Węgierska krucjata przeciwko migracji – ciąg dalszy

Julia Kuchcińska

W styczniu 2018 roku rzecznik rządu Zoltán Kovács zapowiedział prace nad projektem pakietu legislacyjnego, w ramach którego „organizatorzy nielegalnej migracji” będą zobowiązani do udostępniania danych władzom i płacenia 25% podatku od darowizn z zagranicy.

Projekt został roboczo nazwany „Stop Soros” na cześć węgierskiego wroga publicznego nr 1 – filantropa Georga Sorosa. Był to niewątpliwie ważny element kampanii wyborczej Fideszu przed 8 kwietnia. Ważny i skuteczny, bo w połowie maja byliśmy świadkami zaprzysiężenia IV Rządu Viktora Orbana.

Projekt ten nie był obietnicą bez pokrycia. Władze zapowiadają nie tylko wdrożenie go, ale też zaostrzenie zasad. – Po przejściu pakietu legislacyjnego Stop Soros, organizacja nielegalnej imigracji będzie przestępstwem w świetle prawa karnego – powiedział minister Gergely Gulyás, na pierwszej konferencji prasowej zorganizowanej po utworzeniu nowego gabinetu. Podkreślił, że na swoim pierwszym posiedzeniu rząd omówił projekt i proponowaną poprawkę konstytucyjną. Zostaną one przedstawione Zgromadzeniu Narodowemu w przyszłym tygodniu.

Adresat projektu – George Soros i jego Fundacja Społeczeństwa Otwartego nie zostawili posunięcia węgierskiego rządu bez odzewu. 15 maja wydali oświadczenie, że w obliczu coraz bardziej represyjnego otoczenia politycznego i prawnego na Węgrzech, Fundacja przenosi swoje międzynarodowe projekty i personel z Budapesztu do Berlina. Wraz z innymi międzynarodowymi organizacjami, będzie nadal wspierać społeczeństwo na Węgrzech w kwestiach takich jak sztuka i kultura, wolność mediów oraz edukacja i opieka zdrowotna.

Przeniesienie siedziby poza Budapeszt będzie miało znaczący wpływ na ponad 100 pracowników, z których większość jest zaangażowana w międzynarodowe granty. Fundacja Społeczeństwa Otwartego ma sporą spuściznę na Węgrzech, gdzie George Soros urodził się oraz gdzie rozpoczął swoje działania w Europie. Pierwszą fundację założył właśnie na Węgrzech w 1984 roku, wykorzystując ją do promowania wolności słowa i myśli w ostatnich latach komunizmu. W ciągu pierwszej dekady finansowała mleko dla uczniów, sprzęt do szpitali i pomagała najuboższym krajom. W 2010 r. Soros przekazał prawie milion euro na pomoc Węgrom dotkniętym katastrofą przemysłową po wypadku w hucie aluminium w Ajce.  Najwyraźniej nie ma to jednak większego znaczenia dla społeczeństwa węgierskiego, które trzeci raz z rzędu, opowiedziało się za budowaniem murów zamiast burzeniem ich.

Dlaczego ta polityka nadal działa? Poprzednie pokolenia przekazały dzieciom oraz wnukom pamięć i żal po rozpadzie Wielkich Węgier. W ich mentalności zakorzeniono potrzebę walki o niepodległość i suwerenność państwa. Właśnie ta potrzeba przerodziła się ksenofobię i konieczność stawiania murów na granicach kraju oraz otaczania ich drutem kolczastym. Należy też pamiętać, że poziom propagandy na Węgrzech jest przerażający, a wyborcy to głównie mieszkańcy małych miast i wsi z ograniczonym dostępem do innych źródeł informacji niż te rządowe. Teoretycznie przeniesienie siedziby fundacji Sorosa jest sukcesem polityki Fideszu. Tylko czy faktycznie wpłynie pozytywnie na to co najważniejsze – węgierskie społeczeństwo?

http://www.kormany.hu/en/government-spokesperson/news/stricter-regulations-for-ngos-are-not-bad-for-democracy

http://www.kormany.hu/en/cabinet-office-of-the-prime-minister/news/government-plans-stricter-stop-soros-bill-and-constitution

https://dailynewshungary.com/orbans-cabinet-organising-illegal-migration-to-be-punished-under-criminal-code/

https://www.opensocietyfoundations.org/press-releases/open-society-foundations-close-international-operations-budapest