We Włoszech znowu strajkują

Jakub Romaniuk

17 i 21 maja to daty, które każdy Włoch powinien był  zaznaczyć w swoim kalendarzu kolorem czerwonym. Właśnie w tych dniach odbyły się generalne strajki transportowe. W piątek sparaliżowany był ruch drogowy, kolejowy i morski, natomiast we wtorek nie funkcjonował transport lotniczy.

Majowy strajk generalny został ogłoszony niejako w odpowiedzi na decyzję Komisji Gwarancyjnej ds. Strajków, która zabroniła przeprowadzenia go w dniu 12 kwietnia tego roku. Włoska Unia Związków Zawodowych (Unione Sindacale di Base) zapowiedziała wówczas falę strajków, które obejmą instytucje każdego typu na terenie całego kraju. I tak już 10 maja odbyły się strajki w służbie cywilnej oraz szkolnictwie. Teraz nadszedł czas na niezwykle ważną dla codziennego funkcjonowania obywateli kwestię, do której Włosi nieustannie mają zastrzeżenia, czyli transport.

Włoskie Koleje Państwowe (Ferrovie di Stato) zapowiedziały jednak, że najważniejsze połączenia krajowe kursujące pomiędzy największymi miastami nie są zagrożone. Sytuacja wyglądała już jednak z goła inaczej w przypadku połączeń regionalnych. Tutaj jedynie te pociągi, które cieszą się największym obłożeniem miały być utrzymane za wszelką cenę z możliwymi drobnymi utrudnieniami. Podróżujący wszelkimi pozostałymi musieli się przygotować na ograniczenia lub nawet odwołanie połączeń. Tylko podmiejska kolej łącząca rzymski dworzec Termini z lotniskiem Fiumicino działała bez zakłóceń.

W Mediolanie najpoważniejsze utrudnienia miały dotknąć miasto w godzinach 18:00-22:00. Wtedy to kierowcy autobusów, tramwajów oraz metra nie wykonywali swojej pracy. Oznaczało to groźbę totalnego  paraliżu komunikacyjnego stolicy Lombardii w piątkowy wieczór, w który to Włosi ochoczo i tłumnie wybywają z domów w poszukiwaniu rozrywki na mieście. Również regionalną kolej lombardzką dotknęły spore utrudnienia w kursowaniu pociągów. Nie obyło się bez opóźnień (co jednak we Włoszech nie jest niczym nadzwyczajnym) oraz odwołanych połączeń. Zagrożone były połączenia Mediolanu z lotniskiem Malpensa, choć władze kolei zapowiedziały zagwarantowanie kursujących non-stop autobusów zastępczych.

O wiele większe konsekwencje dla podróżujących na dłuższych trasach, a przede wszystkim poza granice Włoch może mieć jednak strajk, który rozpoczął się we wtorek. Będzie on trwał równo 24 godziny i obejmie cały włoski transport lotniczy. Jako niezagrożone wskazano jedynie loty chronienie ustawowo, czyli te odbywające się w godzinach 07:00-10:00 oraz 18:00-21:00, a także poszczególne połączenia wskazane przez Włoski Urząd ds. Lotnictwa Cywilnego (ENAC). Takie rozwiązanie nie powinno dziwić w kraju, w którym strajki odbywają się tak często. Jest to niewątpliwie pocieszające dla podróżnych działanie włoskiego ustawodawcy, jednak nie eliminuje całego problemu i jest tylko środkiem doraźnym i punktowym.

Powodów generalnego strajku transportowego należy upatrywać przede wszystkim wśród niedawnych ograniczeń prawa do strajkowania, które zostały wprowadzone przez włoską Komisję Gwarancyjną ds. Strajków. Dodatkowo Włoska Unia Związków Zawodowych tłumaczy strajki brakiem konkretnych i obiecanych działań rządu mających na celu poprawę warunków funkcjonowania sektora transportowego, niepotrzebną jej zdaniem prywatyzacją przewoźników, chęcią zwiększenia praw i poprawienia warunków pracy pracowników.

Biorąc pod uwagę fakt, iż strajki są we Włoszech zjawiskiem powszechnym można zastanowić się, czy rzeczywiście mają one jeszcze jakieś znaczenie i realny wpływ na decyzje ustawodawców i prezesów państwowych spółek? Odpowiedzi można doszukiwać się w zachowaniu samych Włochów. Ilekroć z powodu strajku transport miejski nie kursuje, szkoły są zamykane lub urzędy nie przyjmują interesantów, choć wszyscy obywatele Włoch doskonale rozumieją motywacje strajkujących i niekiedy nawet popierają ich działanie, to w tym samym czasie nawet na chwilę nie przestają przeklinać tych samych strajkujących oraz, a może i przede wszystkim rządzących. We Włoszech popularne swego czasu było powiedzenie „Piove, governo ladro!” („Pada, wina rządu!”), wskazujące, że cokolwiek by się nie działo i tak będzie to zawsze wina rządu. Szczególnie w przypadku, gdy chce ograniczyć prawo, które każdy Włoch nabywa przy urodzeniu i przez całe swoje życie bardzo chętnie z niego korzysta. Prawo do strajkowania.

 

https://www.corriere.it/cronache/19_maggio_17/sciopero-17-maggio-treni-bus-rischio-tutta-italia-garantiti-treni-nazionali-martedi-tocca-aerei-b6275c72-7863-11e9-8596-c65b94f06070.shtml

https://www.usb.it/index.php?id=1132&tx_ttnews[tt_news]=109246&cHash=f611882ffa

https://www.usb.it/index.php?id=1132&tx_ttnews[tt_news]=109311&cHash=e198c40582