Rzeczpospolita: 10. Forum Inwestycyjne w Tarnowie zostało oparte na innowacjach i startupach [RELACJA]

Rozwój elektromobilności to jeden z czołowych projektów obecnego rządu. Wg ministerialnych planów do 2025 roku po polskich drogach ma jeździć 1 mln samochodów elektrycznych. Eksperci przyznają, że program jest ambitny, ale trudno go będzie zrealizować.

 

Potrzebny ekosystem

Uczestnicy sesji „Elektromobilność w Polsce – przyszłość jest elektryczna” wskazywali, że główną barierą w rozwoju samochodów elektrycznych jest infrastruktura. Rafał Czyżewski, prezes Greenway Infrastructure Poland wskazywał, że na coraz większy problem z dostępem do dobrej lokalizacji przy drogach. – Wszystkie Miejsca Obsługi Podróżnych przy autostradach i drogach szybkiego ruchu są opanowane przez firmy paliwowe – mówił. Greenway planuje budowę ogólnopolskiej sieci 75 stacji szybkiego ładowania. Projekt ma został ukończony w ciągu 1,5 roku. Koszt jednej stacji ładowania to 150 tys zł. Zdaniem Czyżewskiego aby zbudować sieć potrzebne są ulgi podatkowe, ale i dotacje na zasadach rynkowych. – W Niemczech na dotacje rozwoju elektromobilności przeznaczono 300 mln euro – mówił prezes Greenway. O tym jak teraz wygląda w praktyce jeżdżenie samochodem elektrycznym po Polsce – prezes Czyżewski przytoczył przykład. – Kupiłem w Krakowie używany samochód elektryczny, ale mieszkam w Gdyni. O jego przetransportowanie poprosiłem mojego ojca emeryta. Wyruszył z Krakowa i nocował w Częstochowie, gdzie auto było ładowane. Kolejny przystanek z noclegiem i ładowaniem był w Toruniu. Trzeciego dnia mój elektryczny wóz wreszcie dojechał do domu – skonstatował.

Więcej kapitału i energii

- Uruchomienie produkcji Nissana leaf kosztowało 4 mld euro, i to pomimo olbrzymiego zaplecza technicznego Renault. Aby stworzyć polski samochód elektryczny potrzebne są duże nakłady finansowe – mówił Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji. Jego zdaniem aby nastąpił znaczący rozwój tego segmentu motoryzacji potrzebne jest rozwiązanie kilku problemów technologicznych. – Po pierwsze problem wtyczek. Teraz na rynku jest ich wiele, podobnie było z wtyczkami do ładowania komórek, każda miała swój rodzaj i musiało minąć sporo czasu zanim wypracowano jeden system. Kolejny problem to infrastruktura potrzebna do ładowania autobusów. Teoretycznie ma to być robione na pętlach. To wymaga i odpowiedniej mocy, i czasu. A autobus musi wyjechać punktualnie – mówił prezes Kantorski. Jego zdaniem bez programów wsparcia nie będzie rozwoju elektromobilności w samorządach. – Komunikacja publiczna i tak jest dotowana, tai skok technologiczny wymaga dodatkowego wsparcia – mówił.

Paweł Śliwa, wiceprezes zarządu PGE ds. innowacji wskazywał, że nasza energetyka jest przygotowana do ładowania samochodów elektrycznych. – Mocy wytwórczych jest wystarczająco dużo. Na 1 mln samochodów zwiększone zapotrzebowanie na energię szacujemy na 4,5 – 5 TWh – mówił. Jego zdaniem aby pobudzić elektromobilność należy stworzyć cały system począwszy od miejsc parkingowych i buspasów, po ułatwienia w poruszaniu się po ścisłych centrach miast.

Kuźnia innowacji

Podczas panelu Jak uczyć innowacyjności i kreatywnego myślenia prof. Grzegorz Kołodko z Akademii Leona Koźmińskiego wskazywał, że innowacje budowane są na wiedzy. – Aby wytworzyć coś nowego musimy mieć przede wszystkim zaplecze w postaci wiedzy, kreatywność jest też ważna, ale podstawą jest to by dogłębnie poznać temat – wskazywał. Jego zdaniem fundamentem innowacyjności jest postawa krytyczna, a tego uczą w Polsce przede wszystkim uczelnie biznesowe. Były wicepremier i minister finansów podkreślał, że różnica miedzy uczelniami zachodnimi a polskimi nie tkwi wyłącznie w wykładowcach, ale przede wszystkim w studentach. – Gdy odwiedzam uczelnie amerykańskie widzę jaka jest dociekliwośc studentów, ile jest pytań, wątpliwości. W Polsce tego nie obserwuje.

Prof. Kołodko zwracał uwagę, że na komparystykę. – Kluczowe jest porównywanie, bo to prowokuje mnie do myślenia i pytania dlaczego, a nie do odtwórczości – mówił.

Doktor Stanisław Kowalski, Rektor Wyższej Szkoły Ekonomii i Informatyki w Krakowie mówił podczas panelu, że studenci nie nauczą się innowacyjności jeśli wykładowcy nie zmienią podejścia do nauczania. – Kreatywność pobudzana jest przez kształcenie projektowe, a w naszym systemie dominuje wykład, czy też odtwórcze ćwiczenie. Aby jednak kreatywnie myśleć trzeba najpierw zrozumieć omawianą materię – mówił. Rektor Kowalski wskazywał, że warto uczyć poprzez pokazywanie konkretnych zjawisk czy to w przyrodzie, fizyce czy ekonomii. – W Finlandii gdzie szkolnictwo jest na najwyższym światowym poziomie nie ma już nauczania konkretnych przedmiotów, są omawiane poszczególne zjawiska, dzięki którym uczniowie poznają całościowo otaczający świat – mówił.

Obecni na panelu przedstawiciele środowiska studenckiego Marcin Gandera i Mateusz Matuła – wskazywali, że uczelnie nie zwracają uwagi na nauczanie praktyki i konkretów przydających się w życiu zawodowym i budowaniu kariery. Ich zdaniem wielokrotnie zdarza się, że na studiach II stopnia nauczane są przedmioty z pierwszych lat studiów.

Podczas forum Inwestycyjnego w hallu Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie prezentowały się startupy z Małopolski i Podkarpacia. Były modele służące do rozbrajania ładunków wybuchowych, zaawansowane drony czy też roboty do prac podwodnych. Studenci przyznawali, że swoje modele nierzadko finansują z własnych środków finansowych i trudno jest pozyskać wsparcie na projekty.

Michał Niewiadomski, Rzeczpospolita – Partner Medialny 10. Forum Inwestycyjnego