Ukraińskie wybory w 2019 roku. Wyzwanie dla Europy i Ukrainy? (relacja)

Pod koniec marca Ukraińcy pójdą do lokali wyborczych, by wybrać prezydenta kraju, a już jesienią – parlament. Jakie szanse i zagrożenia niesie ze sobą ewentualna zmiana władzy w Kijowie? Nad perspektywami zastanawiali się uczestnicy panelu Ukraińskie wybory 2019. Wyzwanie dla Europy i Ukrainy? w drugim dniu XII Forum Europa-Ukraina w Rzeszowie.

Prowadząca panel Hałyna Zelenko z Narodowej Akademii Nauk Ukrainy zauważyła, że po raz pierwszy na Ukrainie kandydaci prorosyjscy nie mają szansy na zwycięstwo w wyborach. 47% Ukraińców dziś zagłosowałoby na członkostwo kraju w UE, podczas gdy na członkostwo w Unii Celnej — 11%. Od kilku lat liczba zwolenników wstąpienia do NATO przewyższa liczbę przeciwników – tak pokazują wyniki badań Centrum Razumkowa. Jednocześnie Zelenko podkreśliła, że największymi problemami dla Ukraińców w tej chwili są wzrost cen i spadek realnych dochodów. Odwołując się do tych potrzeb, politycy tworzą populistyczne programy wyborcze.

Ekspert Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu Łukasz Adamski prognozował, że w drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie zejdą się urzędujący prezydent Petro Poroszenko i była premier Julia Tymoszenko. Dodał, że zwycięstwo każdego z tych kandydatów niesie dla Polski zarówno szanse, jak i zagrożenia. Julia Tymoszenko nigdy nie miała jednoosobowej władzy na Ukrainie, jej zwycięstwo przyniesie więcej niespodzianek.

Populistyczne obietnice Julii są zagrożeniem dla progresu reform w Kijowie, co nie leży w interesie Polski. Natomiast jej ekipa mało interesuje się zagadnieniami polityki historycznej, co mogłoby przynieść ulgę relacjom polsko-ukraińskim. Wybór Poroszenki to gwarancja kontynuacji reform, ale zależność prezydenta od elektoratu Ukrainy Zachodniej pozostawia małe pole do manewru w realizacji założeń polskiej polityki historycznej – mówił.

Redaktor kwartalnika Więź, Bogumiła Berdychowska uważa, że obecnie na Ukrainie uczestnicy kampanii prezydenckiej dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy stawiają na problemy socjalne i na zagadnienia polityczne.

Pauperyzacja społeczeństwa w wyniku wojny i kryzysu gospodarczego daje duże szanse Tymoszenko, która sprawnie zrekonstruowała swój wizerunek polityczny. Poroszenko, chociaż ma sporo politycznych sukcesów na koncie, potrzebuje „superpomysłu” by zdobyć przychylność elektoratu. Ekipa prezydenta miała nadzieję na tomos, uniezależnienie cerkwi ukraińskiej od Rosji, ale ten pomysł się nie wypalił – podsumowała ekspertka.

 

Oleksand Donij, głowa ukraińskiego Centrum Badań Wartości Politycznych zaznaczył, że pozytywem tej kampanii prezydenckiej na Ukrainie jest osłabienie wpływów Kremla i wysokie zainteresowanie ze strony obywateli, natomiast duża liczba technicznych kandydatów, wykorzystanie administracji publicznej i nieklarowna sytuacja z głosowaniem mieszkańców okupowanych rejonów Donbasu, stwarzają wysokie ryzyko fałszowania wyników.

Możliwe napięcie polityczne po wyborach stwarza ryzyko dla Europy. Jeżeli ktoś z kluczowych kandydatów nie uzna zwycięstwa oponenta, mocno osłabi pozycję Kijowa – na korzyść rosyjskim interesom w UE. Dlatego Bruksela powinna naciskać na ukraińską władzę i społeczeństwo obywatelskie, by zapobiec ewentualnym fałszerstwom oraz przeprowadzić rozmowy z możliwymi, potencjalnymi zwycięzcami w celu zagwarantowania bezpieczeństwa dla prezydenta Poroszenki w przypadku jego przegranej- mówił.

Jurij Romanenko z Instytutu Przyszłości z Kijowa powiedział, że kto by nie został prezydentem Ukrainy, koniecznie musi podjąć się trudnego wyzwania modernizacji gospodarki. Jego zdaniem, Ukraina już wykorzystała wszystkie resursy, które dostała w spadku po ZSSR. Dopóki otoczenie międzynarodowe było stabilne, skutki tego wyczerpania były mniej odczuwalne. Teraz, w okresie turbulencji międzynarodowej, Ukraina potrzebuje dynamicznych zmian, ale podległe oligarchom instytucje nie mogą ich zabezpieczyć. Jak twierdzi Romanenko, najlepszą ilustracją kryzysu ukraińskich instytucji jest masowa emigracja z kraju: Tylko w ciągu ostatnich 10 lat wyjechało 4 mln ludzi. Jeśli nic się nie zmieni, w najbliższym czasie wyjedzie jeszcze 2-3 mln. Spowolnienie emigracji musi się stać celem każdego kandydata.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie odbędzie się 31 marca 2019 roku. Do wyścigu o fotel głowy państwa może stanąć nawet 30 kandydatów. Najwyższym poparciem póki co cieszą się prezydent Petro Poroszenko, była premier Julia Tymoszenko i związany z oligarchą Ihorem Kołomojskim showman Wołodymyr Zełeński.