Stabilizacja Magrebu i Bliskiego Wschodu – co musi zrobić Zachód?

W ramach XXVI Forum Ekonomicznego po raz drugi poszerzona zostanie ścieżka tematyczna Forum Bezpieczeństwa, w celu poświęcenia jak największej ilości czasu najważniejszym współczesnym zagadnieniom bezpieczeństwa. Trudno dzisiaj przecenić powagę sytuacji na południowych rubieżach Unii Europejskiej. Od początku wydarzeń 2011 roku, czyli Arabskiej Wiosny i wybuchu wojny domowej w Syrii, UE znajduje się pod nieustanną presją ze strony wewnętrznych i zewnętrznych zagrożeń, których źródeł należy dopatrywać się w państwach Maghrebu, oraz Bliskiego Wschodu.

Arabska Wiosna, pod wieloma względami, była zjawiskiem typu “efekt domina”. Zaczęła się w Tunezji, gdzie przybrała postać niepokojów społecznych i obalenia prezydenta Zine El Abidine Ben Alego, który wedle kryteriów regionalnych mógłby zostać oceniony jako umiarkowany autokrata. Takie same cele wyprowadziły na ulice Egipcjan. Obywatele najważniejszego pod względem kulturowym państwa arabskiego zgromadzili się wówczas na placu Tahrir żadając ustąpienia prezydenta Hosniego Mubaraka. Skończyło się to długą wojną nerwów z zaangażowaniem wojska i rozlewem krwi, ale cel został ostatecznie osiągnięty. Prawdziwe problemy zaczęły się wówczas gdy powstania dotarły do państw rządzonych twardą ręką przez zajadłych dyktatorów, konkretnie do Libii i Syrii. Konsekwencją wojen domowych w tych krajach są setki tysięcy ofiar śmiertelnych oraz uchodźców, a także rozpad struktur państwowych. Oba konflikty wymagają też interwencji państw zachodnich co niepodobna się tradycyjnym, islamskim segmentom lokalnych społeczeństw.

Upadek reżimu Kaddafiego w Libii związany był z rozmontowaniem mechanizmów państwowej kontroli i otworzył szlak imigracyjny do Europy przez Maltę, Sycylię i Półwysep Apeniński. Wielu Afrykanów skorzystało z tej okazji by uciec od konfliktów i niestabilności typowej dla kontynentu. Z kolei skomplikowany politycznie konflikt w Syrii otworzył drogę do ekspansji terrorystycznego, bojówkarskiego „państwa islamskiego” (ISIS), które przyjęło formę quasi-państwa mającego za cel zniszczenie cywilizacji Zachodu i ustanowienie globalnego kalifatu. Ta wojna również zmusiła wielu ludzi do ucieczki w kierunku Europy przez Turcję i Morze Egejskie, oraz stworzyła bezprecedensowy na Bliskim Wschodzie kryzys humanitarny obozów przejściowych.

Cała sytuacja rozwijała się powoli. W 2011 roku Europa była zajęta przede wszystkim sprawami wewnętrznymi, walcząc wciąż ze skutkami globalnego kryzysu ekonomicznego. W tym kontekście Arabska Wiosna była jedynie nietuzinkową sensacją. Jednak jej efekty uwalniały się przez lata i wkrótce pojawiły się doniesienia z rejonu Morza Śródziemnego dotyczące przewracających się łodzi i stek ludzi lądujących u brzegów Lampedusy, czy Malty. W 2015 roku już setki tysięcy migrantów usiłowały dostać się do Europy przez szlak bałkański. Kryzys imigracyjny to tylko jeden aspekt destabilizacji europejskiego „miękkiego podbrzusza”. Presja na kraje Europy jest ogromna, a debata jak rozwiązać problem napotyka na duże rozbieżności w poglądach. Nieostrożna polityka otwartych drzwi forsowana przez Niemcy sprawiła, że wielu polityków europejskich zastanawia się jak daleko powinny sięgać zobowiązania humanitarne UE.

Istnieje wiele argumentów poddających w wątpliwość prawo obywateli państw trzecich do stałego schronienia na terytorium UE: różnice kulturowe względem chrześcijańsko-świeckiej wspólnoty, naruszanie praw samych obywateli UE, czy niejasny status tych przekraczających granice UE. Pośród tych argumentów podnosi się również kwestię bezpieczeństwa wewnętrznego. Po atakach terrorystycznych w Paryżu i Brukseli, które miały miejsce w ostatnich miesiącach, wzrasta poczucie, że ISIS może używać fali imigranckiej do infiltracji UE i przeprowadzania na jej terytorium zamachów terrorystycznych. Jednocześnie, to samo ISIS stanowi potężną machinę propagandową przyciągającą do siebie zradykalizowanych muzułmanów, którzy urodzili się w Europie i wstępują w jego szeregi, lub działają przeciwko Zachodowi na froncie domowym.

Uczestnicy panelu Stabilizacja Magrebu i Bliskiego Wschodu – co musi zrobić Zachód? Będą musieli odnieść się do szeregu aspektów związanych z problemami przedstawionymi powyżej. Jakie działania powinien podjąć Zachód, by ustabilizować sytuację? Co mogą zrobić siły zbrojne, a co organizacje humanitarne? Jak długoterminowo zapewnić warunki do życia w państwach upadłych? Zwłaszcza to ostatnie pytanie powinno być zasadniczym punktem odniesienia przy obmyślaniu proponowanych rozwiązań. By zabezpieczyć południowe rubieże Europy musimy ponownie wziąć pod uwagę podstawowe przyczyny Arabskiej Wiosny: uwłaczające godności ludzkiej warunki życia i stan demokracji w omawianych państwach. Jeśli nie ulegną one poprawie, to bezpieczeństwo wewnętrzne Europy będzie nieustannie zagrożone, ponieważ czynniki skłaniające ludzi do opuszczania krajów swojego pochodzenia nie znikną. Stawka jest ogromna. Radykalne animozje między gospodarzami i uchodźcami, oraz zwiększony alert terrorystyczny obciążą europejskie społeczeństwo i mogą podkopać jego fundamentalne wartości. W rezultacie upadnie porządek znany nam dzisiaj na kontynencie europejskim. Forum Bezpieczeństwa, które odbędzie się w Krynicy-Zdroju we wrześniu będzie jednym z tych wydarzeń, które może stać się roboczą platformą dla decydentów usiłujących zapobiec spełnieniu się tak czarnego scenariusza.