być jakiekolwiek oznaczenie pod warunkiem, że zostanie ono przedstawione w taki sposób, że pozwoli na odróżnianie towarów lub usług jednego przedsiębiorstwa od towarów lub usług innych przedsiębiorstw oraz, że zostanie przedstawione w sposób pozwalający właściwym organom i odbiorcom na ustalenie jednoznacznego i dokładnego przedmiotu ochrony udzielonej właścicielowi danego znaku towarowego.

Rezygnacja z konieczności graficznego przedstawienia znaku towarowego (zarówno na gruncie polskich i unijnych przepisów), w pewien sposób uelastyczniła cały proces rejestracji znaków towarowych, w szczególności tych, które mają być postrzegane za pomocną innego niż wzrok zmysłu. Jednak na informacje czy zmiany prawa wprost przełożą się na wzrost liczbę chronionych w Polsce i Unii Europejskiej smakowych, dźwiękowych czy też zapachowych znaków towarowych będziemy musieli poczekać do czasu ukształtowania się odpowiednich praktyk oraz orzecznictwa.