Z peryferii do centrum. Samorządy trampoliną do kariery norweskich polityków

Sergiusz Moskal

Jedną z cech charakterystycznych współczesnej polityki na Półwyspie Skandynawskim jest samorządowa przeszłość większości polityków piastujących najwyższe stanowiska. Dotyczy to zarówno rady ministrów, parlamentu oraz agencji rządowych. W tamtejszych realiach politycznych obowiązuje bowiem niepisana zasada mówiąca, że polityk może zostać dopuszczony do urzędów centralnych pod warunkiem, że da poznać się jako skuteczny działacz polityczny na szczeblu lokalnym. Wydaje się to ze wszech miar logiczne.

Najpierw realizacja zadań dotyczących zarządzania małymi obszarami jak miasto czy gmina (norweskie by lub kommune) czy też województwo (fylke), a następnie administrowanie sprawami kraju. Transfer z regionów do dzielnicy rządowej w Oslo jest postrzegany nie tylko jako awans zawodowy, ale również forma szczególnego wotum zaufania dla polityka, wyrażonego przez lokalną społeczność.

Z symptomatyczną sytuacją mamy do czynienia z obecnym gabinetem norweskiej premier Erny Solberg. Jedynie kilku szefów resortów nie ma żadnego zaplecza samorządowego. Jedną z nich jest minister spraw zagranicznych Ine Marie Eriksen Søreide. Niemniej jednak była aktywnie zaangażowana w pracę regionalnych struktur Partii Konserwatywnej Høyre. Doskonałą ilustracją transferu na linii peryferia-centrum jest urzędująca premier Erna Solberg. Do momentu jej pierwszego wyboru do Stortingu w 1989 r. była członkiem władz miejskich w Bergen, gdzie zajmowała się między innymi pomocą rozwojową oraz kwestiami związanymi z równouprawnieniem.

Za inny, równie interesujący przykład śmiało może służyć minister obrony Frank Bakke-Jensen. Zanim trafił do ław Stortingu sprawował bowiem przez dwa lata urząd burmistrza gminy Båtsfjord w położonym daleko na północy regionie Finnmark. Członkiem władz gminnych był zresztą od 1999 r. i w ciągu dwóch kadencji zdążył dać się poznać jako na tyle sprawny organizator, że w 2007 r. wybrano go na burmistrza liczącej nieco ponad dwa tysiące mieszkańców gminy Båtsfjord. W tym czasie zasiadał również we władzach regionu Finnmark.

Podobny przykład to urzędująca minister rolnictwa i żywności Olaug Vervik Bollestad. Polityk Partii Chrześcijańsko-Ludowej KrF przez prawie dwie pełne kadencje stała na czele gminy Gjesdal położonej w regionie Rogaland. Drugą kadencję przerwało jej pojawienie się nominacji na członka parlamentu. Zresztą pracę na szczeblu lokalnym i regionalnym rozpoczęła już na początku XX wieku pełniąc również kilka funkcji we władzach miejskich stolicy regionu Stavanger.

Do grona innych ciekawych przypadków możemy zaliczyć też Trine Skei-Grande piastującą obecnie urząd szefowej resortu edukacji i integracji. Była minister kultury była w latach 1997-2003 członkiem władz miejskich w Oslo, gdzie sprawowała choćby funkcję wiceburmistrza ds. kultury i edukacji (2000-2001). Zbliżoną przeszłość ma też minister rozwoju Dag-Inge Ulstein. Polityk KrF zajmował stanowisko wiceburmistrza Bergen. Co ciekawe, w trakcie swojej pracy we władzach miejskich, był zastępcą włodarza miasta odpowiedzialnym za dwa różne obszary. Początkowo zajmował się sprawami socjalno-mieszkaniowymi oraz rozwojem obszarów lokalnych. Następnie zaś koordynował działania związane z finansami, innowacjami i nieruchomościami.

Wśród polityków zajmujących najbardziej eksponowane stanowiska w gabinecie Erny Solberg z przeszłością w samorządach nie można pominąć Moniki Mæland – szefowej resortu sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego. Polityk Partii Konserwatywnej Høyre od 1999 r. zasiadała we władzach miejskich i gminnych w Bergen. W 2003 r. została również przewodniczącą rady miejskiej – nowo utworzonego wówczas stanowiska, które rangą odpowiadało stanowisku burmistrza. Jako przewodnicząca rady miejskiej Mæland była faktycznym włodarzem drugiego największego miasta w Norwegii. Cieszyła się na tyle dużym zaufaniem mieszkańców, że piastowała to stanowisko przez równą dekadę. W 2013 r. została członkiem parlamentu, by następnie objąć tekę ministra handlu i przemysłu.

Jak nietrudno się domyślić doświadczeniem w lokalnej polityce może pochwalić się również Linda Hofstad Helleland – minister ds. rozwoju regionalnego i digitalizacji w ramach resortu samorządu lokalnego i modernizacji. Helleland przez dwa lata zasiadała we władzach miejskich Trondheim – trzeciego spośród największych norweskich ośrodków miejskich.

Zupełnie odmiennym przykładem, ukazującym jednak istotną rolę lokalnej polityki w Norwegii jest Bjørn Ole Gleditsch – urzędujący burmistrz miasta i gminy Sandefjord. Gleditsch uchodzi za najbogatszego burmistrza w całym kraju. Ten spadkobierca przemysłowej fortuny i właściciel jednej z największych norweskich fabryk chemicznych Jotun postanowił poświęcić się pracy na rzecz lokalnej społeczności. Najlepszym podsumowaniem jego politycznej działalności jest niesłabnące poparcie mieszkańców Sandefjord. Gleditsch w fotelu burmistrza zasiada bowiem od 2003 r. Podczas wrześniowych wyborów w 2019 r. został wybrany na kolejną kadencję.