Turysta z Polski, turysta z Węgier – potencjał, który warto wykorzystać [RELACJA]

Polska i Węgry zawsze pomagały sobie nawzajem w przeszłości i tak też będzie w przyszłości. Historyczna przeszłość, wspólny król i, niestety, podobne problemy utrzymują te narody razem. Węgry mają około 10 milionów obywateli, Polska ma 40 milionów obywateli, więc różnice w populacji są duże, ale turyści z obu krajów lubią odwiedzać się nawzajem.

Co można zrobić, aby to poprawić?

Andrzej Rapacz – kierownik Katedry Marketingu i Zarządzania Gospodarką Turystyczną z Uniwersytetu Ekonomiczny we Wrocławiu.  – Wiemy, że relacje między Węgrami a Polską zawsze były bardzo dobre, pokazują historyczną przeszłość, wspólną tradycję i kilka podobnych potraw. Z polskiego punktu widzenia rośnie liczba polskich turystów na Węgrzech, w tym roku przybyło tam 300 000 Polaków. Z drugiej strony jest znacznie mniej, nawet 200 000 turystów z Węgier nie odwiedziło Polski. Problemem tej sytuacji może być transport, odległość lub pociąg, którym jedzie się dłużej niż samochodem. Istnieje jednak dobra i szybka możliwość dotarcia do dwóch krajów – samolot. Wizz Air może nam to zapewnić, a czas lotu to 1 godzina.

Perspektywy: młodzi Węgrzy w wieku 18-30 lat nie interesują się historią. Nie ma powodu, by odwiedzali Polskę. Austria, Słowacja, Czechy są dla nich bardziej atrakcyjnymi krajami. Dla osób w wieku ponad 50 lat najważniejsze miejsca to: Zakopane, Wieliczka, Auschwitz, Warszawa – ze względu na historyczną przeszłość. Polska nie jest zbyt dobrze określonym celem dla węgierskiej młodzieży.

Adam Nagy – podsekretarz stanu w Ministerstwie Innowacji i Technologii – Jaka jest sytuacja na Węgrzech? Węgrzy bardzo lubią dużo podróżować, odwiedzać miejsca kulturalne i brać udział w różnego rodzaju wydarzeniach sportowych. Liczba polskich turystów rośnie na Węgrzech z roku na rok. Polska znajduje się w pierwszej piątce miejsc wśród turystów przyjeżdżających na Węgry. Usługi, infrastruktura i dobra sytuacja ekonomiczna przyciągają turystów na Węgry.

Piotr Grudziński – dyrektor marketingu Polskiej Grupy Uzdrowisk: Oba narody mają poważne możliwości. Polska musi się bardziej komunikować i promować polską markę za granicą. Na Węgrzech: Miskolc, Eger, Hajduszoboszlo są najpopularniejszymi miastami dla Polaków. Uzdrowiska, naturalne kurorty przyciągają turystów z całego świata. Ale pytanie brzmi: jak sprowadzić Węgrów do Polski? Istnieją 2 rodzaje grup: młodzi i starsi. – Powinniśmy postawić na nowe formy promocji wśród młodych ludzi.

Hanna Wojciechowska: Węgrzy są bardzo dumni z tego, co mają, więc nie jest tak łatwo ich zainteresować. Żywność (kiełbaski, salami, gulasz), skarby środowiska (uzdrowiska, jeziora, góry) Powinniśmy mieć wspólną ofertę, taką jak pakiet turystyczny „turystyka medyczno-zdrowotna”, na przykład dla turystów azjatyckich. Wspólna wartość turystyczna powinna być dobra. W Krakowie koszt opieki medycznej może wynosić tysiące euro, ale w krajach skandynawskich lub w Islandii może być 3-4 razy większy. Służba zdrowia może być częścią innowacji.

Adam Nagy: Turystyka dobrze się rozwija na Węgrzech. W tym roku urośnie jej udział w gospodarce, a do 2030 roku Węgry chcą ją zwiększyć do 50 milionów turystów na rok. Regiony muszą być opracowywane indywidualnie. To, co chcemy sprzedawać w tym kraju, jest również bardzo ważne. Balaton, Hajduszoboszlo, Eger, są odpowiednio promowane.  Każdy kraj ma dobre miejsca, tylko pytanie, jak je promować. Odpowiedni wzrost funduszy rozwoju regionalnego również nie jest ostatecznością. Region V4 może być regionem, który może również pokazać krajom azjatyckim jeden duży i atrakcyjny kraj. Ważnym czynnikiem jest dostrzeganie i wykorzystywanie potencjalnych możliwości i budowanie ich. Musimy ocenić nasze własne wartości pod względem produktów! Na Węgrzech PKB wzrósł z 4% do 10% i oczekuje się, że osiągnie 16% do 2030 r.

Andrzej Rapacz: W Polsce turyści wydają 10 milionów złotych rocznie. Niestety większość biur podróży od lat poleca te same miejsca turystyczne. Warszawa, Wrocław, Lublin, Gdańsk nie są już wysoce polecane dla Węgrów. Ankiety pokazują, że Węgrzy wiedzą, że istnieje potencjał w naturze, na koncertach, podczas różnych wydarzeń związanych z jedzeniem i piciem i nie zawsze powinni wracać do części historycznej. Dawno, dawno temu młodzi ludzie przybywali, aby zobaczyć zabytki i nie wracali. Jeśli chodzi o narciarstwo, Węgrzy mają już Austrię, Słowację lub Włochy, ale na przykład nie odwiedzają Zakopanego. Polska Organizacja Turystyczna nie była jeszcze w stanie stworzyć takiej otwartości jak Węgrzy. Bez odpowiedniej komunikacji turystyka nie będzie rosła. Musisz promować coś wyjątkowo atrakcyjnego. Podczas turniejów piłkarskich fani mają już duże wsparcie i chodzą na mecze piłki nożnej. Wydarzenia w wieku 18-30 lat powinny być organizowane wspólnie. Ważne jest jak najlepsze wykorzystanie narzędzi marketingowych.

Piotr Grudziński: Portal polsko-węgierski lub inna aplikacja byłyby dobrym rozwiązaniem. Pytanie brzmi, czy będą wspólne kampanie i czy możemy uczynić Polskę priorytetem dla Węgrów. Na przykład powinniśmy zbudować samobieżny system, który działa w języku węgierskim w biurach turystycznych, otwierając nowe i niezbadane obszary dla Węgrów w Polsce. Jeziora Mazurskie byłyby popularnym miejscem turystycznym do żeglowania lub wędkowania.

Wniosek: Musimy nakręcić wspólny film turystyczny, abyśmy mogli promować się w obecnym regionie. Złożone programy kulturalne mogą przyciągać młodych ludzi i osoby starsze. Dzięki ogromnej inwestycji można zbudować w Polsce złożone centrum turystyczne.