XV Forum Ekonomiczne (2005)
Krynica Zdrój 7-10 września 2005

Europejskie wyzwania: model i granice Europy

W trwającym 4 dni XV Forum Ekonomicznym wzięło udział ok. 1500 uczestników z ponad 40 krajów. Odbyło się blisko sto dyskusji panelowych. W gronie gości nie zabrakło prezydentów państw – Litwy i Polski, a także premierów – Słowacji i Polski. Niestety ze względu na kryzys polityczny na Ukrainie swój przyjazd odwołali prezydent W. Juszczenko i b. premier J. Tymoszenko. 

Nowa Europa. Raport z transformacji.

 

Zygmunt Berdychowski, Przewodniczący Rady Programowej Forum, w wywiadzie dlaPrzeglądu powiedział: "Czekamy [w przyszłych edycjach Forum] na nowych uczestników z Zakaukazia, Europy Zachodniej, Azji Środkowej, Rosji i USA. W Krynicy jest jeszcze wiele miejsca i wszystkim można stworzyć komfortowe warunki do prowadzenia obrad. Naszą ambicją jest kształtowanie polityki UE wobec jej sąsiadów. (…)"

 

 

Wybrane opinie* wypowiedziane podczas krynickego Forum:

 Premier Marek Belka: Na światowy rynek wkroczyło 1 mld nowych pracowników z Chin i z Indii.  I wywróciły się wszystkie relacje. Surowce stały się drogie, a ręce do pracy tanie.
   
 Choć żaden z tegorocznych paneli nie był bezpośrednio poświęcony wstąpieniu Turcji do Unii Europejskiej, temat wracał jak bumerang. Niektóre z debat przypominały negocjacje akcesyjne. Strona turecka podkreślała często, iż liczy na to, że Unia dotrzyma swoich wcześniejszych zapewnień. Stawianie Turcji nowych warunków to – według Yasara Yakisa,przewodniczącego Komitetu ds. Harmonizacji UE i byłego ministra Spraw Zagranicznych Turcji – zmienianie reguł gry, gdy gra już się rozpoczęła.
   
 Hanna Gronkiewicz-Waltz, b. prezes NBP: Europa nie wierzy w demokrację. Gdyby bowiem wierzyła nie akceptowałaby tego, co wydarzyło się w Jukosie, ani tego, co się dzieje na Białorusi. Europa zdradza swoje korzenie i jest pełna hipokryzji.
   
 Jurij Afanasjew, dyrektor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego: Najbardziej niepokoi brak reform strukturalnych w Rosji, zwłaszcza społecznych. Władze Rosji nie przeprowadzą reform, które obróciłyby się przeciwko nim.
   
 Leopold Unger, korespondent Le Soir: Nie ma przywódcy w Europie, który mógłby obiecać coś na słowo honoru, bo go nikt nie usłucha. Oprócz przywódców w Europie brak dziś wielkiej idei, takiej, jaką było na przykład wprowadzenie euro.
   
 Nad pytaniem "Czy możliwy jest w Polsce model polityki ekonomicznej, który zapewniłby neutralizację skutków starzenia się społeczeństwa, zastanawiał się w Krynicy prof. Jerzy Hausner. Jego zdaniem "piekielnie trudne" jest u nas spełnienie warunku jednoczesnego wzrostu zatrudnienia i wydajności pracy. A wydajnośc musi rosnąć, żeby gospodarka była konkurencyjna. – Nie mamy polityki migracyjnej, a jest konieczna, bo sami ruszamy za pracą na Zachód, a do nas napływać zaczynają ludzie z biedniejszych krajów. Musimy się porozumieć z UE w sprawie swobody podejmowania pracy w krajach "15" – przekonywał Hausner (…) Politykę osłon socjalnych trzeba zastąpić polityką promowania zatrudnienia.
   
 Andrey Melville, Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych: W odczuciu intelektualistów rosyjskich Unia Europejska nie ma żadnego pomysłu na stosunki z Rosją, a Rosja na stosunki z Europą.
   
 Polska jest teraz Wschodem Zachodu. To sytuacja bardzo dobrze znana Niemcom, które występowały w tej roli po II wojnie światowej – mówił w Krynicy Joachim Bitterlich,dyrektor ds. międzynarodowych Veolia Environment, b. doradca kanclerza Helmuta Kohla. Jego uwaga, że Polska weszła do Unii nie ze względu na chęci starej "15", ale dlatego, że sama tego bardzo chciała, mogła być potraktowana jako zachęta wobec państw, które dziś zabiegają o członkostwo.
   
 Wzorowana na rozwiązaniach zachodnich reforma administracji w Rosji udała się umiarkowanie, m.in. dlatego, że dopasowywano ją do ludzi, którzy mieli pełnić funkcje w poszczególnych komórkach administracyjnych – mówił Konstantin Simonow, dyrektor Rosyjskiego Centrum Koniunktury Politycznej.
   

Oleksandr Todijczuk, prezes Ukrtransnafty w rozmowie z dziennikarką Rzeczpospolitej o projekcie Odessa-Brody-Płock: Zachodnie firmy przyjęły postawę wyczekującą wobec Ukrainy i nie chodzi tylko o projekt Odessa – Brody – Płock. To daje argumenty zwolennikom zbliżenia Ukrainy z Rosją. Co do naszych partnerów, liczymy nadal na udział firm amerykańskich. Jeszcze dwa lata temu zawarliśmy wstępne porozumienie z koncernem Chevron. Jest też porozumienie z KazMunaiGazem, czyli kazachską narodową firmą paliwową, jako potencjalnym dostawcą ropy. Kilka dni temu uzgodniliśmy, że będziemy współpracować przy rozbudowie terminalu przeładunkowego Piwdenny w pobliżu Odessy. Jeśli chodzi o potencjalnych odbiorców, to w memorandach Grupa Lotos i PKN Orlen potwierdziły chęć zakupu ropy kaspijskiej.

   
We wszystkich krajach, które przygotowują się do członkostwa w Unii Europejskiej ryzyko związane z prowadzeniem działalności gospodarczej drastycznie maleje — uważa Willem Buiter, profesor London School of Economics, wcześniej główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Niektórym krajom daleko jednak do europejskiej elity. Ukraina ma przed sobą jeszcze 20 — 30 lat, zanim będzie miała szansę wstąpienia do UE. Rosja w przemianach gospodarczych jest co najmniej 10 lat za Polską.
   
 Aleksandr Karpuszin, szef przedstawicielstwa Rosnieft w Europie w czasie seminarium w Krynicy powiedział, że Rosja z dużymi złożami surowców zawsze, nawet w czasie zimnej wojny, wywiązywała się z kontraktów handlowych. Przyznał także, że ważnym odbiorcą dla rosyjskich firm stają się Chiny, ale zapewnił, że to „Europa jest niezawodnym rynkiem i partnerem w realizacji projektów inwestycyjnych”.
   
Ścieżka rozwoju rynku kredytów detalicznych w Europie Zachodniej jest bardzo podobna do obserwowanej teraz również w Europie Wschodniej – twierdzi Andrea Moneta, zastępca dyrektora generalnego włoskiej grupy UniCredito Italiano, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Banku Pekao SA. W jego ocenie w najbliższych latach rynek kredytów konsumpcyjnych w Europie Środkowej napędzany będzie głównie przez kredyty hipoteczne. Przepaść między nowymi i starymi krajami UE na tym polu jest wciąż ogromna. W strefie euro wartość kredytów hipotecznych stanowiła w zeszłym roku aż 34 proc. dochodu narodowego, w naszej części Europy zaledwie 4 proc.
   
Ivan Stefanec, prezes Słowackiego Towarzystwa Przedsiębiorczości: Nie wierzę, że specjalne zachęty finansowe dla inwestorów to bardzo liczący się czynnik w decyzjach o wyborze lokalizacji. Moim zdaniem kluczowe znaczenie mają: polityczna stabilność, wykwalifikowana siła robocza i dobra infrastruktura, którą trzeba rozwijać.
   
Od samego początku staraliśmy się być w krajach, skąd przychodzą zagraniczni inwestorzy. Nie wystarczą ładne foldery reklamowe ani duża agencja z elegancką siedzibą, która czeka na inwestorów albo rozsyła im broszury – mówi Jan Amos Havelka, który kierował Czech Investem, agencją wspierania inwestycji zagranicznych w Czechach a obecnie jest dyrektorem w firmie White & Case. – Przecież 90 proc. ludzi od razu wyrzuca je do kosza. Od początku staraliśmy się zbudować sieć naszych biur za granicą. Zatrudnialiśmy tam wyszkolonych przez nas ludzi. Z dzisiejszej perspektywy mogę ocenić, że mieliśmy bardzo dobrą strategię poszukiwania potencjalnych inwestorów.
   
Ibrahim El Marashi, Turcja: Amerykanie powinni inwestować nie w obecność militarną na Bliskim Wschodzie, ale w jego młodych mieszkańców. Umożliwiając im studiowanie na Zachodzie, stworzą sobie prawdziwych sojuszników demokracji w regionie.

*wypowiedzi zaczerpnięte z materiałów prasowych opracowanych przez dziennikarzy "Rzeczpospolitej" – patrona medialnego XV Forum Ekonomicznego