Wpływ inwestycji zagranicznych na gospodarkę i społeczeństwo. Korzyści i ryzyka [RELACJA]

Szansą dla inwestorów zagranicznych na Ukrainie są niewątpliwie ostatnie decyzje nowego rządu dotyczące przyspieszenia prywatyzacji. Czy można jednak uznać, że wraz z nową władzą zniknęły dawne problemy, takie jak oligarchizacja gospodarki, korupcja i słabość instytucji prawnych, niestabilność makroekonomiczna i groźba wznowienia działań wojennych na wschodzie kraju?

Ścieżka tematyczna „Inwestycje i Rozwój” zakończyła się debatą: Wpływ inwestycji zagranicznych na gospodarkę i społeczeństwo. Korzyści i ryzyka, moderowaną przez Gliba Vyshlinskyiego, dyrektora wykonawczego ukraińskiego Centrum Strategii Ekonomicznej. W dyskusji poszukiwano między innymi odpowiedzi na pytanie o rolę i wymiar inwestycji zagranicznych i prywatyzacji na Ukrainie.

Obrady panelistów poprzedziło specjalnie spotkanie z cyklu „Rozmowa o…”. O tym, jak uniknąć peryferyjnego rozwoju, rozmawiali Grzegorz W. Kołodko, profesor Akademii Leona Koźmińskiego oraz Tomasz Pietryga, zastępca redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita”. Jako współautor Strategii dla Polski będącej filarem rozwoju gospodarki III RP, profesor Kołodko odniósł się m.in. do kwestii rozwoju programów społecznych oraz ich wpływu na rozwój gospodarczy w perspektywie długofalowej. Profesor zadał dwa ważne pytania: o to, czy Polskę stać teraz na tak szerokie programy społeczne oraz o to, czy nasze społeczeństwo jest gotowe płacić podatki, aby poprzez redystrybucję wprowadzać takie programy.

W trakcie debaty prof. Grzegorz W. Kołodko zauważył, że bezpośrednie inwestycje zagraniczne są na tyle ważne, że należy zacząć się rozglądać za kolejnymi zagranicznymi formami finansowania. Odniósł się również do ostatniej ekspansji handlowej Chin, które dzięki inwestycjom handlowym podniosły poziom konkurencyjności swoich przedsiębiorstw. Inwestycje zagraniczne to możliwość wprowadzania nowych technologii. Ale powinno się o nie szczególnie zabiegać w tych gałęziach przemysłu, w których brakuje finansowania (np. w stocznie w przypadku Polski). – Inwestycje zagraniczne powinny być dodatkiem, który podniósłby konkurencyjność polskiej gospodarki. Inwestorzy zagraniczni od zawsze byli naszym zabezpieczeniem przed oligarchami. Dzięki temu udało się nam uniknąć tych problemów, z którymi boryka się dzisiaj Ukraina – mówił prof. Kołodko.

Fabrizio Zucca, prezes Strategia e Sviluppo Consultants z Włoch odniósł się do wcześniejszych słów profesora Kołodki, który mówił, że inwestycje zagraniczne są możliwe wtedy, kiedy mamy oszczędności, które możemy wykorzystać w dalszym rozwoju gospodarki. To jednak może być przeprowadzone wówczas, gdy mamy dokładną strategię inwestycyjną. W danym kraju pewna gałąź przemysłu może odnosić sukces, ale inne sektory mogą potrzebować dodatkowych inwestycji, aby rozwijać się lepiej, niż dotychczas. Mając taką strategię musimy wiedzieć, co chcemy osiągnąć, jakich inwestorów przyciągnąć i w jakim celu. Powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak zainteresować potencjalnych inwestorów. Ukraina ma słabo rozwinięty rynek usług finansowych, który mógłby przyciągać kapitał zagraniczny w celu przyspieszenia rozwoju. I to jest – jego zdaniem – jedno z najważniejszych zadań dla Ukrainy na najbliższy czas.

Andrii Doroshin, dyrektor Stowarzyszenia Importerów Ukrainy wskazał, że przemysł rolny, IT , infrastruktura czy energetyka to te branże, które są najbardziej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych na Ukrainie i najbardziej potrzebują inwestycji. Są one również zainteresowane napływem kapitału z bezpośrednich inwestycji zagranicznych. – W 2019 roku zauważyliśmy stały wzrost inwestycji zagranicznych na Ukrainie. Niemniej jednak, Ukraina powinna wypracować jeszcze lepsze warunki funkcjonowania dla inwestorów zagranicznych oraz uprościć procedury. Dzięki temu może otrzymać duży dostęp do nowych technologii, czy dobrze wykwalifikowanych managerów. Powstałaby przy tym możliwość utworzenia nowych miejsc pracy. Dużym problemem zarówno dla importerów, jak i eksporterów, jest długie oczekiwanie na granicach, złożone systemy celne, słabo rozwinięta infrastruktura, czy regulacje walutowe – mówił.

Władysław Inoziemcew, dyrektor rosyjskiego Centrum Badań Społeczeństwa Postindustrialnego stwierdził, że inwestycje zagraniczne to nie tylko nakłady finansowe. Bardzo często niosą ze sobą moliwość budowania nowej polityki korporacyjnej i wdrażania innowacyjnych rozwiązań. Jednym z najważniejszych aspektów przemawiających za zwiększeniem atrakcyjności inwestycyjnej powinna być chęć adaptowania nowych technologii w kraju. – Nie powinniśmy bać się zatem „zniewolenia” przez inwestycje zagraniczne – podsumował.

Jarosław Romanczuk, prezes Zrzeszenia Ukraińskiego Biznesu również zaznaczył, że wejście na rynek nowych inwestorów tworzy sieć nowych dostawców i kupców oraz daje tzw. „know-how”. Wspomniał również o ciekawym zjawisku, jakim są „inwestycje kołowe”, z którymi mamy do czynienia, kiedy to rezydent Ukrainy wyprowadza kapitał do innego państwa, a następnie pod flagą inwestora zagranicznego wracają one z powrotem na Ukrainę. Zagraniczni inwestorzy najczęściej kierują swoją uwagę na przemysł ciężki, a także w chemiczny, spożywczy, produkcję materiałów budowlanych i rolnictwo. Dwa istotne kryzysy zahamowały rozwój inwestycji zagranicznych na Ukrainie w ostatnich latach, jak mówił. Był to kryzys finansowy na przełomie lat 2008-2009 oraz agresja rosyjska w 2014 roku. Wielkim wyzwaniem dla Ukrainy jest oczywiście walka z korupcją oraz dostosowanie ukraińskiego prawa do europejskich aktów prawnych.

Adrian Branny, partner w Schneider Group (Niemcy) powiedział, że strach przed zagranicznymi inwestycjami bezpośrednimi może być uzasadniony. Zgodził się z przedmówcami w kwestii potrzeby inwestycji i podkreślił ich znaczenie na rynkach wschodzących. – Polskie spółki potrzebują większego wsparcia politycznego przy wchodzeniu na nowe rynki zagraniczne. Większość polskich inwestycji w innych krajach jest zlokalizowana w Niemczech. Co należy zatem zrobić, aby przekonać polskich inwestorów do inwestycji w Europie Wschodniej – na Ukrainie, czy na innych rynkach wschodnich?- pytał.