XXVI Forum Ekonomiczne w Krynicy dobiegło końca

Forum Ekonomiczne 2016

Sesją plenarną pod hasłem „Czy państwo opiekuńcze ma przyszłość?” zakończyło się trzydniowe XXVI Forum Ekonomiczne w Krynicy. Podczas ostatniej dyskusji przedstawiciele świata polityki zastanawiali się, kiedy, do jakiego stopnia i w jakich dziedzinach rządy powinny interweniować w prowadzenie gospodarki, a na ile powinny pozwolić działać mechanizmom rynkowym.

Jak zauważył moderator panelu, Zygmunt Bedrychowski, Przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego, od wielu lat dylemat dotyczący udziału państwa opiekuńczego w kształtowaniu się systemów gospodarczych budzi kontrowersje. W zależności od poglądów politycznych, ale także od kondycji finansowej danego kraju, rządy prowadzą odmienne działania w interwencjach państwa w obszary ekonomiczne. Jednak dla wielu państwo dobrobytu stanowi kluczową rolę we współdziałaniu kapitalizmu oraz demokracji.

Sergei Stanishev, premier Bułgarii w latach 2005-2009, Przewodniczący Partii Europejskich Socjalistów (PES) jest zdania, że „państwo opiekuńcze jest wielką zdobyczą cywilizacji”. Zwrócił uwagę, że celem rządzących jest zapewnienie ochrony społeczeństwa w taki sposób, aby nikt nie został z niego wykluczony.

Jak stwierdził były premier, kryzys gospodarczy, społeczny i polityczny w Europie stanął na drodze do prowadzenia oszczędnej polityki, skierowanej przeciw państwu dobrobytu:

– Kraje, które poświęciły wiele, jak Grecja, Portugalia, Hiszpania, zgodnie z rekomendacjami prawicowej komisji europejskiej osiągnęły pewne cele z punktu widzenia makroekonomicznego, ale tkanka społeczna została zniszczona – tłumaczył, dodając, że miało to swoje polityczne, negatywne konsekwencje, jak utrata zaufania do publicznych instytucji.

Stanishev wskazał również na problemy młodzieży. Podkreślił, że jego ugrupowanie polityczne stworzyło nowy plan pomocy dla młodych, opierający się na czterech filarach.

– Jeden z nich to zatrudnienie. Domagamy się, aby znalazło się więcej pieniędzy na miejsca pracy dla młodych ludzi. Druga kwestia to wykształcenie. Chcemy, żeby Erasmus+, który jest jednym z najbardziej skutecznych programów został rozciągnięty na wszystkich młodych ludzi. Trzecim filarem jest kultura. Chcemy, aby każdy młody człowiek miał do niej dostęp. Ostatnia kwestia to ochrona dzieci – wymieniał.

Piotr Gliński, Wicepremier, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał, że dla pomysłu państwa opiekuńczego nie ma przyszłości w tradycyjnej formie z trzech powodów:

– Nikt nie może sobie na to pozwolić, z wyjątkiem bogatych państw naftowych, przynosi on efekty niesprzyjające rozwojowi, tworzy wzory postępowania. Istnieje konieczność zastosowania państwa opiekuńczego w formie zmodyfikowanej na dwa sposoby. Po pierwsze, z uwzględnieniem aspektów prorozwojowych – państwo opiekuńcze, które stanowi raczej gospodarkę nastawioną na opiekę, powinno wspierać np. najskuteczniejsze firmy oraz bardziej utalentowane osoby. Po drugie, solidarność z pracującymi społeczeństwami. Oznacza to, że państwo opiekuńcze może pomóc w budowaniu kapitału społecznego, który również jest ważny dla rozwoju – mówił Gliński.

Wicepremier wyjaśnił, że ludzie w obszarze kultury państwo powinno wspierać tych, którzy „tworzą wartości i kapitał społeczny, lepsze poziomy aspiracji”.

– W ten sposób państwo powinno brać na siebie odpowiedzialność i zobowiązywać się do wspierania tego rodzaju działań. Jako państwo mamy obowiązek wspierania branż kreatywnych, to kwestia odpowiedzialnego rozwoju – podkreślał.

Z kolei Konstanty Radziwiłł, Minister Zdrowia zgodził się z Zygmuntem Bedrychowskim, że obecnie nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie państwa bez wydatków na ochronę zdrowia. Zastanawiał się jednak, do jakiego stopnia państwo powinno w tym zakresie wspierać obywateli.

– Jestem członkiem rządu konserwatywnego. Jedną z najbardziej konserwatywnych wartości jest, paradoksalnie, solidarność. Jest to coś, co związane jest z socjalistycznym sposobem myślenia, gdyż solidarność silnych ze słabymi jest najstarszym pomysłem konserwatywnym, a naszym zadaniem jest jego urzeczywistnianie w najważniejszej sferze, jaką jest ochrona zdrowia.

Radziwiłł zwrócił uwagę, że głównym determinantem zdrowia jest styl życia, który w znacznym stopniu decyduje o skłonności do chorób. Jego zdaniem, istnieje pewien limit finansowej pomocy ze strony państwa, jednak należy zachęcać do tego, by każdy brał odpowiedzialność za swoje zdrowie.

– Istnieją tendencje, żeby ograniczać te wydatki, eliminować „niewidzialną rękę rynku”. Im lepsza gospodarka, tym większy udział wydatków na służbę zdrowia w wydatkach publicznych. Koszyk usług gwarantowanych powinien być jak najszerszy i jest też powszechna zgoda, że do tych usług należy zapewnić realny, a nie deklarowany dostęp. Myślę, że jesteśmy skazani na coraz większe wydatki – podsumował.

Natomiast George Balan, mołdawski wicepremier ds. reintegracji podkreślał, że jego kraj cierpi na problemy biedy i korupcji, mające swoje korzenie w czasach sowieckich, a zostały przeniesione do czasów obecnej demokracji.

– Korupcja ogranicza zakres inwestycji w obszarze rozwoju gospodarczego. Ludzie próbują i chcą zmienić sytuację. Jeśli w jakimś kraju jest wysoki poziom korupcji, istnieje duża przepaść między skorumpowaną częścią społeczeństwa a resztą, jest wąska grupa uprzywilejowanych, którzy mają dostęp do wielu usług.

Dodał, że odziedziczone ubóstwo wymusiło na rządzących znalezienie równowagi między ochroną społeczną a liberalizmem, a państwo uruchomiło system, który ma pozwolić spełnić wymagania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.

– Wydaje nam się, że sytuacja idzie w dobrym kierunku – powiedział.

Paulina Błaziak