Włosi pokochali kobiecy futbol

Jakub Romaniuk

Odbywające się aktualnie we Francji Mistrzostwa Świata kobiet w piłce nożnej to znakomita okazja, by przyjrzeć się bliżej sytuacji w żeńskiej odmianie najpopularniejszego sportu na świecie. Włoskie piłkarki dzięki swojej dobrej postawie na turnieju, prawdopodobnie oprócz awansu do fazy pucharowej, wywalczą sobie również status profesjonalnych sportowców.

Wyjątkowy turniej

Tegoroczne, dopiero ósme, Mistrzostwa Świata FIFA w piłce nożnej kobiet, które odbywają się we Francji, są bez wątpienia przełomowym dla rozwoju kobiecego futbolu wydarzeniem. Jeszcze nigdy media nie poświęcały tyle uwagi żeńskim rozgrywkom tego bodaj najpopularniejszego sportu na świecie. Sam turniej odbywa się niemal w centrum Europy, powszechnie uznawanej za kontynent, na którym piłka nożna (przynajmniej jeśli chodzi o mężczyzn) osiągnęła najwyższy poziom. Mecze rozgrywane są na tych samych stadionach, na których co tydzień toczą się spotkania o mistrzostwo francuskiej Ligue 1. Frekwencja zbliżona jest do tych właśnie meczów i już mówi się, że może być ona najwyższa w historii. W fazie grupowej padło 106 bramek, co daje wysoką średnią 2,9 gola na mecz. Pokazano dotychczas 84 żółte i 2 czerwone kartki.

Walka o równouprawnienie

Jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw prawdziwą burzę wywołała Norweżka Ada Hegenberg, która odmówiła udziału w imprezie. Zdobywczyni Złotej Piłki dla najlepszej zawodniczki ubiegłego roku już jakiś czas temu zrezygnowała z gry w swojej reprezentacji argumentując, że nie może zgodzić się na tak jawne lekceważenie piłki kobiecej w jej kraju. Nie zmieniła nawet zdania, gdy norweska federacja wyrównała wynagrodzenia reprezentantów drużyny męskiej i kobiecej. Hegenberg nie ustaje w swoich staraniach w walce o równouprawnienie kobiet w futbolu. Pojawiają się jednak również głosy jej przeciwne, głównie z męskiego środowiska piłkarskiego, które twierdzą, że żeński futbol stoi zbyt słabym poziomie by osiągnąć zadowalające wyniki finansowe oraz przyciągnąć rzesze kibiców. Dodatkowo Norweżka swoim zachowaniem nie daje dobrego przykładu i tylko utwierdza w przekonaniu, że zmiana nie jest możliwa.

Niewątpliwie zarobki w kobiecej piłce są nieporównywalnie niższe niż w przypadku panów. Również zainteresowanie towarzyszące rozgrywkom pań było dotychczas o wiele niższe. Być może nie były one jak dotąd należycie promowane? Być może mecze kobiecej piłki nie stały na poziomie, który zachęciłby widzów do oglądania, a sponsorów do wyłożenia odpowiednio wysokich sum? A może po prostu w tym świecie typowo męskiej rozrywki nikt jak dotąd nie wierzył, że kobiety mogą mieć swoje miejsce? Po tych mistrzostwach ponoć wszystko ma się zmienić. Już teraz finały pucharu danego kraju odbywają się największych stadionach wypełnionych po brzegi. Niemal każdy z najwybitniejszych klubów piłkarskich na świecie ma już swoją sekcję kobiecą i stara się ściągać do siebie najlepsze zawodniczki. Francuski turniej ma zatem szansę podtrzymać ten trend.

Włoskie piłkarki podbiły serca swoich rodaków

Jeśli mielibyśmy wskazać reprezentację, która już teraz zyskała bardzo dużo podczas swojej obecności na mistrzostwach we Francji, to niewątpliwie byłyby to Włochy. I nie chodzi tu o sam wynik sportowy, choć to właśnie dzięki niemu możliwe były inne „zdobycze”. Włoszki awansowały z pierwszego miejsca w grupie dzięki zwycięstwom nad Jamajką (5-0) i faworyzowaną Australią (2-1), nieznacznie ulegając zawsze groźnej Brazylii (0-1). Pierwsze spotkanie obejrzało 3,5 miliona widzów, a drugie 2,8 miliona, zaś mecz z Brazylią był najchętniej oglądanym we Włoszech tego wieczoru programem i skupił przed telewizorami aż 7,3 miliona osób! Dla porównania, podczas odbywających się również aktualnie we Włoszech mistrzostwach Europy do lat 21 hitowe spotkanie Włochy-Hiszpania obejrzało 5,7 miliona widzów.

Jednak dzielnie walczące i pięknie cieszące się po każdym zwycięstwie Włoszki podbiły serca nie tylko kibiców w swoim kraju. Parę dni temu prezes włoskiego związku piłki nożnej Gianluca Gravina ogłosił, że nadszedł najwyższy czas, by kobieca piłka nożna stała się sportem wyczynowym, czyli w pełni profesjonalnym.

Dziś, nawet jeśli zawodniczka reprezentuje barwy mistrza Włoch – Juventusu Turyn, choć trudno w to uwierzyć, nadal jest sportowcem amatorem. Nie mogą zatem liczyć na standardowe umowy o pracę, ubezpieczenia, czy opiekę zdrowotną. Oczywiście największe kluby, które na to stać, zapewniają odpowiednią pomoc i wypłacają swoim podopiecznym regularne wynagrodzenie. Jednak, aby futbol mógł dalej rozwijać się we Włoszech, jak przyznaje Gravina, niezbędne jest uznanie piłkarek za pełnoprawnych sportowców wyczynowych w świetle prawa. A włoskie zawodniczki bez wątpienia udowodniły swoją postawą na boisku, że na to zasługują.

https://www.repubblica.it/dossier/sport/mondiale-calcio-donne-2019/2019/06/15/news/azzurre_sempre_piu_televisive_quasi_3_milioni_di_spettatori_per_il_match_contro_la_giamaica-228823183/?ref=search

https://www.repubblica.it/dossier/sport/mondiale-calcio-donne-2019/2019/06/19/news/azzurre_vincono_in_tv_6_5_milioni_di_spettatori_su_raiuno-229139332/

https://www.ilsole24ore.com/art/sport24/2019-06-17/gravina-figc-ora-legge-riconoscere-professionismo-donne-102309.shtml?uuid=ACePoqR&fromSearch

https://www.repubblica.it/sport/calcio/nazionale/2019/06/17/news/l_under_21_piace_anche_in_tv_in_5_7_milioni_su_raiuno-228970065/