Szybko, tanio i bez jakości – obraz współczesnych zasobów ludzkich?

Jeden z ostatnich paneli ścieżki Forum Zarządzania dotyczył jakości zasobów na rynku pracy. Jakie wymagania mają obecnie pracodawcy oraz jak rekrutujący oceniają aplikujących kandydatów? Czy rzeczywiście zaistniała era niskiej jakości i wysokich wymagań pracowników?

Kwestię relacji pomiędzy oczekiwaniami pracodawców, a umiejętnościami kandydatów w dyskusji poruszyli Even Bolstad – dyrektor HR Norge w Norwegii, Carlos Silva – sekretarz generalny Powszechnego Związku Pracowników w Portugalii, Marco Ricceri – sekretarz generalny w Eurispes we Włoszech, Anna Panek – dyrektor HR w Vivus Finance w Polsce oraz Jelena Odincowa – reprezentująca Zakład Problemów Poziomu i Jakości Życia w Rosyjskiej Akademii Nauk.

Na początku rozmowy zadano pytanie o rzeczywisty problem jakości kandydatów oraz pracowników. Czy według przedstawicieli międzynarodowych przedsiębiorstw istnieje faktycznie takie zjawisko?

Even Bolstad stwierdził, że – Jesteśmy na etapie transformacji, częściowo wiąże się to z transformacją i cyfryzacją. Firmy szukają niższych kosztów, ale niskiej jakości. To na czym należy się skupić według dyrektora HR Norge, to kontrolowanie skutków procesu. Uznał jednak, że przyszłe pokolenia raczej zyskają na zmianach.

Anna Panek wyraziła zaskoczenie tematem dyskusji. Opisała, że na polskim rynku jest wielu wspaniałych, dobrze wykształconych pracowników. Często spotyka osoby, które chcą się rozwijać, osiągać więcej.

Bolstad zgodził się z przedmówczynią, że młode pokolenie obecnych czasów jest fantastyczne. Zwrócił jednak uwagę na pokolenie 40-50+, które w Norwegii stanowi ponad 60% pracowników. Obie grupy mają zróżnicowane spostrzeganie sytuacji. Podczas gdy młodzi chcą się uczyć i szybko osiągać sukcesy, bardziej doświadczeni pracownicy uważają, że wymaga to czasu.

Marco Ricceri ukazał perspektywę pracodawcy z Włoch. – Główne problemy to kwestia fragmentacji rynku pracy. Wynika to z wielu czynników. (…) UE przywiązuje wielką wagę do kwestii finansowych, natomiast inne obszary, które wiążą się z polityką pracy, mają mniejszą uwagę. – powiedział. Jako jeden z większych problemów podkreślił zamknięcie rynku regionalnego. Uznał, że w różnych częściach Europy zachodzą procesy cyfryzacji, jednak systemy regulacyjne są zamknięte. Szczególnie podkreślił w tym przypadku bariery państwowe. Podał przykład Włocha, który chce pracować w Polsce. Stwierdził, że od początku osoba imigrująca będzie traktowana jako obcokrajowiec, którego umiejętności będą oceniane inaczej od pozostałych kandydatów. Według Ricceri należy zmienić taki stan rzeczy. Młode osoby, które chcą się rozwijać powinny mieć możliwość bycia najlepszymi nie tylko w swoim państwie, ale i na arenie międzynarodowej.

Carlos Silva odniósł się do myśli początkowej panelu. Opisał, że w Portugalii istnieje zjawisko braku młodych, wykształconych osób do pracy. Jest to związane z normami narzuconymi przez Komisję Europejską oraz sytuacją gospodarczą kraju. Młode osoby wyjeżdżają zagranicę w poszukiwaniu lepszych warunków pracy i życia. W związku z niskimi zarobkami trudno jest zachęcić ich do powrotu. W efekcie w Portugalii brakuje najlepiej wykształconych osób. Jako kolejną kwestię konieczną do zmiany wymienił szczególnie dużą liczbę umów śmieciowych.

Jelena Odincowa obecną sytuację na rosyjskim rynku pracy określiła mianem dołku kwalifikacyjnego. Opisała, że według różnych ocen około 40% zatrudnionych nie ma wystarczających kompetencji do wymagań pełnionego przez nich zawodu.

Even Bolstad ocenił, że aby poprawić rynek pracy i pracowników konieczne jest inwestowanie w wiedzę oraz współpraca pomiędzy instytucjami rynku pracy.

Z kolei Anna Panek zwróciła uwagę na pozytywne aspekty łączenia umiejętności pokoleń. Warto wprowadzić współpracę pomiędzy głodnym sukcesem pokoleniem Y i starszymi pracownikami z ogromną wiedzą.

Marco Ricceri uznał, że ograniczenia stoją obecnie po stronie pracodawców, gdy poszukują określonego inżyniera. Uważa, że wielkie zbiory danych ułatwiają znalezienie odpowiedniej osoby na stanowisko, jednak należy udzielić wsparcia najbardziej poszkodowanym w dobie transformacji. Stwierdził, że z czasem będzie trzeba też w firmach dokonać przekształcenia z organizacji firmy pionowej na poziomą. Proces ten będzie wymagać zmiany umiejętności pracowników i managerów.

Carlos Silva również podkreślił koncepty roli edukacji od najmłodszych lat. – Dajemy ludziom dyplomy uniwersyteckie do zatrudnienia. Należy na nowo inwestować w szkolenia, w kształcenie. Kraj powinien wiedzieć jakie są potrzeby pracowników i firm oraz dążyć do kompromisów pomiędzy nimi – stwierdził.

Na koniec uczestnicy panelu krótko opisali na jakich aspektach należy się skupić, aby jak najlepiej uformować rynek pracy i relacje między pracodawcą a pracownikiem.

Even Bolstad skupił się na konieczności inwestowania w zasoby ludzkie. – Jak nie będziemy inwestować w ludzi, to nikt nie będzie chciał dla nas pracować. Mówimy nie tylko o ilości, ale o jakości. Musimy przyciągać najlepszych – powiedział.

Anna Panek natomiast opisała proces rekrutacji, podczas którego nie poszukuje się osoby najlepiej wykształconej, ale o szczególnych kompetencjach. Określiła, że to pracodawca powinien ukształtować daną osobę, do roli jaką miałaby pełnić w przyszłości.

Natomiast Marco Ricceri opisał rozwiązanie od innej strony. Stwierdził, że konieczne jest wprowadzenie reform usług rynku pracy oraz zwiększyć ingerencje państwową i rolę firm prywatnych.