Wspieranie nowych inwestycji w Polsce – czy zmiany przynoszą wymierne korzyści?

W ramach Forum Regionów, podczas drugiego dnia debat w Krynicy-Zdroju, odbył się panel dyskusyjny zatytułowany Wspieranie nowych inwestycji w Polsce – czy zmiany przynoszą wymierne korzyści? Swoim patronatem objęła go Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna Sp. z o.o., której prezes, Przemysław Sztandera, również uczestniczył w dyskusji. Właśnie jemu pierwszemu głosu udzielił Paweł Czuryło, zastępca redaktora naczelnego portalu Interia.pl, moderator całego wydarzenia.

Od samego początku rozmowę zdominował temat ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, która zmieniła zasady działania Specjalnych Stref Ekonomicznych. Prezes Sztandera zaczął od przedstawienia najnowszych inwestycji, które zostały zrealizowane przez jego jednostkę w ramach rewitalizacji wyspy Ostrów, a więc o oddaniu nowej płyty montażowej o imponującej powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych, oraz zmodernizowaniu hali produkcyjnej, co pozwoli na budowę w niej statków o długości do 90 metrów.

Po chwili do dyskusji włączył się Rafał Solecki, Dyrektor Małopolskiego Centrum Przedsiębiorczości. Mówił o tym, że dzisiaj aktywność przedsiębiorców jest zróżnicowana w zależności od tego, której dziedziny dotyczy. Zauważył, że pojawia się wiele wniosków związanych z odnawialnymi źródłami energii oraz efektywnością energetyczną, jednak dzisiaj fundusze unijne zorientowane są raczej na innowacyjność i projekty badawczo-rozwojowe. Niestety, te obszary nie wzbudzają już takiego zainteresowania, co przekłada się w konsekwencji na statystyki pokazujące, że obecnie polska gospodarka, jeśli chodzi o innowacyjność, jest czwartą od końca w Unii Europejskiej. Poruszył również kwestie związane z ustawą. – Niewątpliwie ta zmiana, jeżeli chodzi o strefy powoduje, że jeszcze chętniej przedsiębiorcy starają się o większe pieniądze, a mówimy tutaj o projektach rzędu nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Skonkludował, że z każdym rokiem firmom jest łatwiej sięgać po większe środki, co przekłada się na coraz ambitniejsze projekty.

Następnie głos zabrał Paweł Podsiedlik, Dyrektor w KPMG Polska. Na wstępie podkreślił, że na tę chwilę stan polskiej gospodarki, chociażby na tle sąsiadów, jest zaskakująco dobry. Patrząc przez pryzmat globalny, duże zagrożenie dla rynków stanowi obecnie wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Jego zdaniem dzisiaj jest jeszcze za wcześnie na ocenę skutków zmian legislacyjnych dotyczących Specjalnych Stref Ekonomicznych.

Do słów przedmówcy odniósł się Janusz Michałek, Prezes Zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Oznajmił, że konflikt pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata można postrzegać jako okazję do nawiązania współpracy z chińskimi podmiotami, które w ten sposób chcą przedostać się na rynek amerykański. W odniesieniu do zmian legislacyjnych stwierdził, że należy je traktować jako wielką szansę, ponieważ pociągają one za sobą m.in. powstawanie dobrze płatnych, specjalistycznych miejsc pracy.

W debacie uczestniczył także przedstawiciel samorządu terytorialnego, którym był Piotr Głowski, Prezydent Miasta Piła. Nie podzielił optymizmu w temacie przyjętej ustawy. – Wygląda to zupełnie inaczej z perspektywy samorządu. Oczywiście, te wszystkie narzędzia, o których panowie mówicie, były przecież wcześniej również wykorzystywane. W Pile to akurat lokalne firmy korzystały ze Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Opisał dwie strefy, które działają na terenie miasta. – Są w nich i małe firmy rodzinne, i duże z Doliny Krzemowej. (…) Przedsiębiorstw z kapitałem zagranicznym mamy prawie setkę. Podkreślił rolę, jaką odegrały lokalne władze w stworzeniu odpowiednich warunków na tych obszarach. – Przygotowaliśmy sami Strefę Przemysłową, uzbroiliśmy ją dzięki pieniądzom unijnym. Poszukiwaliśmy tych ludzi na różnych spotkaniach, takich jak te dzisiaj, także za granicą. Zwrócił również uwagę na potrzebę uwzględnienia lokalnych uwarunkowań infrastrukturalnych przy wydawaniu zezwoleń, aby nie powodować niepotrzebnych konfliktów.

Drugą część panelu dyskusyjnego prowadzący otworzył pytaniem o kluczowe zmiany, które wprowadziła ustawa. Jako pierwszy odpowiedział Prezes Michałek, który za najważniejsze uważa zniesienie ograniczeń terytorialnych. – Dzisiaj potencjalnie każdy inwestor może uzyskać wsparcie w miejscu, gdzie samorząd uchwalił w planie tereny pod produkcję. Z punktu widzenia przedsiębiorców za bardzo istotne uznał, że od momentu otrzymania pozytywnej decyzji, wnioskodawca ma dekadę na realizację inwestycji.

Paweł Podsiedlik określił pomysł, który legł u podstaw zmian legislacyjnych, jako bardzo interesujący, zwrócił jednak uwagę na zapisy, które mogą okazać się groźne dla przedsiębiorców. Dotyczą one możliwości odebrania całego wsparcia, gdy zostanie uznane, że inwestor nadużywa zwolnień podatkowych lub korzysta z nich w celach pozornych. Wspomniał też o innej kwestii, wpływającej na atrakcyjność inwestycyjną regionów. – Mamy poważny problem z dostępem do przyzwoitych gruntów, przygotowanych do prowadzenia inwestycji i dobrze skomunikowanych z krajem. Stwierdził również, że obecna sytuacja na ryku pracy wymusza na przedsiębiorcach zwiększenie nakładów na inwestycje. – Musimy mieć świadomość tego, że w Polsce, pomimo że są regiony, gdzie występuje wysokie bezrobocie, tak naprawdę brakuje wykwalifikowanych pracowników, zdolnych do pracy w takich warunkach, jakie chcemy im stworzyć dzięki tym inwestycjom. Mówimy cały czas o nowych technologiach, o nowoczesnym przemyśle.

Prezes Sztandera na przykładzie pokazał, jak wprowadzone zmiany legislacyjne przyczyniają się do tego, że zagraniczne podmioty decydują się zainwestować właśnie w Polsce. Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna skupiła dziesięć małych działek od rolników, które zostały scalone z ziemiami należącymi do gminy, i przygotowała teren pod konkretne potrzeby przedsiębiorstwa. Zwrócił uwagę, że realizacja takich przedsięwzięć uzależniona jest często od czasu, w jakim inwestorzy dostaną odpowiednie zezwolenia i zostaną poczynione z nimi pewne ustalenia. – To dzieje się dlatego, że możemy działać szybko, razem z samorządem zaprezentować jeden, drugi, trzeci teren, który ewentualnie mógłby im pasować i w ciągu tygodnia, dwóch, jak mamy pełną dokumentację, wydać decyzję o wsparciu. Podsumował, że ustawa wprowadziła wiele dobrych rozwiązań.

Następnie głos zabrał Rafał Solecki, który przyznał, że wiele firm działających w strefach wnioskuje o środki unijne. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji łatwiejsze stało się ich pozyskiwanie i rozliczanie. Przyznał rację Pawłowi Podsiedlikowi, że obecnie jedną z barier jest brak pracowników, co wiąże się z koniecznością ściągania ich z coraz dalszych zakątków świata, chociażby krajów azjatyckich.

Prezydent Głowski powiedział z kolei o niepokojącym trendzie związanym z wyczerpywaniem się środków unijnych, czyli coraz mniejszej ilości zamówień otrzymywanych przez przedsiębiorstwa. – Widzimy to również w tej chwili jeżeli chodzi o ilość firm biorących udział w przetargach miejskich. Do tej pory bardzo często prosiliśmy, żeby ktoś wystartował, obecnie mamy siedmiu, ośmiu wykonawców. Podkreślił również działania podejmowane przez samorząd, mające zachęcić przedsiębiorców do inwestowania. – W mieście działa wyspecjalizowana spółka, która zajmuje się wsparciem na każdym kroku. (…) Mamy targi pracy, podczas których poszukujemy pracowników, jesteśmy niezwykle aktywni, żeby ściągać ich do miasta. Mówił również o programach mających skłonić młodych ludzi do pozostania w Pile, a także zachęcić ich rówieśników do przyjazdu.

Po chwili głos zabrał Paweł Podsiedlik. Zwrócił uwagę, że zmiany w swoim zamyśle dotyczyły sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które miały być stymulowane do inwestycji, jednak uczestnicy dyskusji dużo mówili o wsparciu dla podmiotów zewnętrznych. – Praktyka wskazuje, że ich odbiorcą są inwestorzy zagraniczni i ta ustawa staje się narzędziem konkurencyjnym naszego kraju z sąsiadami. Podkreślił, że na tę chwilę znajdujemy się w otoczeniu państw, które również bardzo aktywnie zabiegają o inwestycje.

Prezes Michałek stwierdził, że o ile w przypadku dużych przedsiębiorstw potencjalne wsparcie schodzi na dalszy plan przy podejmowaniu decyzji o realizacji inwestycji, o tyle w przypadku mniejszych firm może okazać się to czynnikiem decydującym. Powiedział, że sam odbył dwie takie rozmowy, gdzie po przedstawieniu mechanizmów sprzyjających prowadzeniu działalności gospodarczej na terenie strefy, udało mu się namówić przedsiębiorców do podjęcia wyzwania. Zwrócił również uwagę, że dzisiaj miasta mają problemy z terenami poprzemysłowymi. Uważa, że ich rozwiązaniem mogłoby być nadanie szczególnych uprawnień Specjalnym Strefom Ekonomicznym, dotyczącym chociażby prawa pierwokupu.

Dyrektor Solecki zgodził się, że ustawa ma realne przełożenie na podejmowane decyzje o inwestycjach w Polsce. Stwierdził również, że na dzisiaj ciężko jest ocenić, na ile poważne są zagrożenia, o których mówił wcześniej przedstawiciel KPMG. Wracając na chwilę do tematu funduszy unijnych wspomniał, że kończy się czas psujących rynek dotacji, a pojawiają się w ich miejsce instrumenty zwrotne, co jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym z punktu widzenia makroekonomii.

Na zakończenie prowadzący poprosił prezesów Specjalnych Stref Ekonomicznych o wymienienie nowoczesnych branż, których przedstawiciele prowadzą u nich działalność gospodarczą. Prezes Sztandera wymienił m.in. biotechnologię, obecność przedsiębiorstw z tego sektora jest ściśle związana z działalnością Gdańskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Podał również przykłady dwóch firm, które funkcjonują w strefie. – Jedna wymyśliła system do neutralizacji dronów, czyli przejmowania nad nimi kontroli, a druga skonstruowała cybernetyczne oko, które monitoruje ruch gałek ocznych osób w śpiączce, i w ten sposób można kontrolować ich funkcje życiowe. Na zakończenie stwierdził, że to właśnie w nowych technologiach upatruje szansy na przełamanie jednej z barier rozwojowych, którą są braki w zasobach ludzkich.

Janusz Michałek powiedział, że z kolei w jego strefie bardzo prężnie działają firmy z branży gamingowej. Wymienił także sektor pojazdów elektrycznych, w którym postęp sprawia, że Polska staje się hubem elektromobilności. Wspomniał, że również w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej funkcjonują firmy biotechnologiczne. Po jego wypowiedzi prowadzący podziękował uczestnikom debaty i zamknął panel dyskusyjny.