Trzydzieści lat wolności krajów Europy Środkowej i Wschodniej – próba bilansu. Sesja plenarna [RELACJA]

Drugi dzień obrad XIII Forum Europa-Ukraina rozpoczęła sesja plenarna, której uczestnicy – prezentując różnorodną optykę wynikającą z uwarunkowań historyczno- politycznych, mieli przestawić własne podsumowanie minionego trzydziestolecia. Trzydziestolecia, które dla części z nich, w ujęciu narodowym, było czasem walki o wolność i drogą uczenia się oraz budowania demokracji. Dla innych –  czasem kibicowania młodym demokracjom w realizacji ich europejskich aspiracji.

W ostatnich latach Europa szuka odpowiedzi na szereg fundamentalnych pytań: o solidarność i europejskie wartości, o tempo integracji i jej charakter, o przyszłość instytucji europejskich. Ujawniły się odmienne opinie na temat granic suwerenności narodowej i państwowej oraz stosunków z najważniejszymi partnerami oraz sąsiadami, czy też perspektyw dalszego rozszerzania Unii Europejskiej. Czy kraje Europy Środkowej i Wschodniej mogą wypracować wspólną pozycję wobec tych dylematów i pomóc w ich rozwikłaniu? Czy doświadczenia minionego trzydziestolecia mogą nam pomóc w rozwikłaniu współcześnie palących Europę kryzysów? Odpowiedzi na te pytania poszukiwali uczestnicy sesji plenarnej zatytułowanej: Trzydzieści lat wolności krajów Europy Środkowej i Wschodniej – próba bilansu, która rozpoczęła obrady drugiego dnia forum, a wśród nich: Julie Ward, posłanka do Parlamentu Europejskiego VIII i IX kadencji, Anatolij Kinach, prezes Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Ukrainy, były premier i minister rozwoju gospodarczego, handlu i rolnictwa tego kraju, Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu RP, Dietmar Stüdemann, były ambasador RFN na Ukrainie i doradca prezydenta Ukrainy, członek rady nadzorczej Deutsche Bank, Wiktor Jerofiejew, rosyjski prozaik i publicysta oraz Gianluigi Donelli, redaktor naczelny Radio 24 Il Sole 24 Ore (Włochy), który moderował debatę.

Julie Ward opowiadała o doświadczeniach swoich pierwszych wizyty na Ukrainie. Zarysowała klimat rodzącej się na Ukrainie przed kilkunastu laty potrzeby aktywizowania społeczeństwa, także w obszarze kultury, zmiany mentalności i tradycyjnego postrzegania ról społecznych. Ubolewała, że wciąż społeczeństwa zachodnie niewiele wiedzą o Ukrainie i nie dość wyraziście potrafią identyfikować jej kulturową tożsamość. Akcentowała także zauważalne już wówczas różnice pokoleniowe przejawiające się w proeuropejskiej otwartości młodych. – Podczas moich wyjazdów na Ukrainę spotkałam wielu młodych aktywnych i pełnych pasji ludzi, którzy czuli się Europejczykami, a jednocześnie byli dumni z przynależności do swojej tradycji. Skupiając się w swojej wypowiedzi na kwestiach społecznych, mówiła o problemach, z którym dzisiaj się borykamy. – Trzeba przeciwdziałać brakowi równouprawnienia, w tym w zakresie obecności kobiet w przestrzeni publicznej, czy w zakresie praw mniejszości seksualnych. Musimy przeciwdziałać hejtowi – apelowała.

Wiktor Jerofiejew z kolei skupił się na relacjach rosyjsko-ukraińskich. – Chciałbym, by Ukraina zbliżyła się do Europy. Moje książki ukazują się w różnych krajach, często podróżuję i sądzę, że stosunki między Ukrainą i Rosją miałyby być lepsze, to widzę tu ogromną rolę kultury. Ale mówiąc o 30-leciu, trzeba stwierdzić, że głównym nieszczęściem jest to, że zapomnieliśmy o człowieku. Pragnąc zbliżenia Ukrainy do Europy, musimy pamiętać o wartości, jaką jest człowiek – mówił.

– Europa nie rozumie Ukrainy? – pytał Gianluigi Donelli.

Anatolij Kinach odnosząc się do pytania moderatora mówił, że z punktu widzenia historii, Ukraina jest młodym państwem, ale droga, którą pokonała, jest z jednej strony źródłem ogromnych możliwości, ale z drugiej –  wciąż wiąże się licznymi ryzykami. Stoimy przed wyborem cywilizacyjnym – mówił były premier, podchwyciwszy refleksje swoich przedmówców. – Droga Ukrainy do europejskiego społeczeństwa ma charakter nieodwracalny – dodał. Kreśląc rys historyczny swojej ojczyzny, wskazał na istotne punkty na mapie ukraińskiej państwowości: lata 90-te, gdy na Ukrainie rozwijała się gospodarka rynkowa i Majdan, gdy obywatele demonstrowali determinację dołączenia do europejskiej rodziny. Wspominał też o niewykorzystanych możliwościach i rozczarowaniu brakiem respektowania postanowień budapeszteńskiego memorandum gwarantującego Ukrainie nienaruszalność jej terytorium. – Na Ukrainie bardzo szybko rozwija się społeczeństwo obywatelskie. Teraz to ono widzi swój udział w dialogu z partnerami zagranicznymi. Powinniśmy mieć strategię międzynarodową bazującą na europejskich standardach, uwzględniającą ochronę klimatu, wolność słowa i tworzenie klimatu dla biznesu – podsumował.

Moderator, komentując wypowiedź byłego ukraińskiego premiera, mówił o ogólnoludzkiej tendencji do eksponowania słabości innych, wytykania błędnie obranych ścieżek i wyborów. – Kiedy przyjeżdżam na Ukrainę, widzę, że te 30 lat bardzo wiele zmieniło i jesteście na dobrej drodze. A jaką optykę w kwestii minionego trzydziestolecia prezentują Niemcy? – zwrócił się do Dietmara Stüdemanna.

Gość z Niemiec przekonywał, że Europa jako wspólnota jest dobrą koncepcją. – Ukraina mocno puka, a nawet „wali do drzwi”, by wejść do Europy. Wiktor Jerofiejew, który jest krytycznym profetą Rosji, nie do końca zgadza się z wizją, jaką mają rosyjscy przywódcy. Ale trzeba przekonywać tych aspirujących, że Europa instytucjonalna to twór, który ma i będzie miał realny wpływ na międzynarodowy porządek – mówił. W tym kontekście apelował, by burzyć tworzące się mury, by zarówno sami Niemcy, jak i inne narody, zaczynali refleksję od siebie. – To burzenie mentalnych murów możemy kojarzyć z obaleniem muru berlińskiego. Musimy się uporać z szeregiem problemów: niekorzystnymi tendencjami demograficznymi, renesansem nacjonalizmu czy ograniczaniem demokracji przejawiającym się w traktowaniu państwa jako partyjnej własności.

Marszałek Ryszard Terlecki poproszony przez redaktora Donellego o dokonanie bilansu ostatniego trzydziestolecia, przywołał liczby. – Jedenaście państw naszego regionu należy do Unii Europejskiej, a dziewięć zabiega o to, by się do niej przyłączyć. Ta statystyka pokazuje pewien trend. Pamiętajmy o Macedonii Północnej. Ten kraj spełnił wszystkie warunki, a dziś słyszy, ze w Unii się go nie chce. Kraje naszego regionu powinny solidarnie ją wspierać. Kiedy my wychodziliśmy spod sowieckiej dominacji, patrzyliśmy na świat wolności z nadzieją, a dzieje się dzisiaj tak, że jedno z najważniejszych państw tej wymarzonej Europy – wspólnotę opuszcza. Czy Bruksela zastanawia się nad tym, co się stało? Gdy mówimy innym narodom „chodźcie do nas”, musimy dokładnie wiedzieć, do czego je zapraszamy. Jeśli wspólnota ma być nadal atrakcyjna dla tych, którzy do niej aspirują, musi pokonać zakręt, na którym się właśnie znalazła – mówił. Jego zdaniem, pojawił się „nowy komunizm”, który jednak nie ma swojej nazwy, a wiąże się z niszczeniem tożsamości narodowych, religijnych, rodzinnych, wartości, do których Europa jest przywiązana. – Jedni nazywają to zjawisko poprawnością polityczną, inni mówią o dyktaturze mniejszości. To nowe zjawisko, które dociera do nas z Zachodu- mówił.

Wypowiedź Wiktora Jerofiejewa, który krótko podsumował sesję mówiąc „dzisiaj nie jesteśmy na pogrzebie Europy, tylko zastanawiamy się, jak ją uratować” została nagrodzona przez obecnych na sali gromkimi brawami. Anatolij Kinach z kolei mówił, że trudności, z jakimi boryka się Ukraina można pokonać tylko dzięki wysokim standardom polityki i demokracji, a te są wpisane w standardy europejskie. Julie Ward nawiązała do wypowiedzi przedmówcy wskazując, że wielkie nadzieje, jeśli chodzi o budowanie tych standardów, wiąże z aktywizowaniem się społeczeństwa obywatelskiego. Z kolei Dietmar Stüdemann przekonywał, że warto myśleć o europejskim projekcie z optymizmem i wyciągać konstruktywne wnioski, a Ryszard Terlecki postulował, by doświadczenia 30 lat wolności krajów Europy Środkowej i Wschodniej były źródłem zreformowanego, nowego spojrzenia w przyszłość.