Debaty Forum

"Otwarty rząd" – nowe formy dialogu publicznego i współpracy obywatelskiej

9 września w ramach bloku "Państwo i Reformy" XX Forum Ekonomicznego w Krynicy, Fundacja Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe wraz ze Stowarzyszeniem Projekt: Polska zorganizowała dyskusję panelową  pt. "Otwarty rząd" – nowe formy dialogu publicznego i współpracy obywatelskiej. W dyskusji udział wzięli: Minister Michał Boni, Susan Pointer – Dyrektor ds. Dyplomacji Publicznej, Google, Juliana Rotich – Dyrektor Programowy, współzałożycielka projektu Ushahidi oraz prof. Linnar Viik – Członek Zarządu Estońskiego Kolegium IT oraz dr Alek Tarkowski – koordynator projektu Creative Commons Polska.  Dyskusję moderował mec. Igor Ostrowski – członek Zespołu Doradców Strategicznych Premiera. 

Cyfrowe technologie stają się coraz ważniejszym elementem życia osobistego i społecznego. Cyfrowa rewolucja dotyczy wszystkich – użytkowników Internetu, telefonii komórkowej oraz klientów coraz liczniejszych usług oferowanych w cyfrowych sieciach. Polska Cyfrowa, nowa rzeczywistość, wymaga stworzenia nowych reguł, które odpowiedzą na jej wyzwania.

Podczas dyskusji omówiono skalę wyzwań jak i szans związanych z wykorzystywaniem nowych technologii. Jedna z istotnych szans dotyczy sfery publicznej – budowy zupełnie nowej jakości dialogu społecznego, zaangażowania obywateli i usprawnienia licznych procesów zarządzania państwem. Wykorzystując możliwości, jakie daje Internet administracja publiczna ma możliwość wdrożenia programów innowacyjnych zmierzających do większej otwartości, przejrzystości oraz – co najważniejsze – współpracy obywateli.

Jak wspomniał Igor Ostrowski: model "otwartego rządu" to pierwszy krok w kierunku budowy demokracji partycypacyjnej; to model, w którym administracja publiczna pełni funkcję platformy współpracy obywateli, wykorzystując wiedzę i doświadczenie "rozproszone" w społeczeństwie. Wyborcy, prócz oddawania głosu do urn, mogą bezpośrednio uczestniczyć w procesach rządzenia: w zbieraniu informacji, ich ocenie, w podejmowaniu decyzji czy w monitorowaniu zgodności.  Co najważniejsze, zachęcając obywateli do współpracy zwiększamy zaangażowanie w sprawy publiczne. Program Open Government (Otwartego Rządu) został już wprowadzony w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz w pewnym zakresie w Estonii.
O doświadczeniach tego kraju opowiadał prof. Linnar Viik.  Paneliści zastanawiali się nad możliwościami wprowadzenia podobnego programu w Polsce. Minister Michał Boni opowiedział o prowadzonych pracach nad podobnym programem w Polsce i zapowiedział przygotowanie pierwszej ustawy o otwartych zasobach publicznych.

W dyskusji omówiono także rolę trzeciego sektora, w tym organizacji, takich jak Projekt: Polska. Podkreślono, że rolą organizacji pozarządowych jest wpieranie administracji w procesie budowy "otwartych metod rządzenia" oraz wdrażanie projektów komplementarnych w dziedzinach, w których aparat państwowy zawodzi.

Szymon Gutkowski, Przewodniczący Stowarzyszenia Projekt: Polska poinformował o utworzeniu Centrum Cyfrowe Projekt: Polska, think-tanku zrzeszającego wybitnych ekspertów, pracujących nad metodami wykorzystywania technologii teleinformatycznych na rzecz budowy kapitału społecznego i sprawnego państwa. Celem przewodnim Centrum będzie opracowanie planu budowy Polski Cyfrowej przy jak najpełniejszym zaangażowaniu społecznym. Centrum powstaje przy wsparciu The Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe, fundacji utworzonej między innymi przez Ford Foundation, German Marshall Fund of the United States, Open Society Institute oral Rockefeller Brothers Fund w celu wpierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Projekt koordynowany jest przez dra Alka Tarkowskiego.

Pierwszym projektem realizowanym przez Centrum będzie właśnie przygotowanie programu wdrożenia otwartych metod rządzenia – platformy cyfrowego publicznego dialogu oraz współpracy społeczeństwa obywatelskiego. Jak stwierdził dr Alek Tarkowski: "technologie cyfrowe oferują nowe szanse dla demokracji partycypacyjnej, zapewniając przejrzystość działań rządowych i wspierając dialog społeczny". Model "otwartego rządu" (open government) jest intensywnie wdrażany w krajach takich jak USA i Wielka Brytania. To także wyzwanie dla społeczeństwa obywatelskiego, które ma w rękach narzędzia "masowej indywidualnej komunikacji", zdolne zmieniać relacje władzy.

W celu uzyskania dodatkowych informacji, zapraszamy do odwiedzenia strony www.projektpolska.pl


Nowa perspektywa finansowa UE 2014-2020. Innowacyjność czy infrastruktura?

Trzeci dzień XX Forum Ekonomicznego w Krynicy rozpoczął się od sesji plenarnej na temat infrastruktury i innowacyjności w Unii Europejskiej. Prezydencja Węgier i Polski w 2011 stwarza wyjątkową okazję na opracowanie budżetu UE, dzięki któremu nastąpi modernizacja regionu.

- Nasz kryzys to kryzys filozofii państwa dobrobytu – powiedział, rozpoczynając dyskusję, Mirek Topolanek. Według byłego Premiera Czech celem polityków powinno być przekonanie obywateli, żeby odkładali konsumpcję na później. Topolanek sądzi, że innowacja tak naprawdę polega na powrocie do podstawowych wartości Unii Europejskiej, a główną z nich jest rozsądek. Tylko rozsądne działania przy przygotowaniu europejskiego budżetu przyniosą sukces.

Janusz Lewandowski, Komisarz UE ds. Budżetu i Programowania Finansowego, jest pewien, że Europa potrzebuje innowacji. Jednak według niego nie jest to zadanie intelektualne, ponieważ musimy brać pod uwagę granice budżetu na przyszłość.

Günter Verheugen, Profesor Honorowy w niemieckim Instytucie Zarządzania Konfliktem stwierdził, że innowacja jest kluczem dla przyszłości gospodarki i społeczeństwa europejskiego. Tymczasem nie istnieje coś takiego, jak unijna polityka innowacyjna, a gospodarki wschodzące w innych częściach świata doganiają gospodarki europejskie. Prof. Verheugen uważa, że nie wystarczy dekret unijny, by wprowadzić innowacje. Potrzebne jest do tego środowisko, gdyż innowacja zawsze zaczyna się na poziomie regionalnym.

Francis Bailly, Wiceprezes ds. Europejskich w GE widzi powiązanie między infrastrukturą a innowacją. Uważa, że właśnie teraz jest odpowiedni moment na skok do przodu i rozważenie technologii nowej generacji.

György Szapáry, doradca Premiera Węgier ds. Polityki Gospodarczej sądzi, że przyszłość Europy to gospodarka oparta na wiedzy. Niestety, kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają ogromne braki w obszarach rozwoju nauki czy dostępu do Internetu
i pozostają w tyle za zachodnimi krajami europejskimi, które dorównują USA.

Jarosław Bauc, Prezes Zarządu Polkomtelu uważa, że między innowacją a infrastrukturą nie ma żadnej sprzeczności. Mówiąc o polityce unijnej czy o politykach wewnętrznych poszczególnych krajów, należy nieustannie pamiętać o dowodach na silną korelację między nimi. Trzeba obie te kwestie połączyć. Zwrócił też uwagę na potrzebę rozwoju mobilnego Internetu. Według niego należy prowadzić bardziej aktywną politykę w tej dziedzinie.

Paneliści ustosunkowali się również do pomysłu wprowadzenia wspólnego europejskiego podatku. Według Mirka Topolanka nałożenie go jest niewykonalne i nie ma znaczenia jak taki podatek zostanie skonstruowany. Gunter  Verheugen stwierdził natomiast, że powinniśmy zmienić strukturę naszych wydatków, a nie wierzyć, że wolumen budżetu może się zwiększyć dzięki wspólnemu podatkowi.


Sesja Plenarna: Jak nadrobić stracony czas

- Lata dziewięćdziesiąte to dla wielu krajów czas wielkiego skoku ekonomicznego – tymi słowami, za przykład podając Szwecję, Paul Jorion, felietonista Le Monde rozpoczął sesję plenarną pt. "Jak nadrobić stracony czas".

Luc Frieden z Ministerstwa Finansów Luksemburga poddał w wątpliwość, czy tzw. czas stracony w Polsce przyniósł ze sobą te same problemy, co w Stanach Zjednoczonych. Nawiązując do tytułu sesji plenarnej Frieden stwierdził, że Polska nie traciła czasu, potrafiąc odnaleźć się w konkurencyjnych warunkach. Jego zdaniem, decydenci Unii Europejskiej powinni zwrócić szczególną uwagę na zwiększający się dług publiczny, zamiast koncentrować się na małych i niewiele znaczących zmianach. – Solidarność z innymi państwami europejskimi leży w naszym interesie. Pod warunkiem jednak, że wszystkie kraje strefy euro będą stosowały się do regulacji dotyczących finansów – zaznaczył. – Niezbędne są nowe instrumenty do zmniejszania długu publicznego na poziomie europejskim. Nie ma alternatywy dla silniejszej Europy. W naszym interesie jest budowanie coraz silniejszych struktur – dodał.

Według Arsenija Jaceniuka, Przewodniczącego ukraińskiej partii politycznej Front Zmian, jesteśmy świadkami tworzenia się nowego modelu gospodarki światowej: walki z kryzysem polegającej na zapobieganiu mu już w zarodku. I właśnie zmniejszanie różnic gospodarczych między krajami ma być jednym z najważniejszych sposobów na uniknięcie kolejnych kryzysów w przyszłości.
Jaceniuk ocenił, że Europie brakuje wspólnej polityki energetycznej. – Problemem Polski i Ukrainy jest zależność od surowców energetycznych. Ten aspekt powinien być w gestii Unii Europejskiej, a nie jest w wystarczającym stopniu – zaznaczył.

Wszyscy uczestnicy dyskusji zgodzili się w tym, że kluczem do nadrobienia straconego czasu jest właśnie solidarna współpraca między państwami, szczególnie w ramach Unii Europejskiej. Bo kryzys – powiedział Walter Radermacher – jest zjawiskiem niezwykle złożonym. I razem możemy z niego wyjść.


Implikacje strategiczne oraz znaczenie międzynarodowe wydobycia gazu łupkowego w Polsce

Wśród uczestników panelu "Implikacje strategiczne oraz znaczenie międzynarodowe wydobycia gazu łupkowego w Polsce" prowadzonego przez Tomasza Lisa znaleźli się między innymi: wicepremier Waldemar Pawlak, Janusz Steinhoff z firmy Roland Berger Strategy Consultants, Janusz Szubski (Prezes Zarządu PGNiG) oraz Sławomir Jędrzejczyk (PKN Orlen).

Debatę rozpoczął Waldemar Pawlak od odważnego stwierdzenia, że wydobycie gazu łupkowego zdecydowanie zmieni krajobraz Polski. Przestrzegł jednak, że dopiero pierwsze próby odwiertowe dadzą odpowiedź na pytanie, ile surowca mamy na terenie kraju.

Sławomir Jędrzejczyk przyznał, że choć PKN Orlen nie jest firmą typowo wiertniczą, to liczba planowanych odwiertów może być bardzo opłacalna, tak dla samego Orlenu, jak również dla Polski. Segment gazu jest bardzo perspektywiczny. Chcemy być liderem – na razie jesteśmy w fazie poszukiwawczo-rozpoznawczej. Planujemy roczne kwoty nakładów w granicach do 100 mln zł przez najbliższe pięć lat – powiedział Jędrzejczyk.

Prezes PGNiG stwierdził natomiast, że choć w przyszłości możemy być drugą Norwegią czy Katarem, należy patrzeć na kwestię racjonalnie. Zaznaczył również, że proces inwestycyjny to "koszmar"; to bardzo drogi i skomplikowany proces. Przyznał, że priorytetem nadal jest poszukiwanie ropy i gazu konwencjonalnego. Szubski zwrócił też uwagę na różnice pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, gdzie gaz łupkowy wydobywa się na dużą skalę.

 


Wymiar sprawiedliwości w Europie- jak sprostać wyznaniom przyszłości

W debacie na temat udoskonalenia systemu wymiaru sprawiedliwości dyskutowali: Zbigniew Ćwiąkalski, Krzysztof Kwiatkowski, Jiří Pospíšil, Róbert Répássy oraz Lucia Žitňanská.

Rozmówcy jednogłośnie stwierdzili, że problemy związane z wymiarem sprawiedliwości są takie same we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Od wprowadzenia nowego, demokratycznego ustroju minęło dwadzieścia lat, jednak dokonane w tym czasie zmiany nie są zadowalające dla obywateli. – Przed nami jeszcze długa droga do udoskonalenia wymiaru sprawiedliwości. Niewątpliwą jednak zaletą jest to, że dokładnie wiemy, co należy poprawić – powiedziała Lucia Žitňanská – Minister Sprawiedliwości Słowacji. Podzieliła zdanie swoich rozmówców przyznając, że należy jak najszybciej przyspieszyć działanie sądów, gdyż ich procedury przebiegają zdecydowanie za wolno.

Kolejnym poruszonym podczas dyskusji tematem był brak zaufania społeczeństwa do sądownictwa oraz korupcja. Dużym problemem w Czechach jest komunistyczne wykształcenie arbitrów. Jednak – jak sądzi czeski Minister Sprawiedliwości Jiří Pospíšil – młodzi sędziowie, których liczba stale rośnie, podnoszą jakość sądownictwa.

Obywatele węgierscy są pewni, że ich system wymiaru sprawiedliwości jest niezawisły – podkreślił Wiceminister Sprawiedliwości Róbert Répássy. Przyznał jednak, że widzi podobieństwa w dużych opóźnieniach pracy sądów w większych miastach. Na prowincjach zaś, co dotyczy również innych krajów, sądownictwo wywiązuje się z terminów. Należy zwrócić uwagę na kwestię, która została przytoczona przez polskiego Ministra Sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. Dużym problemem w polskim sądownictwie są zbyt wysokie oczekiwania finansowe sędziów.

Reasumując wypowiedzi uczestników debaty należy stwierdzić, że wymiar sprawiedliwości w postkomunistycznych krajach Europy Środkowo-Wschodniej nie cieszy się zaufaniem opinii publicznej. Bardzo dużymi niedogodnościami są niska jakość usług i długi okres oczekiwania.

Każde z państw, których przedstawiciele wzięli udział w dyskusji, jest w trakcie przeprowadzania fundamentalnych reform o charakterze instytucjonalnym i prawno-materialnym. Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim podniesienia kwalifikacji kadr, zwiększenia efektywności wykonywania orzeczeń oraz wykorzystania nowoczesnych technologii jak np. nagrywanie rozpraw sądowych.


Konferencja Prasowa Ministrów Sprawiedliwości Państw Grupy Wyszehradzkiej

Podczas konferencji Ministrów Sprawiedliwości Grupy Wyszehradzkiej podpisana została deklaracja o współpracy w zakresie wykorzystywania nowoczesnych technologii w wymiarze sprawiedliwości.
 

Krzysztof Kwiatkowski zwrócił uwagę na to, że często w krajach Grupy realizowane są bardzo podobne projekty, lecz każdy na innym etapie zaawansowania. Dla przykładu e-sąd w Czechach funkcjonuje dłużej niż w Polsce – powiedział. Dodał też, że w założeniu już niebawem w polskim e-sądzie liczba spraw wzrośnie aż do pół miliona.
 

Minister Sprawiedliwości Republiki Słowacji, Lucia Žitňanská podkreśliła, że działanie wymiaru sprawiedliwości jest najważniejsze dla funkcjonowania filarów biznesowych.
Z kolei Jiří Pospíšil – Minister Sprawiedliwości Republiki Czech uważa, że w państwach postkomunistycznych szczególnie ważne jest tworzenie dobrego prawa, w tym wymiaru sprawiedliwości. Zdaje sobie jednak sprawę, że zmiany te wymagają dużo czasu, a ich skutki będą widzialne dopiero za parę lat – dodaje.
 

Poza tematem deklaracji, na spotkaniu poruszono kwestię prezydencji Węgier i Polski w Unii Europejskiej. I właśnie do tego odniósł się w Wiceminister Sprawiedliwości Republiki Węgier Róbert Répássy: po naszej prezydencji to Polska przejmie pałeczkę, dlatego też oprócz rozmów dotyczących deklaracji, będziemy poruszać temat waszej prezydencji. Wiceminister Répássy podkreślił: wychodzimy z założenia, że to, co służy Europie, będzie również służyło nam. Dodał również, że nawet, jeśli nie udałoby się zamknąć wszystkich spraw rozpoczętych podczas prezydencji Węgier to Polska na pewno odpowiednio je zakończy. Dlatego też ze spokojem będziemy oddawać prezydencję Polsce – podsumowuje.

 

Wyzwania dla administracji publicznej: sprawność jakość i efektywność

W dyskusji na temat praktycznych zmian proponowanych przez podejścia typu New Public Managment oraz Good Governance dyskutowali: Witold Gadomski – dziennikarz Gazety Wyborczej, Jolanta Fedak – Minister Pracy i Polityki Społecznej, Zbigniew Derdziuk – prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Anton Drozdow – prezes zarządu Ubezpieczeń Społecznych Federacji Rosji, Jan-Erik Hunn – Dyrektor Wykonawczy Accenture z Norwegii, Iwona Kozera z Ernst & Young, Salim Muslimov – Przewodniczący Państwowego Funduszu Opieki społecznej z Azerbejdżanu oraz Marek Bugdol – profesor nadzwyczajny z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 

Zakład Ubezpieczeń Społecznych każdego miesiąca pobiera składki od około 15 mln osób, wypłaca emerytury i renty dla kolejnych 7,4 mln oraz zbiera i przekazuje do Narodowego Funduszu Zdrowia składki ubezpieczeniowo-zdrowotne. Mimo tego nie cieszy się zaufaniem opinii publicznej.
 

Nadszedł czas na zmiany. Uczestnicy panelu zastanawiali się nad gruntownymi reformami. Zależy im, aby ZUS cieszył się dobrą opinią wśród społeczeństwa, dlatego też pragnie w latach 2010- 2012 zrealizować wiele założeń, takich jak: 
- projektować procesy i organizację zasobów ukierunkowanych na zwiększenie satysfakcji klientów przy zachowaniu przejrzystości i efektywności gospodarowania środkami publicznymi,
- usprawnienie relacji między podsystemami organizacji,
- upowszechnienie elektronicznych form kontaktu, które zapewnią całodobowy dostęp do świadczonych usług.
 

Minister Pracy i Polityki Społecznej Jolanta Fedak zaznaczyła, że ZUS przesyła obywatelom zbędne informacje. Zapytany o przyczynę takiego zjawiska Zbigniew Derdziuk odpowiedział, że instytucji zależy na zachowaniu jakości i satysfakcji klientów, dlatego społeczeństwo jest bardzo szczegółowo informowane, na jakie składki i w jakiej ilości przekazywane są ich pieniądze. Zaznaczył także, że bardzo mu zależy, aby ZUS nie był postrzegany jako wróg publiczny. Zachęcał również do kontroli wysokości przyszłych emerytur. Już teraz możliwy jest całodobowy dostęp do danych, jednak nadal można korzystać z tradycyjnych placówek, znajdujących się w każdym powiecie.


61 lat NATO. Przyszłość wolnego świata

Pod koniec listopada w Lizbonie odbędzie się kolejny szczyt NATO. Uczestnicy dyskusji  analizowali wyzwania stojące przed Sojuszem Północnoatlantyckim.
 

Teodor Meleşcanu, Wiceprzewodniczący Senatu w Parlamencie Rumunii, mówił, że zastanawiając się nad przyszłością Sojuszu trzeba zwrócić uwagę na kilka aspektów. Szczególnie istotne są relacje NATO – Rosja po konflikcie rosyjsko-gruzińskim. – Nie musimy zmieniać NATO, by Rosja stała się jego członkiem, to Rosja musi wykonać minimalny krok ku reformom – powiedział Meleşcanu. Trzeba się również zastanowić nad pomysłem renegocjowania umowy z Helsinek oraz sposobem podejścia do tzw. nowych demokracji – czyli tych znajdujących się na obszarze postsowieckim. Meleşcanu uważa, że NATO jest instytucją potrzebną z racji tego, iż jest to jedyna organizacja w pełni transatlantycka. Dodał, że ważne jest, by utrzymać wysokie zaangażowanie w niej Stanów Zjednoczonych.
 

John O’Sullivan, Dyrektor Wydawniczy Radia Wolna Europa, zauważa, że dzisiaj Chiny i Indie stają się poważnymi siłami ekonomicznymi  i próbują zdobyć dominację. Jaka miałaby być według niego odpowiedź Zachodu? Powinniśmy odnowić jego etykę w podobny sposób, jak działo się to w latach 40-tych czy 50-tych ubiegłego wieku. O’Sullivan uważa, że w dalszej perspektywie Rosja stanie się częścią Zachodu. Jednak nastąpi to w momencie, kiedy zrezygnuje z nostalgii za byciem wielkim mocarstwem.  W tym celu potrzebne są jednak zmiany demokratyczne, które będą musiały nastąpić pod wpływem tego, co będzie działo się w Chinach. Wtedy Rosja mogłaby zostać członkiem NATO.
 

Natomiast Paweł Lisicki, Redaktor Naczelny Rzeczpospolitej, uważa, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć porozumienia z Rosją na poziomie wartości. Niedawna inwazja rosyjska na Gruzję sprawiła, że Lisicki jest sceptyczny jeśli chodzi o przyjęcie Rosji do NATO. Na razie, według niego, ten kraj stanowi zagrożenie.
 


Bezpieczeństwo energetyczne; od strategicznej idei do biznesowego rozwiązania

 - Idea bezpieczeństwa energetycznego wymaga solidarności w ramach Unii Europejskiej – powiedział podczas panelu "Bezpieczeństwo energetyczne: od strategicznej idei do biznesowego rozwiązania" Minister Skarbu Aleksander Grad. W dyskusji na temat bezpieczeństwa energetycznego udział wzięli m.in.: Jan Chadam – Prezes Zarządu Operatora Gazociągów Przemysłowych GAZ- SYSTEM S.A., Zsolt Hernadi- Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Grupy MOL z Węgier oraz Zbigniew Jagiełło- Prezes Zarządu PKO Banku Polskiego.
Grad mówiąc o terminalu do odbioru skroplonego gazu LNG w Świnoujściu, zaznaczył, że inwestycja ta jest "prawdziwą dbałością o bezpieczeństwo energetyczne Polski". Jednocześnie minister jest krytyczny wobec tego, że przez lata nie inwestowano w rozbudowę magazynów na gaz. -Był z tym kłopot. Brakowało odwagi w podejmowaniu decyzji i pewnej osłony dla tego typu decyzji, źródeł finansowania – powiedział. Dodał, że te inwestycje są jednak realizowane obecnie.
Podczas konferencji zauważono, że założenia dotyczące bezpieczeństwa energetycznego są już od dawna zdefiniowane, a dopiero teraz zaczyna się je wdrażać w życie. Najważniejszym postulatem, z którym wszyscy się zgodzili, jest przejście od słów do czynów. Jan Chadam podkreślił, że po raz pierwszy wiele inwestycji mających obecnie miejsce w Polsce jest opartych na tak nowoczesnych technologiach. Szczególną wartością dla tych projektów są dofinansowania z UE oraz współpraca wielu przedsiębiorstw. Zbigniew Jagiełło zwrócił uwagę na fakt, iż pieniądze inwestowane przez banki w poszczególne przedsięwzięcia mają przynieść wymierny zysk. Jeden bank nie może zrealizować całej inwestycji, gdyż byłoby to za dużym ryzykiem. Dlatego współpraca jest tak istotna. Podsumowując: wszystkie projekty należy realizować precyzyjnie i przede wszystkim nie inwestować „dla idei”, lecz tam, gdzie wyraźnie widać możliwość zwrotu i zarobku.


Proces inwestycyjny w energetyce Europy Środkowo-Wschodniej – kluczowe wyzwania i możliwe źródła finansowania.

Piotr Zdrojewski, dyrektor PricewaterhouseCoopers, poprowadził debatę na temat przyszłości inwestycji w polską energetykę. Według Wojciecha Topolnickiego, Wiceprezesa PGE Polskiej Grupy Energetycznej SA, nie ma większego problemu w finansowaniu sektora energetycznego, dopóki nie wejdzie on na ścieżkę rozwoju energetyki jądrowej. Kłopotem mogą okazać się regulacje wewnętrzne i zmiany polityki europejskiej w zakresie wsparcia energetyki. Co prawda, w Polsce nie ma jeszcze takich pomysłów, jak w Niemczech, gdzie koncerny energetyczne mają płacić specjalny podatek od elementów paliwowych w łącznej kwocie 2,3 mld euro rocznie, natomiast niejasne są jeszcze regulacje na lata 2013-2020 i w związku z tym większość z firm zamroziła projekty inwestycyjne.
Maciej Owczarek, Prezes Zarządu ENEA SA stwierdził, że wskaźnik EBITDA w sektorze energetycznym może wzrosnąć dwukrotnie. Wtedy ceny energii na pewno wzrosną. Uważa, że mamy wiele do zrobienia, jeśli chodzi o edukację konsumentów, by wybierali produkty najmniej energochłonne.
Selim Basak, Dyrektor Zarządzający Goldman Sachs International z Wielkiej Brytanii powiedział, że patrząc na aktywa sektora energetycznego w Polsce i jego szybki rozwój, widać, że jest on bardzo interesującą propozycją dla inwestorów.  Według Basaka istotna jest dywersyfikacja źródeł finansowania sektora ze względu na różną szerokość geograficzną. Główną rolę odgrywają inwestorzy z Europy – Szwecji, Holandii czy Danii, ale pojawiają się również pytania od inwestorów z Chin.  Salim Basak uważa, że wizerunek Polski zmienił się na lepsze w czasie kryzysu, z którym nasz kraj doskonale sobie poradził.  Polska odstaje na korzyść również od innych krajów europejskich, dzięki wielkości populacji. Rządzący muszą jednak zapewnić stabilną politykę w zakresie energetyki.
Jarosław Myjak, Wiceprezes Zarządu PKO Banku Polskiego stwierdził, że potencjał sektora energetycznego jest ogromny. Posiada on znakomitą płynność finansową, jak również konstrukcję finansowania, a współpraca z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju oraz Europejskim Bankiem Inwestycyjnym zapewnia, że wszelkie normy społeczne i ochrony środowiska zostaną zaspokojone. Krzysztof Opawski, były Minister Infrastruktury, Partner z Saski Partners uważa, że brakuje niezależnych doradców finansowych, którzy występowaliby jako pośrednicy. Banki inwestycyjne próbują dostarczać pośrednictwo, ale po stronie sektora energetycznego nie jest ono wykorzystane.
Lucyna Stańczak, Dyrektor Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju powiedziała, że inwestycje, które są dokonywane dzisiaj to przyszłość polskiej energetyki na najbliższe 15-20 lat. Ważne jest zdywersyfikowanie wytwórstwa i konkurencyjność polskiej energetyki.


Wspólny europejski rynek energii od Finlandii po Maroko – szansa, czy zagrożenie

Podstawą dyskusji była sytuacja Polski oraz polskiej giełdy energii w kontekście integracji europejskich rynków energii.
Mikael Lundin z Norwegii, Prezes Zarządu Nordpool Spot AS uważa, że wspólny rynek energii to szansa, a nie zagrożenie. Zintegrowany rynek energetyczny wspiera platformy europejskie. Zyskuje na tym również bezpieczeństwo dostaw. Sądzi, że Europie potrzeba więcej linii kablowych, a nie elektrowni. Skandynawia ma największą giełdę energetyczną na świecie, a powodem jej sukcesu jest to, że rządy nie obawiały się swobodnego ustalania cen. Jak stwierdził rolą giełdy energetycznej jest wydajność i przejrzystość rynku.
Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki powiedział, że zagrożenia mogą wypływać z braku harmonizacji gry na rynkach regionalnych. Przygotowywana jest obecnie nowa dyrektywa, która wesprze budowę interkolektorów między systemami. Korzyści, które z tego wynikają, to większe zdolności przesyłowe.
Grzegorz Onichimowski, Prezes Zarządu Towarowej Giełdy Energii S.A. uważa, że Polska nie jest bezpieczna, jeśli chodzi o dostawy energii. A bezpieczeństwo to nie tylko dostawy energii, ale też cenę za tę energię. Według niego handel energią na giełdzie to pierwszy krok do zintegrowanego rynku Europy. – Wszystkie nasze giełdy są gotowe do współpracy. Jesteśmy technicznie zdolni do ustalenia cen energii i nie dajmy się zbić z tropu politykom – powiedział podczas dyskusji.
- Posiadanie więcej niż jednej giełdy w jednym kraju nie jest teraz konstruktywnym rozwiązaniem. Potrzebne jest skonsolidowanie płatności na jednej platformie – powiedział Bert den Ouden z Holandii, Prezes Zarządu APX-ENDEX. Już w 2013 Polska może być zagrożona brakiem zasilania. Dlatego potrzebny jest stabilny rynek, który zapewni możliwość przewidywania, jakie będą ceny energii elektrycznej. Ouden poinformował, że podejmowane są starania o zintegrowanie rynków, które to pomoże uporać się Polsce z trudną sytuacją.


Rola instytucji multilateralnych w ostatnim kryzysie finansowym

Dyskusja moderowana przez Charlesa Kovacsa – prezesa CIG Pannonia Life Insurance Co. z Węgier – w szczególności dotyczyła roli Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego w czasie kryzysu.
Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego już na samym początku przyznał, że MFW „równie kiepsko jak inni, poradził sobie z przewidzeniem kryzysu”. Drobnym usprawiedliwieniem dla MFW wydaje się jednak fakt, że nie ma on, jako instytucja, realnego wpływu na sektor bankowy, który to był kluczowym ogniwem kryzysowego łańcucha. 
Jednak, jak zauważył prezes NBP, fundusz poradził sobie znacznie lepiej w gaszeniu pożaru: zapewnił finansowanie pomostowe aż dwunastu krajom (włączając Islandię). I to właśnie, zdaniem prof. Belki, wyraźnie umocniło pozycję MFW w świecie instytucji finansowych. Jak stwierdził: „w poczynaniach MFW było mniej błędów niż oskarżeń o błędy”.
Duleep Aluwihare z Ernst & Young zauważył jednak, że kluczem do sukcesu było rozsądne wykorzystywanie pieniędzy z MFW przez każde z państw. Zwrócił on również uwagę na niebezpieczeństwo wynikające z tworzenia przez rządy państw zbyt wysokich, jego zdaniem, rezerw budżetowych. Wtórował mu prof. Belka, który jasno dał do zrozumienia, że taka polityka to marnotrawstwo.
Z kolei Kaspar Richter z Banku Światowego przyznał, że przed kryzysem BŚ nie wyobrażał sobie aktywnego rynku kredytowego w krajach takich, jak Łotwa. Stwierdził on również, że warto obecnie wykorzystać obecną synergię między Bankiem Światowym a Międzynarodowym Funduszem Walutowym.


Niskoemisyjny wzrost gospodarczy i efektywność energetyczna w Polsce

Nad kierunkiem, w jakim Polska powinna zmierzać, aby osiągnąć niższą emisję dwutlenku węgla w przyszłości debatował Krzysztof Bluszcz – Wiceprezes zarządu DemosEuropa wraz z panelistami: Michaelem Heppem, Thomasem Laursenem, Michałem Machlejdem, Robertem Jędrzejczykiem, Sławomirem Jędrzejczykiem, Leszkiem Kąskiem oraz Wojciechem Bogdanem.
Leszczek Kąsek – Ekonomista z Banku Światowego przedstawił raport, z którego wynika, że do 2030 roku Polska zmniejszy emisję dwutlenku węgla aż o 30%. To dużo, tym bardziej, że węgiel nadal pozostaje dominującym paliwem. Polska produkuje zaledwie 1% dwutlenku węgla w skali globalnej, więc zmniejszenie jego emisji nie uratuje świata – podkreśla Leszczek Kąsek.
Z wypowiedzi Wojciecha Bogdana – Partnera z MCKinsey & Company wynikało, że aż 80% dwutlenku węgla emitują budynki. Zwrócił uwagę, iż bardzo istotna jest kontrola oświetlenia i ogrzewania zarówno w rezydencjach prywatnych jak i biurowcach. Zaznaczył także, że zmiany energooszczędne oraz zmniejszające zanieczyszczenie powietrza w przemyśle będą działaniem długofalowym i bardzo kosztownym.
Firmy paliwowe czują się grillowane – tak rozpoczął swoją wypowiedź Sławomir Jędrzejczyk Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych PKN Orlen. Wspominał także o budowie elektrowni gazowej oraz wydobywaniu gazu łupkowego w najbliższej przyszłości. W kwestii ochrony środowiska PKN Orlen robi sporo. W porównaniu do badań z 2005 roku, obniżyli poziom emisji dwutlenku węgla o 30%.
Polska nie jest tak zaawansowana w efektywności energetycznej jak kraje Europy Zachodniej. Dlatego też, w porównaniu do wyników z 2005 roku, uda nam się do 2020 roku obniżyć poziom emisji dwutlenku węgla zaledwie o 3%. Na szczęście jednak następne 10 lat przynosi dużo bardziej optymistyczne prognozy.


Partnerstwo Wschodnie: skuteczny mechanizm czy zachowawczy model wsparcia?

Tomasz Lenz otwierając panel poświęcony Partnerstwu Wschodniemu powiedział, że stoimy dopiero w punkcie wdrażania wielu planów. Otworzył dyskusję szeregiem pytań, z którymi zmierzyć się musieli między innymi Giorgi Baramidze (wicepremier rządu Gruzji), Evaldas Ignatavicius (Wiceminister Spraw Zagranicznych Litwy) oraz Wahan Owanesjan (Przewodniczący Armeńskiej Frakcji Rewolucyjnej).

Giorgi Baramidze zapewnił, że kraje wschodnioeuropejskie mają wielkie aspiracje; które wymagają jednak współpracy z Unią Europejską. I choć nie mogą one liczyć na członkostwo w samej UE, to chcą kooperacji, która pomoże podnieść poziom życia mieszkańców. Tak, by kraje te mogły stać się w pewnym sensie europejskie – powiedział. Zdaniem Baramidzego Parnerstwo Wschodnie daje właśnie taką szansę.

Evaldas Ignataviucis zauważył, że wspólnota wschodnioeuropejska jest ważna także dla państw członkowskich UE.  Właśnie dlatego, mimo ignorowania projektu przez niektóre kraje, prezydencje Węgier i Polski w Unii Europejskiej będą kluczowe dla Partnerstwa Wschodniego. ­Według Ignataviucisa istotnym problemem, z którymi Polska i Węgry będą musiały się zmierzyć to nie tylko niewielkie możliwości finansowe krajów wschodnich. To również, a być może przede wszystkim zawiły i niezwykle biurkokratyczny proces inwestycyjny na linii Wschód – Zachód.

Lapo Pistelli, Członek Komisji ds. Zagranicznych i Europejskich – jedyny uczestnik debaty, który nie pochodzi z Europy Środkowo-Wschodniej – stwierdził, że problemem nie jest kwestia „wojny” wewnątrz starego kontynentu lecz relacje Europa – reszta świata. Pistelli przypomniał, że od 2004 roku, od kiedy UE współpracuje z krajami wschodnimi, Europa nareszcie oddycha dwoma płucami. I to właśnie należy pogłębiać. Wspieram całkowicie Partnerstwo Wschodnie. Dobrze, że projekt dopasowany jest do specyfiki wielu krajów. Teraz ważne jest jedno: reformy, reformy, reformy podsumował.


Zarządzanie konfliktami w Unii Europejskiej

W debacie na temat rozwiązywanie konfliktowych sytuacji w UE wzięli udział: Lars Kirchhoff- Dyrektor Instytutu zarządzania Konfliktem z Europejskiego Uniwersytetu Viadrina, Antje Herrbrrg- Dyrektor Europejskiego Forum ds. Mediacji Międzynarodowej, Hannah Tumpel- Dyrektor ds. Rozwiązywania sporów i Mediacji z Międzynarodowej Izby Handlowej, Gunter Verheugen- Profesor Honorowy z Instytutu Zarządzania konfliktem  oraz Natalia Mirmanowa- Analityk z International Alert.

Lars Kirchhoff wyróżnił 3 rodzaje konfliktów: Konflikty w biznesie i ekonomii, w gospodarce i polityce. Interesy państw członkowskich UE nie zawsze są spójne, dlatego tez nieporozumienia są nieuniknione. Jednak Gunter Verheugen twierdzi, że w UE nie ma konfliktów, są jedynie drobne nieporozumienia. Państwa członkowskie mają różne poglądy na dany temat, ale zawsze dochodzą do porozumienia. Dzieje się tak, ponieważ współpraca jest dokładnie określona przez prawo, ścisłe przepisy oraz procedury. Polityka UE skupia się na unikaniu konfliktów. Gunter Verheugen przytacza przykład jednego z najpoważniejszych konfliktów między państwami członkowskimi UE. Był to spór między Austrią a Republiką Czeską dotyczący budowy elektrowni  atomowej na granicy państw.

Rozmówcy jednogłośnie się zgodzili, że konflikty w UE są rozwiązywane bardzo dobrą arbitrażową metodą. Odchodzenie od rozpraw sądowych na rzecz polubownego rozwiązania sytuacji spornej jest korzystne dla każdej ze stron.

Konflikty są nie uniknione, jednak istnieje dobra metoda na radzenie sobie w problemowych sytuacjach. Złotym środkiem jest mediacja.


Traktat Lizboński a rozwój organizacji pozarządowych

Mija rok od wejścia w życie Traktatu z Lizbony. W jaki sposób wpłynął on na lokalne organizacje pozarządowe? NGO-sy stały się nowym graczem w procesie integracji europejskiej.

Jens William Grav, koordynator Baltic Sea Network w Danii, sądzi, że Europa i obywatele państw europejskich mają poważny problem, ponieważ ludzie nie są zainteresowani wydarzeniami w Europie. Obrazuje to m.in. frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Trzeba więc zadać sobie pytanie: w jaki sposób nawiązać kontakt z obywatelami Europy? W tej kwestii rolę do spełnienia ma właśnie sieć organizacji pozarządowych, które powinny współpracować z politykami i Parlamentem Europejskim.

Ryszard Kalisz, poseł SLD podkreślił, że Traktat Lizboński wychodzi z założenia, że Wspólnota jest obywatelska, co oznacza, że każdy jej obywatel ma takie same prawa i możliwości uczestniczenia w funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Władza społeczeństwa obywatelskiego jest realizowana właśnie przez organizacje pozarządowe. Cechą charakterystyczną NGO-sów jest to, że mają wiedzę w określonej dziedzinie – są wyspecjalizowane. Według posła Kalisza najlepsze efekty daje połączenie polityki z celem obywatelskim.

Andy Churchill, Dyrektor Zarządzający Merseyside Network for Europe uważa, że jest za wcześnie, by mówić, co zmienił Traktat Lizboński. Jemu przede wszystkim zależy na uświadomieniu ludziom, czym są organizacje pozarządowe. A. Churchill podał, że w Anglii istnieje porozumienie na rzecz wsparcia NGO-sów. Konsultuje się z nimi m.in. szczegóły budowy dróg, czy problem starzenia się europejskiej populacji. Partnerstwo jest według Churchilla fundamentem.

Róża Thun, posłanka Parlamentu Europejskiego opowiadała podczas dyskusji o swoich prawdziwie europejskich doświadczeniach z organizacjami pozarządowymi. Istnieje obawa, że PE zostanie zalany różnymi inicjatywami, dlatego toczy się spór o ramy dla wniosków przygotowanych przez NGO-sy. Z ilu krajów zbierać podpisy? W jakim wieku mogą być ludzie, którzy podpisują się pod konkretną inicjatywą? Kto ma być komitetem założycielskim: firmy, politycy, osoby fizyczne? Thun dostrzega małą aktywność organizacji pozarządowych. Uważa, że trzeba korzystać z możliwości jakie Traktat Lizboński przynosi. Poza tym inicjatywa obywatelska jest świetną okazją do dyskusji o Europie.


Wyzwania dla administracji publicznej: sprawność jakość i efektywność

W dyskusji na temat praktycznych zmian proponowanych przez podejścia typu New Public Managment oraz Good Governance dyskutowali: Witold Gadomski – dziennikarz Gazety Wyborczej, Jolanta Fedak – Minister Pracy i Polityki społecznej, Zbigniew Derdziuk – prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Anton Drozdow – prezes zarządu Ubezpieczeń Społecznych Federacji Rosji, Jan – Erik Hunn – Dyrektor Wykonawczy Accenture z Norwegii, Iwona Kozera z Ernest & Young, Salim Muslimov – Przewodniczący Państwowego Funduszu Opieki społecznej z Azerbejdżanu oraz Marek Bugdol – profesor nadzwyczajny z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych każdego miesiąca pobiera składki od około 15 mln osób, wypłaca emerytury i renty dla kolejnych 7,4 mln oraz zbiera i przekazuje do Narodowego Funduszu Zdrowia składki ubezpieczeniowo – zdrowotne. Mimo tego nie cieszy się zaufaniem opinii publicznej.

Nadszedł czas na zmiany. Uczestnicy panelu zastanawiali się nad gruntownymi reformami. Zależy im, aby ZUS cieszył się dobrą opinią wśród społeczeństwa, dlatego też pragnie w latach 2010- 2012 zrealizować wiele założeń, takich jak:
- projektować procesy i organizację zasobów ukierunkowanych na zwiększenie satysfakcji klientów przy zachowaniu przejrzystości i efektywności gospodarowania środkami publicznymi,
- usprawnienie relacji między podsystemami organizacji,
- upowszechnienie elektronicznych form kontaktu, które zapewnią całodobowy dostęp do świadczonych usług.


Ochrona zdrowia w Polsce – perspektywy

Jak zaznaczył na wstępie debaty Stefan Bogusławski, Prezes Sequence HC Partners, z czym jednogłośnie zgodzili się uczestnicy dyskusji, ochrona zdrowia to niezwykle istotny element gospodarki. Według badań przeprowadzonych przez firmę Ernst & Young, w 2015 roku na wydatki na ochronę zdrowia przeznaczonych zostanie 140 mld złotych. Prognoza ta jest o tyle ciekawa, że obecnie ta kwota oscyluje w granicy 90 mld złotych.
Jak uściślił  Bogusławski, spodziewany wzrost wydatków dotyczy przede wszystkim sprzedaży usług medycznych. Dlatego też, przemawiająca po nim minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała prowadzenie dalszej reformy służby zdrowia. Wymieniła również konkretne szczeble, które należy modyfikować. Wśród nich znalazły się między innymi: reorganizacja administracji (niewykorzystywanie łóżek, dublujące się oddziały czy też kupowanie sprzętu pod potrzeby, a nie „ambicje” dyrektorów szpitali), szkolenie personelu (przyspieszenie edukacji i specjalizacji kadr i zatrzymanie migracji zarobkowej pielęgniarek oraz lekarzy specjalistów) oraz zmiany w polityce lekowej (czyli stałe zwiększanie poziomu refundowania leków).
Minister Kopacz swój program zatytułowała „Zintegrowany i konkurencyjny system 2014”, za główny jego cel stawiając wprowadzenie do służby zdrowia konkurencyjności. Jak stwierdziła, "ma pełne błogosławieństwo premiera”.
Jak podsumował Jan Krzysztof Bielecki – dobrze, że minister zdrowia mówi o zdrowiu inaczej, niż poprzednicy; mówi o reformie systemu, a nie jego elementów.


Jaka przyszłość Rosji?

W dyskusji prowadzonej przez Davida Sattera z Instytutu Hudsona w Waszyngtonie, wzięli udział między innymi Gert Weisskirchen (były poseł Bundestagu), Richard Pipes (profesor Uniwersytetu Harvard) oraz Andriej Piontkowskij (ekspert z Instytutu Studiów Systemowych).
Satter rozpoczął debatę refleksją, że „postawa jednostki wobec państwa w Rosji wygląda zupełnie inaczej niż w innych krajach europejskich”. Wokół tej myśli skupili się uczestnicy rozmowy.
Gert Weisskirchen stwierdził, że Rosja zapędziła się w kąt: z jednej strony głęboka Azja, z drugiej – europejski Zachód. Wyraził jednak nadzieję, że nasz wschodni sąsiad przekształci się  w prawdziwą demokrację, by w końcu rozpocząć ścisłą współpracę z Unią Europejską i uzyskać akces do NATO. By do tego doszło, Rosja musi się zmodernizować; musi zbliżyć się do wartości europejskich. -Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie, choć jest to w pewnym sensie nadzieja utopijna – powiedział.
Entuzjazm Weisskirchena poparł Richard Pipes, który uznał, że Rosja przechodziła już w swej historii okresy znacznie trudniejsze. Upatruje on konieczności zmiany mentalności społeczeństwa, które to nie jest zaangażowane politycznie i skupia się wyłącznie na własnych, podstawowych potrzebach. -Demokrację kojarzą raczej z anarchią i przestępczością – podsumował.
Z przedmówcami nie zgodził się Piontkowskij, który zaprzeczył, jakoby Rosjanie nie pragnęli dotąd wolności. W kwestii współpracy z Europą i światem, stwierdził natomiast, że nie wierzy w członkowstwo swojego kraju w NATO w ciągu najbliższej dekady. Jak powiedział – Światowy kryzys ujawnił, że gospodarka rynkowa w Rosji nie istnieje. Społeczeństwo czekają teraz zmiany systemu, zmiany, które z pewnością spowodują utratę poparcia dla władz.


Inwestorzy zagraniczni Krynicą innowacyjności

- Pomysł innowacyjności jest gorący – stwierdził Dariusz Tokarczuk z Kancelarii Prawnej Gide Loyrette Nouel. Tymi właśnie słowami rozpoczął on panel pod tytułem "Inwestorzy zagraniczni Krynicą innowacyjności".
Minister Michał Boni wskazał w trakcie dyskusji, że według wskaźnika innowacyjności zajmujemy 53 miejsce w świecie, co nie jest najlepszym wynikiem. Mało tego, osób w zawodach twórczych, o wysokim wykształceniu jest stosunkowo niewiele. Dlatego też jednymi z najważniejszych elementów programu pobudzania innowacyjności są obecnie przywrócenie matematyki na maturze oraz projekt cyfryzacji nauczania. W Polsce nie ma tradycji kooperacji biznesu i świata nauki – w tym właśnie minister Boni upatruje jednej z najistotniejszych przyczyn tak niskiej pozycji Polski w omawianym temacie.
Z kolei Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych zauważył, że Polska wyszła na kryzysie bardzo dobrze, zwłaszcza wizerunkowo. Jak stwierdził, w tym roku Polska jest sexy. Mimo to firmy zagraniczne są, według wiedzy Majmana, dwukrotnie bardziej skłonne inwestować w innowację aniżeli spółki z wyłącznie polskim kapitałem.
Członek Zarządu ds. Finansów Telekomunikacji Polskiej SA, Roland Dubois przypomniał, że to właśnie TP SA wprowadza innowacyjne zmiany w kwestii choćby zatrudniania absolwentów czołowych polskich uczelni. Polska, zdaniem Dubois, korzysta z pracy międzynarodowego zespołu specjalistów. Najlepszym tego przykładem jest możliwość zakupienia nad Wisłą czołowego produktu TP SA, jakim jest Livebox.
Istotnym punktem panelu była też dyskusja na linii Tomasz Lis – Leszek Konopka (prezes Zarządu Gras Savoye Polska) – minister Michał Boni. To właśnie ten ostatni stwierdził – podając przykład budowy elektrowni atomowych w Polsce – że kooperacja Polski z inwestorami zagranicznymi jest bardzo dobrym procesem. Taka współpraca ma za zadanie rozbudzić innowację w wielu różnych dziedzinach i wymiarach.


Inwestycje w Europie Środkowo- Wschodniej: po kryzysie

to kolejny temat sesji  plenarnej podczas drugiego dnia XX Forum Ekonomicznego. Rafał Baniak, Podsekretarz Stanu z Ministerstwa Gospodarki zauważył, że w roku 2009 oraz w latach poprzednich można było zaobserwować wyraźny spadek inwestycji, zaś obecnie bardzo intensywnie wychodzimy z dołka.
Ową tezę potwierdził Jacek Socha – Wiceprezes PricewaterhouseCoopers. Przedstawił on raport wskazujący, że Europa Środkowo- Wschodnia jest nadal w kryzysie. Podkreślił jednak, że Czechy, Słowacja i Polska są awangardą w Europie Środkowo-Wschodniej. Wcześniej były to również Węgry i Słowenia, ale ze względu na trudną sytuację ekonomiczną tych państw, nie są one obecnie atrakcyjne. Socha przypomniał, że Europa Środkowo-Wschodnia nie jest dziś jednolitym tworem, a poszczególne kraje tego regionu będą musiały konkurować ze sobą o kapitał zagraniczny. Nie ma równego startu poszczególnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej po kryzysie – powiedział Socha. Jože Mencinger (Słowenia) dodał, że kryzys w nowych państwach Unii był głębszy niż w starej piętnastce.
Z kolei György Szapáry- Doradca Premiera ds. Polityki Gospodarczej Węgier, w swojej wypowiedzi próbował odpowiedzieć na pytanie: czy kryzys w ogóle już się skończył? Stwierdził, że niepotrzebnie wszystkie kraje nastawione są na eksport, ponieważ w dzisiejszych czasach nie można mieć z niego znaczącego zysku. Podsumowując swoją wypowiedź poinformował, że sytuacja na rynku węgierskim jest już unormowana, a w najbliższych latach będziemy świadkami jego wzrostu.
Sytuację Czech przedstawił Dyrektor Zarządzający CzechTrade Ivan Jukl. – Nie ukrywamy tego, że rozwój Czech zawdzięczamy inwestorom zagranicznym – podkreślił. Jednocześnie nie zapomina, że tak intensywne zainteresowanie tym krajem kiedyś się zakończy.
Sergiu Ciobanu, Wiceminister Ministerstwa Gospodarki i Handlu w Mołdowii, zaapelował: jesteśmy w sytuacji, kiedy potrzebne są inwestycje jak nigdy dotąd. Chcemy też mieć możliwość zwiększenia eksportu do krajów Unii Europejskiej.  Powiedział, że według niego, gdy tylko w Mołdawii ustabilizuje się sytuacja polityczna, rozpoczną się większe inwestycje. Rafał Baniak dodał, że na rynku, owszem, powinniśmy reklamować siebie, ale przede wszystkim powinniśmy promować Polskę jako część regionu europejskiego. Jože Mencinger przypomniał, że jeśli nie będzie inwestycji to i nie można będzie spodziewać się profitu. – Jednak ciężko jest prognozować, co będzie działo się za parę lat – zauważył Baniak.
- Nie wiem, co będzie za pół roku, ale na pewno za rok będzie forum w Krynicy. Wtedy spotkamy się i przedyskutujemy to, co się wydarzyło – powiedział na zakończenie spotkania Szapáry.


Nie ma jak piłka nożna

Wy macie tyle samo problemów, co i my – tym zdaniem, przytoczonym z prywatnej anegdoty, Ryan McKnight rozpoczął panel poświęcony piłce nożnej jako biznesowi. W dyskusji udział wzięli między innymi Adam Giersz (Minister Sportu i Turystyki), Edward Freedman (były Dyrektor Zarządzający Manchester United) oraz Marcin Herra (Prezes Zarządu PL.2012).

Marcin Herra na początku debaty przypomniał, że wszystkie przygotowania do piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku przebiegają zgodnie z planem. Jak powiedział, przygotowania to projekt bardzo złożony, jednak najważniejsze obecnie jest wybudowanie stadionów. Za rok, spotykając się tutaj, w Krynicy, będziemy mieli otwarte już wszystkie stadiony planowane na Euro 2012. – zapewnił. Prezes PL.2012 zdiagnozował jednak pewien problem: inwestując 5 mld złotych w stadiony, musimy jednocześnie pilnować, by były one rentowne również po imprezie w 2012 roku.

Edward Freedman przestrzegł, by nie zestawiać w jednym zdaniu słów futbol i biznes. Uważa on, że korporacje, takie jak Nike czy Adidas, oferując wysokie honoraria reklamowe piłkarzom przez wiele lat wykorzystywały futbol. W Irlandii, co zauważył Brendan Kenneally, problemy piłki nożnej mają podobne oblicze. Kluby zaczęły się zatracać; uzależniły się bowiem od europejskich pieniędzy. Paradoksalnie irlandzki poseł upatruje przyczyn tego zjawiska w… uwielbieniu futbolu przez jego rodaków. Według Kenneally’ego małe kluby mają niewielkie szanse na popularność graniczącą piłkarskim gigantom; to zaś z powodu międzynarodowego wymiaru firm, jakimi są kluby pokroju  Manchester United.

Minister Adam Giersz odniósł się do wypowiedzi Marcina Herry; przypomniał bowiem, że te 5 mld złotych na budowę stadionów w połowie jest finansowane z budżetu państwa. A piłka nożna nadal jest w dziewięćdziesięciu procentach amatorska. Dlatego warto zacząć prowadzić dialog między futbolem amatorskim, a zawodowym. Inwestowanie w kluby rzadko kiedy opiera się na biznesowych przesłankach. Inwestorzy często budują pozycję swoją bądź swojej firmy; klub piłkarski zaś jest jedynie narzędziem marketingowym. Nadal jest tak, że wspieranie finansowe klubu to kaprys. A to zabija istotę sportu – powiedział.