Zielone światło dla powrotu norweskich bojowników ISIS?

Sergiusz Moskal

Norweska premier w trakcie ubiegłotygodniowej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium oznajmiła, że obywatele norwescy biorący udział w wojnie w Syrii po stronie Państwa Islamskiego będą mogli wrócić do Norwegii. Szefowa rządu zastrzegła przy tym, że będą musieli liczyć się z postępowaniem sądowym. Deklaracja Solberg stała się oczywistym przyczynkiem do dyskusji na temat potencjalnych zagrożeń.

Bojownicy ISIS golą brody i udają „zwykłych” imigrantów

Casus dziewiętnastoletniej obywatelki brytyjskiej Shamimy Begum od kilkunastu dni elektryzuje opinię publiczną nie tylko nad Tamizą, ale w całej zachodniej Europie. Cztery lata temu Begum wraz z dwiema innymi nastolatkami z Londynu wyjechały do Syrii, aby dołączyć do ISIS. Dziś chciałaby wrócić do Wielkiej Brytanii wraz z nowonarodzonym dzieckiem. Jak utrzymuje w wywiadzie dla „The Times” nie dopuściła się żadnych zbrodni, a świat powinien spojrzeć na nią łaskawym okiem po piekle, które przeżyła w Rakce. Czy ewentualny powrót Shamimy Begun i jej podobnych osób może stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego? W toku ożywionej dyskusji przeplatają się różne opinie. Jedno, co można przyjąć za pewnik to fakt, że takiego zagrożenia nie sposób całkowicie wykluczyć.

Kilka miesięcy temu analogiczna sytuacja miała miejsce w Norwegii. Aisha Shezadi pochodząca z Baerum w zachodniej części aglomeracji Oslo, zwróciła się do norweskiego MSZ z prośbą o pomoc w powrocie do Norwegii. Shezadi w 2015 roku wstąpiły ze swoją siostrą w szeregi ISIS w ogarniętej wojną Syrii. Norweska Policyjna Służba Bezpieczeństwa PST natychmiast wszczęła dochodzenie, a Shezadi podejrzewana jest o udział w organizacji terrorystycznej. W opublikowanej w zeszłym tygodniu corocznej analizie zagrożeń, PST wskazuje, że w Syrii może przebywać około trzydziestu posiadaczy norweskich paszportów walczących po stronie ISIS oraz podobna liczba ich dzieci.

Otwarte drzwi dla powrotu. Najważniejsze dzieci

Dziś powrót bojowników ISIS do krajów Europy Zachodniej znów stał się naczelnym punktem agendy. Jednym z głównych powodów jest z pewnością rychły upadek Państwa Islamskiego i jego wizji kalifatu. Szacuje się, że ISIS obecnie kontroluje raptem skrawek terytorium na terenie Syrii. To zaś, w połączeniu z opłakanymi warunkami humanitarnymi, może być kluczowym powodem ewentualnych powrotów do Europy. Norweska premier wprost przyznała, że nie można odmówić norweskim obywatelom powrotu do kraju. Jeżeli sympatycy ISIS zdecydują się na taki krok czekają ich procesy i nadzór, o czym wyraźnie wspomniała Erna Solberg. Szefowa rządu przyznała, że powrót należy umożliwić głównie ze względu na dzieci. Te, według słów premier, nie mogą przecież ponosić odpowiedzialności za czyny swoich rodziców. Solberg stwierdziła ponadto, że nie wolno zakładać, że dzieci będą chciały pójść w ślady swoich rodziców a wiele pracy wymagać będzie ich przekonanie, że nie pozostaną bez wsparcia władz: – To będzie test dla naszego społeczeństwa, aby upewnić się, czy dzieci nie poniosą odpowiedzialności za czyny swoich rodziców – powiedziała Solberg.

Dzieci powracających bojowników miałyby zostać otoczone obserwacją i poddane badaniom DNA nim uzyskałyby norweskie obywatelstwo. Aparat państwowy miałby również sprawować nad nimi kontrolę. Premier zapowiedziała również uruchomienie procedur administracyjnych, które umożliwią właściwy nadzór nad powracającymi wraz z dziećmi bojownikami.

Konsekwentne MSZ i spolaryzowany Storting

Do słów premier odniósł się norweski resort dyplomacji. Odpowiadająca z komunikację Kari Eken Wollebaek potwierdziła, że każdemu norweskiemu obywatelowi przysługuje prawo powrotu do kraju. W przypadku walczących po stronie ISIS oznacza to jednocześnie automatyczne osądzenie ich. Sytuacja według MSZ jest skomplikowana, a to, co napawa szczególnym niepokojem to sytuacja dzieci.

Wollebaek wyraźnie podkreśliła, że państwo norweskie nie zaangażuje żadnych środków aby sprowadzić bojowników do Skandynawii. Tym samym potwierdziła konsekwentne stanowisko władz w Oslo, którego wyrazicielem był już w 2018 roku minister obrony Frank Bakke-Jensen. Trudno zresztą o odmienną opinię biorąc pod uwagę, jak dużym ryzykiem obarczona byłaby ewentualna próba ewakuacji z terytorium ciągle ogarniętego konfliktem zbrojnym.

W norweskim parlamencie słychać zarówno głosy poparcia dla decyzji Erny Solberg, jak i te, które nie zostawiają na niej suchej nitki. Tradycyjnie przyklaskuje postanowieniu premier lewicowa Venstre. Parlamentarzysta tej partii Abid Raja jest zdania, że państwo norweskie powinno zaopiekować się dziećmi bojowników Państwa Islamskiego i sprowadzić je do Norwegii. Całkowicie odmienny pogląd na tę sprawę mają przedstawiciele Partii Postępu FrP. Żądają, by władze powiedziały kategoryczne NIE dla powrotu ludzi walczących w szeregach ISIS. Dodają także, że norweska jurysdykcja nie jest właściwa dla sądzenia ludzi walczących w obcej wojnie. Powinni zostać osądzeni i skazani na miejscu, w Syrii.

Trudna ocena realnego zagrożenia i horrendalne koszty

O tym, że sytuacja jest skomplikowana i nie sposób poddać jej jednoznacznej ocenie przekonują również eksperci zajmujący się bezpieczeństwem. Analityk ds. terroryzmu z Norweskiego Instytutu Badań nad Obronnością – Thomas Hegghammer przyznaje otwarcie: – W kwestii zagrożenia bezpieczeństwa, należy szczerze powiedzieć, że mamy jedynie przypuszczenia, co do tego, czy powracający z Syrii będą stanowić rzeczywiste zagrożenie. Może być ono niewielkie, a równie dobrze może być wysokie. Tego po prostu nie wiemy.

Hegghamer podkreśla, że trudno zdecydować, którą strategię należy wybrać. Zwraca jednak uwagę na możliwe zagrożenia wymieniając wśród nich między innymi brak pewności co do tego, czy uda się objąć nadzorem wszystkich wracających czy też często praktykowane przez muzułmanów „łączenie rodzin”: – Sprowadzając na przykład sto osób do kraju, nie można wykluczyć kolejnych trzystu, które będą chciały do nich dołączyć.

Poza kwestiami związanymi z bezpieczeństwem, Hegghammer podnosi również nie mniej istotny aspekt ekonomiczny ewentualnych powrotów. Uważa, że wśród wyjeżdżających do Syrii, sporo osób pozostawało długo bez zatrudnienia, a biorąc poprawkę na ich udział w wojnie, trudno spodziewać się, by Norwegowie ochoczo przyjmowali ich do pracy. To naturalnie pociągnie za sobą koszty utrzymania tych ludzi, które zmuszone będzie ponosić państwo norweskie. Ekspert szacuje, że te mogą wynosić nawet milion euro na osobę. W związku z tym może okazać się to jednym z decydujących czynników przy sprowadzaniu bojowników do Norwegii. Warto w tym miejscu wspomnieć, że świadczenia socjalne dla tak zwanych niezachodnich imigrantów kosztują władze norweskie około 250 miliardów koron (około 111 miliardów złotych) rocznie! Wydaje się, że trudno będzie władzom uzasadnić dodatkowe wydatki bez narażania na uszczerbek państwowej kasy.

Rząd Erny Solberg staje w obliczu niełatwego wyzwania. Jest ono tym większe, że obserwując politykę innych państw europejskich w tej materii, jest ona zgoła odmienna. Wielka Brytania pozbawiła obywatelstwa około stu osób, którym udowodniono walkę w szeregach Państwa Islamskiego. W sąsiedniej Danii dominuje pogląd, że obywatele duńscy wspierający terroryzm powinni nie mieć prawa powrotu i należy ich osądzić w ich krajach pochodzenia. Heiko Maas, szef niemieckiej dyplomacji stwierdził z kolei, że sprowadzenie bojowników ISIS do Niemiec jest „ekstremalnie trudne”.  Nie mniejsza skala trudności dotyczyć będzie Norwegii. Zapowiadane przez premier Solberg wdrożenie mechanizmów kontrolnych może okazać się niewystarczające, by zapobiec ewentualnemu ryzyku. Nie ma też żadnej gwarancji, że osądzeni i osadzeni w norweskich więzieniach bojownicy nie staną się swego rodzaju symbolami i tym samym nie doprowadzą do wzrostu radykalizmu wśród muzułmańskiej społeczności w Norwegii. Wreszcie olbrzymie koszty, które trzeba będzie ponieść. Deklaracją złożoną w Monachium szefowa rządu zaszachowała, jak można przypuszczać, głównie samą siebie.

Źródła:

https://www.nrk.no/urix/solberg_-_-norske-is-krigere-har-rett-til-a-komme-hjem-1.14434249

https://www.nrk.no/norge/politisk-strid-om-retur-av-is-krigere-1.14444025

https://www.vg.no/nyheter/utenriks/i/0ER52A/solberg-kan-ikke-nekte-norske-is-krigere-aa-komme-hjem

https://www.aftenposten.no/verden/i/qn9j0g/Erna-Solberg-IS-krigere-kan-vende-hjem_-men-de-vil-bli-straffeforfulgt

https://www.aftenposten.no/verden/i/yvAQ7x/Shamima-Begum-19-angrer-ikke-pa-at-hun-sluttet-seg-til-IS-Na-har-hun-utlost-en-hissig-debatt-om-retur-av-fremmedkrigere