Ukraińscy studenci nad Wisłą

Piotr T. Nowakowski, dr hab., prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego

 

 

Liczba studentów nad Wisłą spada, stąd polskie uczelnie nie szczędzą wysiłków, aby przyciągać kandydatów zza granicy, zwłaszcza z kierunku wschodniego. W efekcie przybywa młodzieży akademickiej z Ukrainy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, pod koniec ubiegłego roku było ich ponad 39,2 tys., w tym 21,9 tys. kobiet, co sprawia, że stanowią oni przeszło połowę studiujących w Polsce obcokrajowców (50,1 proc.). W ciągu ostatnich 13 lat liczba studentów z Ukrainy zwiększyła się blisko 18-krotnie (w roku 2006 było ich jedynie 2223). Wprawdzie tempo przyrostu zdaje się obecnie wyhamowywać, to wciąż utrzymuje się kurs wzrostowy, który na dużą skalę rozpoczął się w roku akademickim 2013/2014, na co wpłynęły wydarzenia na kijowskim Majdanie i agresja militarna Rosji.

Podstawę prawną dla strony polskiej do uznawania wykształcenia uzyskanego na terenie Ukrainy do 20 czerwca 2006 roku, na mocy protokołu między rządami Polski i Ukrainy z dnia 18 maja 1992 roku, stanowi konwencja praska z 1972 roku. Obecnych studentów bardziej się jednak tyczy umowa międzyrządowa z dnia 11 kwietnia 2005 roku (weszła ona w życie 14 miesięcy później), gwarantująca osobom, które uzyskały wykształcenie w jednym z państw-stron tej umowy, możliwość kontynuacji kształcenia w placówkach drugiego państwa. Przy czym osoby te nie otrzymują żadnego dokumentu stwierdzającego równoważność ich dyplomów z odpowiednimi dyplomami wydawanymi w Rzeczypospolitej Polskiej.

Przed dwoma laty Instytut Spraw Publicznych w Warszawie przedstawił wyniki badań opartych na 1055 wywiadach zrealizowanych wśród młodych Ukraińców studiujących nad Wisłą. Oto najbardziej znaczące dane pozwalające określić sytuację tej kategorii studentów: najczęściej wybieranymi kierunkami studiów są dziennikarstwo, stosunki międzynarodowe, administracja i prawo; połowa ukraińskich studentów zna biegle język polski, jednak rośnie grupa tych, którzy obracają się wyłącznie w kręgu znajomych z Ukrainy, co nie służy podnoszeniu ich kompetencji językowych; 66 proc. ukraińskich studentów łączy studia z pracą dorywczą; badani nie skarżą się na problemy związane z załatwianiem formalności; 70 proc. z nich ocenia stosunek Polaków do nich jako dobry lub bardzo dobry; 80 proc. jest zadowolonych ze studiów w Polsce; studia opłacane są zazwyczaj przez rodziców; najważniejsze postulaty studentów to oferowanie większej liczby stypendiów; w wyborze kraju studiów Ukraińcy w niewielkim stopniu kierują się bliskością kulturową.

Wbrew opiniom, że do Polski przyjeżdżają reprezentanci przyszłych ukraińskich elit, którzy następnie wrócą do domu, przytoczone wyżej badania niestety tego nie potwierdzają: zaledwie 8 proc. absolwentów gotowych jest do powrotu na Ukrainę, 30 proc. chce wyjechać do innego kraju Unii Europejskiej, 28 proc. wiąże swą przyszłość z Polską, a pozostali jeszcze nie mają skonkretyzowanych planów. Podobne wyniki uzyskał Piotr Długosz po przebadaniu ukraińskich studentów z trzech polskich ośrodków akademickich, tj. Krakowa, Rzeszowa i Przemyśla. Otóż ponad połowa badanych (55 proc.) zamierza pozostać w Polsce, co trzeci (33 proc.) chciałby wyjechać do innego kraju (głównie do Niemiec i USA), a zaledwie co ósmy (13 proc.) planuje wrócić na Ukrainę. Odnieśmy się jeszcze do badań zrealizowanych pod kierownictwem Radosława Marzęckiego na reprezentatywnej grupie 1043 studentów z 14 ukraińskich uniwersytetów, z których wynika, że aż 78,5 proc. respondentów „zdecydowanie” lub „raczej” chce wyjechać z Ukrainy do innego kraju europejskiego (prócz Rosji).

Ukraińcy znaleźli dla siebie miejsce w wielu szkołach wyższych w Polsce. Powyżej tysiąca studentów z Ukrainy kształci się na ośmiu uczelniach, w tym sześciu niepublicznych, tj. Społecznej Akademii Nauk w Łodzi (1942 osób), Krakowskiej Akademii im. A.F. Modrzewskiego (1801), Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie (1277), Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1212), Collegium Humanum w Warszawie (1130), Akademii Vistula w Warszawie (1118), Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie (1080) oraz Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie (1068). Co jakiś czas powraca również interesujący pomysł utworzenia Polsko-Ukraińskiego Uniwersytetu Europejskiego, o którym pierwszy raz wspomniano już w roku 2000, a który zgodnie z założeniami miał mieć dwie siedziby: w Lublinie i najpewniej we Lwowie. Ostatnie istotne ustalenia zapadły w 2009 roku, kiedy to podpisano protokół, który wkrótce miał być przekształcony w umowę międzynarodową. Tej jednak do dzisiaj nie podpisano.

 

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP