Sesja plenarna "Plan odbudowy wzrostu w Unii Europejskiej" [RELACJA]

Minister rozwoju i finansów, Mateusz Morawiecki podczas sesji plenarnej XXVII Forum Ekonomicznego tłumaczył stanowisko Polski w sprawie protekcjonizmu gospodarczego. Podkreślił, że w ostatnich latach w Polsce rozwinęły działalność zagraniczne korporacje, które nie płacą u nas podatków. Tymczasem polscy gracze są w Europie dyskryminowani. Tym, co ma szanse popchnąć gospodarczo UE do przodu, jest wspólny runek usług: ludzie będą płacili podatki od usług w kraju goszczącym, a zarobki repatriowali do kraju zamieszkania. Morawiecki zwrócił uwagę, że lata komunizmu mocno Polskę zniszczyły, zmarnotrawiły nasze zasoby, i Europa Zachodnia powinna zrozumieć, że musimy teraz te – niezawinione – zapóźnienia nadrobić.

W przeciwieństwie do rolnictwa czy energetyki, które są wysoce uwspólnotowione, sektor usług jest regulowany na poziomie narodowym. Próba ujednolicenia przepisów w tym zakresie, podjęta przez Fritsa Bolkensteina [komisarz UE ds. wspólnego rynku i usług w latach 1999-2004 – przyp. red.], nie powiodła się. Obecnie UE forsuje mechanizmy równej płacy za daną usługę. Swoistym paradoksem jest, że najobficiej korzystająca ze swobody usług Wielka Brytania zdecydowała o wyjściu ze Wspólnoty.

Morawiecki wskazał na negatywne skutki zasady swobodnego przepływu usług. Po pierwsze, raje podatkowe: to nienormalne, że firmy zarabiają w jednym kraju, a podatki płacą w drugim, vide Luxleaks. Drugą, jeszcze dalej idącą patologią są mafie vatowskie, na przestępczej działalności których UE traci 200 mld euro. Musimy w UE nadać dynamikę agendzie uszczelnienia podatkowego.

Zdaniem Vazila Hudaka, wiceprezesa Europejskiego Banku Inwestycyjnego, kwestia (nie)dyskryminacji wynika z głębokiego zróżnicowania kosztów pracy w krajach UE, i ocena sytuacji zależy tu od punktu widzenia. Należy jednak stworzyć warunki nowym państwom członkowskim, tak aby nadrobiły one zaległości, i stopniowo zrównywać koszty pracy z tymi obowiązującymi w Europie Zachodniej.

Arup Banerji, regionalny dyrektor ds. krajów Europy i Azji Środkowej z Banku Światowego, skonstatował, że większość europejskich konsumentów obawia się protekcjonizmu w usługach i związanej z nim groźby utraty zatrudnienia. Tymczasem regulacje w zakresie sektora usług leżą w interesie wszystkich. Wydajność Europy jest bowiem aż o 80% niższa niż amerykańska. To, czy protekcjonizm leży w interesie narodowym i jak szeroko powinien być zakrojony, jest wypadkową interesów grup zainteresowanych.