Zapaść branży turystycznej w Niemczech

Stefan Kasprzyk

Niemiecka gospodarka wciąż zmaga się z kryzysem wywołanym obostrzeniami sanitarnymi. Nadszedł czas na podsumowanie sezonu wakacyjnego. Dla wielu regionów branża turystyczna jest bardzo ważnym źródłem dochodów. Nie ulega wątpliwości, że ograniczenia w przemieszczaniu się negatywnie wpłynęły na ten sektor. W jakiej kondycji jest obecnie niemiecka branża turystyczna?

 

Autor zdjecia: Ashley Knedler. Pobrano z serwisu Unsplash

Podsumowanie:

  • Niemiecka branża turystyczna ucierpiała z powodu pandemii
  • Do Niemiec przyjechało o ponad połowę mniej turystów zagranicznych niż w 2019 r.
  • Każdy kraj związkowy wprowadza swoje restrykcje i ustala obszary zagrożenia
  • W ostatnim tygodniu nastąpił znaczący wzrost zakażeń
  • Federalny minister zdrowia Jens Spahn apeluje o ostrożność

Z powodu ograniczeń w podróżach międzynarodowych, nadzieję mogło budzić zwiększenie liczby turystów krajowych. Z ostatnich danych wynika jednak, że również ich było mniej niż w 2019 roku. Niemiecki sektor turystyczny znalazł się w trudnym położeniu. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja uległa poprawie w najbliższym czasie.

W całym sezonie wakacyjnym najgorsza sytuacja była w czerwcu. Liczba wykupionych noclegów była o ok. 42% niższa niż w roku ubiegłym. W lipcu było ok. 23% mniej wykupionych noclegów niż w 2019 roku. Najmniejsze straty odnotowano w sierpniu, ok. 14% mniej noclegów niż w tym samym okresie 2019 roku. W tym sezonie, Niemcy odwiedziło zdecydowanie mniej turystów zagranicznych. Prawie 60% mniej niż roku temu.

Spadek liczby turystów wpływa negatywnie na różne branże. Cierpią nie tylko właściciele hoteli, pensjonatów, kempingów i innych miejsc zakwaterowania. Gwałtowny spadek delegacji służbowych negatywnie odbił się na organizacje targów, kongresów i konferencji. W wielu regionach, imprezy tego typu w ogóle nie mogą się odbywać.

Zwiększająca się obecnie liczba zakażeń wirusem COVID-19 utrudnia podróżowanie. Poszczególne kraje związkowe wprowadzają różne restrykcje sanitarne. Władze lokalne same decydują, która gmina lub miasto znajduje się w obszarze ryzyka. Oznacza to, że konsekwencje dla podróżnych w Niemczech są bardzo różne.

Kilka krajów związkowych ograniczyło możliwość zakwaterowania turystów. Dotyczy to zwłaszcza osób przyjeżdżających z stref podwyższonego ryzyka zakażenia. Istnieją jednak pewne wyjątki. Jeśli dana osoba przedstawi negatywny test na obecność COVID-19 wykonany w przeciągu ostatnich 48 godz. to może zameldować się w hotelu. W szczególnych przypadkach zadecydować mogą również względy rodzinne, zawodowe lub zdrowotne. Przepisy jednak ciągle się zmieniają, dlatego osoby podróżujące po Niemczech powinny same dowiadywać się jakie restrykcje obowiązują i monitorować sytuację.

Najsurowsze restrykcje w tym zakresie wprowadził kraj związkowy Meklemburgia-Pomorze Przednie. Nikt pochodzący z obszaru ryzyka nie może wjechać do tego landu. Skutkuje to zakazem nocowania dla tych osób w hotelach, czy schroniskach młodzieżowych. Właściciele obiektów noclegowych są zobowiązani do poinformowania gości o ogólnym zakazie wjazdu najpóźniej dzień przed przyjazdem.

Władze kraju związkowego Szlezwika-Holsztynu zdecydowały się wprowadzić 14-dniową kwarantannę dla osób przyjeżdżających z obszarów ryzyka. Kwarantanna dotyczy także osób zameldowanych w Szlezwiku-Holsztynie, które przebywały w obszarze ryzyka i powróciły do domów. Ponadto, istnieje obowiązek informowania właściwych organów zdrowia publicznego o swoim stanie.

Kwarantanna może zostać skrócona po wykonaniu dwóch negatywnych testów na obecność COVID-19 w przeciągu 5 dni. Powyższe restrykcje wprowadzone przez kraj związkowy Szlezwik-Holsztyn nie dotyczą osób podróżujących tranzytem i tych, które z ważnych powodów zawodowych i medycznych muszę wjechać na teren landu.

Podobne przepisy zdecydowały się wprowadzić władze kraju związkowego Nadrenii-Palatynatu. Są one jednak mniej restrykcyjne. Kwarantanna nie dotyczy urlopowiczów z obszarów ryzyka, którzy przedstawią negatywny wynik testu na obecność wirusa COVID-19.

Każdy kraj związkowy sam decyduje jaki poziom restrykcji wprowadzić i jak klasyfikować obszary ryzyka. Większość z nich opiera się na danych Instytutu Roberta Kocha. W trzech landach nie wprowadzono dotychczas żadnych ograniczeń, są to: Dolna Saksonia, Turyngia i Brema (miasto na prawach landu). W tych landach można spędzić urlop bez uprzedniego negatywnego testu na obecność wirusa COVID-19.

W bieżącym tygodniu liczba infekcji w Niemczech znacząco wzrosła. Przedstawiciele Instytutu Roberta Kocha wyrazili zaniepokojenie. Prezes Instytutu Lothar Wieler stwierdził, że możliwe jest nawet 10 tys. nowych zakażeń dziennie. W takiej sytuacji wirus może zacząć rozprzestrzeniać się poza jakąkolwiek kontrolą. System ochrony zdrowia może ulec przeciążeniu. Niemcy nie będą w stanie efektywnie leczyć najbardziej potrzebujących.

W podobnym tonie do niemieckiego społeczeństwa zaapelował federalny minister zdrowia Jens Spahn. Podkreślił, że nie można lekceważyć zagrożenia i dopuścić do nagłego wzrostu zachorowań. Wtedy, nawet federalne ministerstwo zdrowia może stracić kontrolę nad sytuacją. Cały czas najważniejsze jest noszenie maseczek, zachowanie dystansu społecznego, przestrzeganie zasad higieny i wietrzenie pomieszczeń. Obecnie najwięcej w Niemczech zaraża się osób młodych. To do nich powinny być kierowane apele o ostrożność. Pandemia to „sprawdzian charakteru społeczeństwa” dodał minister Jens Spahn.

 

https://www.tagesschau.de/wirtschaft/inlandstourismus-103.htm

https://www.ruhr24.de/service/risikogebiete-deutschland-karte-rki-corona-aktuell-urlaub-quarantaene-touristen-ferien-bundeslaender-regeln-90062433.html

https://www.dw.com/pl/koronawirus-w-niemczech-niepokoj%C4%85cy-wzrost-infekcji/a-55199669

 

Działanie sfinansowane ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030 PROO.