Smog kontra zdrowie mieszkańców

Dla kogo zanieczyszczenia powietrza są najbardziej niebezpieczne, czy faktycznie duże miasta są głównym producentem szkodliwych gazów i pyłów oraz jakich rozwiązań potrzebujemy, żeby zmienić rzeczywistość – tymi kwestiami zajęli się uczestnicy dyskusji Smog kontra zdrowie mieszkańców.

Moderator debaty Tomasz Groń, event & marketing specialist Smogathonu, zapytał uczestników dyskusji, kogo dotyczy smog i kogo dotyka najbardziej, jak podchodzi się do jego problemu w Polsce i za granicą oraz za pomocą jakich działań można ograniczyć emisję szkodliwych substancji.

Andrzej Fal, profesor pracujący w Klinice Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA stwierdził, że smog jest problemem każdego człowieka, każdego rządu, samorządu i ekonomii, jednak w wyniku produkowania niebezpiecznych dla zdrowia pyłów i gazów najbardziej cierpią dzieci, kobiety w ciąży, osoby starsze czy przewlekle chore. By odpowiednio zająć się tą kwestią, patrzenie specjalistyczne i socjologiczne musimy przykryć parasolem ekonomicznym. Potrzebne są przede wszystkim zmiany systemowe, ważną funkcję pełnią też ruchy społeczne. Nie działają one niestety w maksymalnie efektywny sposób, ponieważ społeczeństwo obywatelskie w Polsce nie jest odpowiednio uformowane. Za spore utrudnienie uznał również brak zrozumienia pewnych zależności wśród decydentów.

Wojciech Feleszko, adiunkt na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, stwierdził, że nie chodzi wyłącznie o decyzje systemowe, po czym podkreślił rolę mediów w uświadamianiu społeczeństwa i kształtowaniu zmiany podejścia do zanieczyszczeń. Suma decyzji indywidualnych składa się zatem na decyzje systemowe. Żeby coś zaczęło się dziać w ramach systemu, musi wydarzyć się coś, co bezpośrednio dotknie konkretne osoby, a skutki działania smogu są coraz bardziej widoczne. Badania potwierdzają, że wpływa on negatywnie na górne drogi oddechowe, układ krążenia, mózg i organy endokrynne.

Tomasz Wachnicki, dyrektor linii biznesowej healthcare w Air Liquide Polska Sp. z o.o. zwrócił uwagę na różne źródła emisji gazów i pyłów w dużych miastach i miasteczkach oraz wsiach. Zanieczyszczenia w mniejszych miastach wynikają głównie z doboru urządzeń grzewczych i paliw. W celu zmniejszenia emisji w mieście potrzebne są zatem decyzje systemowe, a na obrzeżach – decyzje indywidualne. Postawił znak równości między działaniami systemowymi a budowaniem świadomości społecznej.

Andrzej Guła, prezes zarządu Krakowskiego Alarmu Smogowego zauważył, że w kontekście smogu zbyt często bierzemy pod uwagę wyłącznie duże miasta, kiedy w Polsce dużo więcej „typowo polskich” zanieczyszczeń produkują mniejsze ośrodki, np. Żywiec czy Brzeszcze. Na szczęście świadomość  szkodliwości gazów i pyłów wzrasta, m. in. dzięki narzędziom do sprawdzania stanu powietrza. Jak długo nie będzie jednak rozwiązań systemowych, problem nie zostanie rozwiązany. Uznał, że trzeba zarówno obniżać emisję wynikającą z ogrzewania, jak i emisję komunikacyjną. Przytoczył przykład Krakowa, w którym realna walka ze smogiem została zapoczątkowana dzięki protestom mieszkańców. Dostrzegł różnicę w postrzeganiu problemu przez rząd, który w ciągu ostatnich lat zaczął poważnie traktować problem zanieczyszczeń.

Stefano Da Empoli prezes włoskiego Instytutu na rzecz Konkurencyjności (I-Com) opisał włoską perspektywę walki ze smogiem. Za kwestię zanieczyszczenia powietrza we Włoszech są odpowiedzialne samorządy, lecz często nie mają kompetencji, umiejętności i realnej mocy, żeby mierzyć się z ograniczaniem emisji szkodliwych substancji. Z tego powodu instytut I-Com szuka instytucji, które mogą mieć rzeczywisty wpływ na zdrowie mieszkańców. Wciąż jednak często się zdarza, że samorządy zostają same z problemem. Rozwiązanie gwarantuje według niego podejście holistyczne, strukturalne; dotyczące zarówno kwestii transportu, jak i ogrzewania. W dużych miastach wprowadzone zostały rozwiązania systemowe – władze lokalne ograniczyły dostęp samochodów do miast i zaczęły zachęcać mieszkańców do korzystania z samochodów elektrycznych. W mniejszych miastach zanieczyszczenia wynikają ze sposobów ogrzewania, dlatego powstały akcje promujące wykorzystanie ekologicznych materiałów grzewczych.

Adrian Furgalski, wiceprezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR i prezes zarządu Railway Business Forum, zaznaczył, że ludzi nie stać na to, żeby ogrzewać gospodarstwa domowe właściwymi materiałami. Uznał, że rząd w większości przypadków bagatelizuje problem albo działa niekonsekwentnie i popełnia błędy. Wyjątkiem jest minister Jadwiga Emilewicz, która w kontekście walki ze smogiem nawołuje do współpracy rządu, samorządu i organizacji pozarządowych, ponieważ tylko praca zespołowa może mieć miarodajny wpływ na rzeczywistość. Dla zmniejszenia poziomu zanieczyszczenia powietrza istotne są akcje edukacyjne, dni darmowej komunikacji etc. Prelegent stwierdził, że dyskutowane przez decydentów kwestie płatnego parkowania czy stref niskoemisyjnych są przejawem zbyt łagodnych działań. „Lepiej zapobiegać niż leczyć – dołożyć do komunikacji, ale ściągnąć jak najwięcej z samochodów z ulicy” – podsumował.