Wybory prezydenckie na Słowacji w 2019 roku – możliwe scenariusze

Martin Barčík

Po oficjalnym ogłoszeniu przez Prezydenta Republiki Słowackiej – Andreja Kiskę, że nie będzie startował w następnych wyborach prezydenckich w marcu 2019 roku, rozpoczyna się bitwa polityczna w kraju naszych południowych sąsiadów.

Prezydent Słowacji Andrej Kiska źródło: prezident.sk

Dobrym sprawdzianem siły partii politycznych mogą być wybory lokalne, które odbędą się w listopadzie 2018 roku. Te wybory mogą pokazać siłę lub słabość partii rządzących (Smer, SNS, Most-Hid), którym nie pomagają skandale pojawiające się w ostatnim czasie na scenie politycznej na Słowacji i powodują niepewność w ich własnych szeregach.

Jednocześnie wybory mogą być lustrem pokazującym potencjał i zdolność partii opozycyjnych do „przejęcia władzy” na Słowacji. Częściowo pokazały to wyniki wyborów samorządowych w 2017 roku, w których opozycja zaproponowała wspólnych kandydatów na marszałków województw, co poskutkowało sukcesem wyborczym. Opozycja musi zdawać sobie sprawę, że jeśli chce pokonać koalicję, musi współpracować. Osobiste ambicje partii i kandydatów muszą być odrzucone. Jedyną drogą do sukcesu dla oponentów rządu jest próba znalezienia wspólnego kandydata na prezydenta Słowacji.

Prawdą jest, że każde wybory (prezydenckie, parlamentarne, lokalne oraz do Parlamentu Europejskiego) rządzą się własnymi zasadami, a partie muszą wybierać różne strategie przedwyborcze. Muszą w nich uwzględniać nastroje wyborców, których żadna partia polityczna nie może zignorować. Taka postawa prędzej czy później skończy się złymi wynikami wyborczymi.

Pytanie brzmi, co nastąpi po rezygnacji z kandydatury prezydenta Kiski i jego decyzji, aby nie ubiegać się o reelekcję? Andrej Kiska zapowiedział, że nie odchodzi z polityki. Co to będzie znaczyło w praktyce, na razie nie wyjaśnił.

Istnieje więcej scenariuszy: Andrej Kiska może zostać członkiem już istniejącej partii politycznej, co wydaje się mało prawdopodobne (kandydował jako niezależny kandydat w wyborach 2014 r.). Może się również postarać o założenie nowej partii politycznej, albo wspierać nowe (już założone) partie polityczne, które na razie nie mają w parlamencie żadnego reprezentanta (partia Postępowa Słowacja albo partia Razem – demokracja obywatelska).

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to ten, w którym Andrej Kiska poczeka na kandydatury innych partii i potem oficjalne będzie wspierać kandydata, który mu będzie (programowo i wartościowo) najbliższy. Nie jest wykluczone, że będzie chciał zostać niezależną osobowością słowackiej sceny politycznej, która przez swój autorytet będzie wpływała na decyzje o zaproponowaniu wspólnego kandydata „opozycji” (przeciw kandydatom partii politycznych Smer, SNS oraz Most-Hid).

Do wyborów jest jeszcze dużo czasu, a elekcje do samorządów lokalnych są teraz priorytetem dla większości partii. Strategie i taktyki partii politycznych będą zależeć od różnych czynników. Niektóre będą czekać, inne zaproponują kandydata na prezydenta wcześniej. Mniej znani pretendenci, którzy nie wywodzą się z żadnej partii muszą zglosić swój akces jak najszybszej.

Andrej Kiska jest najbardziej lubianym politykiem na Słowacji i miałby w następujących wyborach wielką szansę powalczyć o reelekcję. Na jego decyzję czekała większość partii politycznych na Słowacji. Jest bardzo prawdopodobne, że były premier Robert Fico z partii Smer nie będzie już kandydował i nie powtórzy w ten sposób błędu z poprzednich wyborów prezydenckich. Wtedy wyborcy w drugiej turze pokazali mu, że nie życzą go sobie ani na stanowisku premiera, ani prezydenta.

Pytanie brzmi, czy partie rządzące będą szukać wspólnego kandydata (Smer, SNS, Most-Hid), lub każda z nich zaproponuje własnego kandydata? Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza w ostatnim czasie, kiedy kryzys polityczny i spory między partiami rządzącymi nasilają się. Sam były premier Rober Fico uznał za prawdopodobne, że każda z partii koalicyjnych zaproponuje własnego kandydata. Partia Smer rozważała poparcie ministra spraw zagranicznych Miroslava Lajčáka. Minister swoją kandydaturę już kilka razy dementował.

Opozycja prowadzi rozmowy na temat możliwości zaproponowania wspólnego kandydata na stanowisko prezydenta Słowacji. Swojej kandydatury nie wykluczają: Štefan Harabín (były minister sprawiedliwości w latach 2006 – 2009), Miroslav Mikolášik (eurodeputowany), Martin Daňo (działacz obywatelski), Zuzana Čaputová (partia Postępowa Słowacja), Imrich Béreš (były poseł). O wyborach myśli także przewodniczący rządzącej partii Most Hid – Béla Bugár. Pojawiały się także nazwiska z opozycji – Lucia Ďuriš Nicholsonová (partia SaS – Wolność i Solidarność) oraz Veronika Remišová (OľaNO – Zwyczajni Ludzie). Swojego kandydata przedstawi też do końca maja partia Jesteśmy Rodziną.

Pierwszym oficjalnym kandydatem na prezydenta Słowacji jest Radovan Znášik, który jest kandydatem obywatelskim. Zarejestrowali się także – Eduard Chmelár (historyk, analityk polityczny, wykładowca) i Robert Mistrík (chemik, naukowiec).

Fakt, że wybory prezydenckie są nadal w dużej mierze wielką niewiadomą, pokazują także zakłady bukmacherskie, które umożliwiły wybranie kandydata w wyborach prezydenckich już teraz. Zwolennicy obstawiania za pieniedze mogą wybierać spośród aż 24 kandydatów na prezydenta. Największe szanse u bukmacherów ma na razie Robert Mistrík.

Źródła:

https://dennikn.sk/tema/prezidentske-volby-2019/

https://domov.sme.sk/t/4263/prezidentske-volby-2019

https://tema.aktuality.sk/prezidentske-volby-2019/

https://www.radovanznasik.sk/